Adam Bodnar przypomniał, że Mateusz Morawiecki dobrowolnie zrzekł się immunitetu poselskiego w związku ze śledztwem w sprawie tzw. wyborów kopertowych. Prokuratura chce przedstawić mu zarzuty, że jako premier przekroczył swoje uprawnienia i nie dopełnił obowiązków, czym "doprowadził do bezcelowego, nieefektywnego i nieuzasadnionego wydatkowania środków publicznych". 

Zarzuty dla Mateusza Morawieckiego lada dzień

Na początku lutego Prokuratura Krajowa informowała, że wezwanie Morawieckiego będzie miało miejsce w ciągu trzech tygodni. Potem Prokurator krajowy Dariusz Korneluk powiedział, że były premier został już wezwany w charakterze podejrzanego. Nie chciał podać dokładnej daty przesłuchania, by – jak mówił - zapewnić prawidłowość przeprowadzenia tej czynności.

- Teraz już mija okres od zrzeczenia się do postawienia zarzutów i z tego co wiem, do końca lutego mają być postawione zarzuty panu premierowi Morawieckiemu w kontekście wyborów kopertowych, czyli podjęcia decyzji o ich organizacji z rażącym naruszeniem prawa – powiedział minister Bodnar.

Wybory kopertowe: nie tylko Morawiecki z zarzutami

Pytany, czy jeszcze komuś prokuratura zamierza postawić zarzuty w tej sprawie, Adam Bodnar odpowiedział: 

- Proszę zauważyć, jaka była sekwencja wydarzeń. Komisja śledcza kierowana przez panią Magdalenę Filiks zakończyła swoje prace, skierowała zawiadomienia do prokuratury. W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie jest utworzony specjalny zespół śledczy składający się z kilku bardzo doświadczonych prokuratorów. I oni pracują nad kolejnymi etapami sprawy. Myślę, że rysują się na horyzoncie kolejne działania, które dotyczą tych osób, które były objęte zawiadomieniami ze strony komisji śledczej - podkreślił.

Może więc chodzić o prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, marszałek Sejmu IX kadencji Elżbietę Witek, byłego szefa ministerstwa aktywów państwowych Jacka Sasina i wiceszefów tego resortu Tomasza Szczegielniaka i Artura Sobonia,  szefa KPRM Michała Dworczyka oraz b. szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego.

Czytaj więcej

Były premier Mateusz Morawiecki zrzekł się immunitetu