Trybunał, podkreślmy, że orzekając bez sędziów „dublerów", dał prezydenckiej prerogatywie ogromny zakres: pozwolił głowie państwa nie tylko na ułaskawianie prawomocnie skazanego, ale nawet na kończenie spraw w toku. Nie wiadomo nawet, czy w grę wchodzą tylko sprawy karne, czy też cywilne, podatkowe, lustracyjne lub administracyjne. Trudno nawet powiedzieć, czy pomimo bezpośredniego wskazania w konstytucji, iż nie można ułaskawić osoby skazanej przez Trybunał Stanu, po ostatnim wyroku TK prezydent nie będzie mógł przerywać albo zakazać wszczynania takich postępowań.

Czytaj także: Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez prezydenta

To jakby, sięgając do innej prerogatywy, wetować ustawę przed uchwaleniem.

Wróćmy do procesu ministrów Wąsika i Kamińskiego. W ich sprawie był wyrok sądu pierwszej instancji, ale zanim orzekła druga instancja, Andrzej Duda postanowił ich ułaskawić, nakazując umorzenie sprawy. Tak zrobił sąd okręgowy, ale sprawa i tak trafiła do Sądu Najwyższego za sprawą kasacji pokrzywdzonych.

Trzyosobowy skład SN zapytał skład siedmioosobowy, czy osobę nieskazaną można ułaskawić. Ten odparł, że nie można. Minęły miesiące i teraz mamy wyrok TK.

Ale to jeszcze nie koniec, bo 25 lipca sprawa wraca przed trzyosobowy, kasacyjny skład SN. Ten może zastosować wyrok TK i umorzyć sprawę – tak jak chciał prezydent. Ale może też skorzystać z innej wskazówki TK. Ten w wyroku uznał za niekonstytucyjną lukę w prawie nieprzewidującym możliwości umorzenia sprawy wobec aktu łaski – czyli zakwestionował przepis, którego nie ma. SN może jednak zastosować to, co jest w kodeksie, czyli istniejące tam przesłanki prowadzenia postępowania – i sprawa będzie się toczyć.

Trzecia opcja jest taka, że 25 lipca SN nie zrobi nic. Z powodu jeszcze jednej sprawy, z którą do Trybunału zwrócił się marszałek Marek Kuchciński po zeszłorocznej uchwale SN. Chce on rozstrzygnięcia rzekomego sporu kompetencyjnego co do stosowania aktu łaski. Wyroku wciąż nie ma i sprawa pozostaje w zawieszeniu. Nie wiadomo, na jak długo.