Przez całe lata użytkowanie dodatkowego sprzętu, np. telewizora, laptopa czy nawet konsoli do gier (na które musi wydać zezwolenie szef zakładu karnego), nie wiązało się z żadnymi dodatkowymi kosztami. Jednak w 2022 roku ustawodawca uznał, że taka sytuacja jest „nieakceptowalna ze społecznego punktu widzenia, albowiem każdy obywatel musi we własnym zakresie uiszczać za użytkowanie tego rodzaju sprzętów należne opłaty”.
Więźniowie mieli płacić za prąd
Dlatego nowelizacją kodeksu karnego wykonawczego, która weszła w życie 1 stycznia 2023 roku, wprowadzono obowiązek wnoszenia zryczałtowanej opłaty w wysokości 15 zł dla każdego osadzonego w więzieniu. Zgodnie z art. 110b § 3 k.k.w. opłata podlega potrąceniu ze środków pieniężnych pozostających w dyspozycji skazanego. Potrącenie to następuje z góry każdego pierwszego roboczego dnia miesiąca i nie podlega zwrotowi.
Czytaj więcej
Skazani na karę pozbawienia wolności do lat trzech będą mogli ostatnie półtora roku odbyć w Systemie Dozoru Elektronicznego. Nastąpi także koniec o...
Jeszcze przed uchwaleniem tej regulacji rzecznik praw obywatelskich zwracał uwagę, że przepis ten nie uwzględnia specyfiki przede wszystkim zakładów karnych typu zamkniętego i aresztów śledczych. A tam powszechną praktyką jest zmiana celi nierzadko kilka razy w ciągu miesiąca nie tylko w ramach jednej jednostki. – Może to zatem oznaczać, że ryczałt zostanie pobrany pierwszego dnia miesiąca od osadzonego niebędącego właścicielem sprzętu, który w kolejnych dniach nie będzie miał możliwości korzystania z dodatkowego sprzętu elektrycznego w związku z decyzją o zmianie miejsca zakwaterowania albo przeniesienia do innej celi mieszkalnej, w której nie znajduje się taki sprzęt – zwraca uwagę RPO.
Czajnik za kratami nie powinien być luksusem
I tak się w praktyce niejednokrotnie zdarza. Nadto, zdaniem RPO, takie urządzenie jak czajnik elektryczny powinno być wyłączony z listy urządzeń, na które wymagana jest zgoda, a co za tym idzie, objętych opłatą (jest to regulowane porządkiem wewnętrznym poszczególnych zakładów karnych).
– Aktualnie zużywana przez skazanych energia elektryczna jest w istocie źródłem pozyskiwania przez administrację zakładów karnych środków pieniężnych, które w żadnej mierze nie są zgodne z faktycznym zużyciem przez skazanych energii elektrycznej. Już sam charakter opłaty w postaci ryczałtu nie daje się pogodzić z realnymi kosztami zużycia przez konkretne urządzenia. Wysokość ryczałtu jest określana na podstawie wyliczeń, których podstawą jest sytuacja, w której w celi znajdują się wszystkie dopuszczone urządzenia – zwraca uwagę mec. Monika Gorząch z komisji praw człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej.
– Więzienia to nie są podmioty, które mają być dochodowe. Jeśli państwo w ostatnich latach decydowało się na prowadzenie takiej polityki kryminalnej, której założeniem jest chęć umieszczania jak największej liczby osób w zakładach karnych, to musi się również liczyć z ponoszeniem kosztów z tego tytułu – mówi dr Paweł Kobes z zakładu prawa i polityki penitencjarnej na Uniwersytecie Warszawskim.
Czytaj więcej
Więźniowie skazani na dożywotnie więzienie będą mogli wcześniej ubiegać się o przeniesienie do jednostki o łagodniejszym rygorze. Lepsze perspektyw...
Płacić trzeba nawet za sprzęt współosadzonego
Obecnie obowiązkiem uiszczania opłat obciążeni są także skazani, którzy np. nie korzystają z żadnych urządzeń, a przebywają w celi z tymi, którzy z takich urządzeń korzystają.
Dlatego w projekcie nowelizacji k.k.w., który wpisano do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów, Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje uchylenie art. 110b, z którego wynika obowiązek uiszczania przez skazanych pozbawionych wolności zryczałtowanej miesięcznej opłaty za prąd.
– Jest to zmiana jak najbardziej potrzebna i pokrywa się z postulatami zmian w k.k.w., jakie już wcześniej formułowała NRA. Zwłaszcza że obowiązujące przepisy k.k.w. nie dają skazanym żadnych narzędzi obrony przed obciążeniem ich obowiązkiem uiszczania takiej opłaty – mówi mec. Gorząch.
Jak dodaje, w rezultacie skazani opuszczają zakład karny z zadłużeniem powstałym w wyniku działania osób trzecich, na które nie miały wpływu, bo z określonych urządzeń korzystał np. współosadzony. – Większość osób pozbawionych wolności boryka się z problemem ekonomicznym i wyjście z zakładu karnego z dodatkowymi zobowiązaniami nie wspiera procesu readaptacji społecznej, a wręcz go utrudnia. To sprzyja powrotowi do przestępstwa, a w społecznym interesie jest, aby odsetek powrotu do przestępstwa był jak najniższy – konkluduje ekspertka.