Reklama

Afera NCBiR. Pierwszy akt oskarżenia obejmuje 33 osoby

Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała w poniedziałek do sądu pierwszy akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Wkrótce będą kolejne.

Publikacja: 12.01.2026 16:46

Afera NCBiR. Pierwszy akt oskarżenia obejmuje 33 osoby

Foto: PAP/Leszek Szymański

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Kto został oskarżony o dokonanie oszustw związanych z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju?
  • Jakie nieprawidłowości wykryto w projektach finansowanych przez NCBiR?
  • Jak wyglądał mechanizm wyłudzania pieniędzy od NCBiR?
  • Dlaczego afera NCBiR wywołała konflikt polityczny w Partii Republikańskiej?

Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Warszawie. Obejmuje 33 osoby, w tym przedsiębiorców oraz tzw. słupy. Odpowiedzą m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na szkodę NCBiR, wystawianie fałszywych faktur VAT oraz tzw. pranie brudnych pieniędzy.

Miliony na fikcyjne projekty badawczo-rozwojowe

Jak poinformował prokurator Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie, zarzuty dotyczą czynów popełnionych od czerwca 2022 r. do stycznia 2024 r. Celem zorganizowanej grupy przestępczej miało być wyłudzanie pieniędzy od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), pochodzących z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Według śledczych, oskarżeni wyłudzili  niemal 5 milionów złotych, a usiłowali wyłudzić niemal 43 miliony złotych.

Czytaj więcej

Kontrola wykazała więcej nieprawidłowości w NCBR

„Grupa zawierała umowy inwestycyjne i grantowe za pośrednictwem funduszy Scitech Fund, w ramach programu »Inteligentny Rozwój 2014–2020 - BRIDGE ALFA«  i konkursu  »Szybka Ścieżka – Innowacje Cyfrowe«. Współpracowano ze spółkami formalnie prowadzonymi przez tzw. słupy, które w rzeczywistości nie prowadziły żadnych prac badawczo-rozwojowych. Projekty były tworzone wyłącznie po to, aby uzyskać dofinansowanie.  Po otrzymaniu grantów pieniądze były przelewane na konta innych podmiotów pod pozorem fikcyjnych transakcji, potwierdzanych fałszywymi fakturami VAT lub wypłatami wynagrodzeń. Następnie środki były wypłacane w gotówce, aby ukryć ich przestępne pochodzenie” - przekazał Martyniuk.

Reklama
Reklama

Dodał, że dziesięciu oskarżonych przyznało się do popełnienia zarzucanych im czynów. Prokuratura Regionalna w Warszawie wystąpiła do sądu z wnioskiem o wydanie wobec nich wyroku skazującego.

Nadal trwa postępowanie wobec kolejnych 28 podejrzanych, w tym Hanny S. – byłej zastępczyni dyrektora NCBiR w latach 2022 – 2023. Usłyszała ona zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjmowania korzyści osobistych i majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznych (według śledczych miała przyjąć co najmniej 640 tys. zł łapówki), a także prania pieniędzy. 

Z zapowiedzi prok. Martyniuka wynika, że kolejne akty oskarżenia będą gotowe "w najbliższym czasie".

Czytaj więcej

Jacek Żalek zabiera głos. Mówi o "zorganizowanej grupie przestępczej" w NCBR

O co chodzi w aferze NCBiR 

Oszustwa w projektach prowadzonych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wyszły na jaw w 2023 roku. Dziennikarze Radia ZET ujawnili wielomilionowe dotacje przyznawane przez Centrum firmom, które w rzeczywistości nie prowadziły żadnej działalności badawczo-rozwojowej. Po kontroli Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej potwierdzono poważne nieprawidłowości w 17 z 117 projektów, wcześniej założonych i ocenionych pozytywnie przez NCBiR. Projekty nie spełniały kryteriów formalnych lub merytorycznych ogłoszonego konkursu, co uniemożliwiało finansowanie z funduszy europejskich. Szacowana wysokość poniesionych w środkach publicznych strat przekracza 223 mln zł.

Wątpliwości wywołały m.in. dwie największe dotacje – dla firmy 27-latka z Gdańska o wartości 55 mln zł, i druga, wykryta przez posłów KO w kontroli poselskiej, na kwotę 123 mln zł dla firmy z Białegostoku (tzw. projekt kabel, bo dotyczył budowy podmorskiego światłowodu). Firma powinna odpaść z konkursu na starcie, bo najwyższa wartość dotacji mogła wynieść tylko ok. 90 mln zł (20 mln euro). Mimo to projekt przeszedł.

Reklama
Reklama

Afera z dotacjami w NCBiR wywołała ogromny konflikt w Partii Republikańskiej, która nadzór nad Centrum dostała w ramach politycznego układu z PiS. Jacek Żalek, który jako ówczesny wiceminister funduszy i polityki regionalnej nadzorował NCBiR, obarczał odpowiedzialnością za nieprawidłowości p.o. dyrektora Centrum Pawła Kucha, który był człowiekiem lidera republikanów Adama Bielana. Sam Żalek po wybuchu afery stracił funkcję wiceministra. 

Prawo karne
Zbigniew Ziobro z azylem na Węgrzech
Prawo drogowe
Nowość w egzaminach na prawo jazdy. Ministerstwo zaskoczyło instruktorów i kursantów
Prawo dla Ciebie
Abonament RTV w górę. Tyle zapłacimy w 2026 r.
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Nieruchomości
SN: Współwłaściciel nie ma prawa żądać całego odszkodowania za czynsz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama