Polacy powinni wiedzieć, czemu prezydent ułaskawia

Powody ułaskawienia konkretnych osób, a w niektórych przypadkach również ich nazwiska, powinny być znane opinii publicznej – uważają eksperci. W przeciwnym razie decyzje głowy państwa w tym obszarze zawsze będą budziły kontrowersje.

Aktualizacja: 26.01.2024 10:32 Publikacja: 26.01.2024 03:00

Andrzej Duda, Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik

Andrzej Duda, Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik

Foto: PAP/Marek Borawski/KPRP

Ułaskawienie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika – zarówno to sprzed kilku lat, jak i kilku dni – budzi wątpliwości wśród wielu prawników. Niedawno opinię publiczną obiegła też wiadomość o rzekomym ułaskawieniu prawicowych publicystów: Magdaleny Ogórek i Rafała Ziemkiewicza, którzy zapłacić mieli po 10 tysięcy złotych grzywny za zniesławienie aktywistki Elżbiety Podleśnej.

W przeszłości ogromne kontrowersje wzbudziły informacje, jakoby prezydent przysługującą mu prerogatywę zastosował w sprawie skazanego za molestowanie córki. W tym przypadku o pomoc, czyli uchylenie zakazu zbliżania się – jak wyjaśniał we wpisie w mediach społecznościowych Andrzej Duda – miała wnieść sama pokrzywdzona i jej matka, mieszkające ze skazanym w jednym domu.

Rejestr ułaskawionych: zawsze powód, czasem nazwisko 

Zdaniem ekspertów takie sytuacje pokazują, że procedura ułaskawienia powinna zostać maksymalnie odpolityczniona i – w miarę możliwości – ujawniona. W przeciwnym razie poszczególne decyzje głowy państwa w tym obszarze zawsze będą budziły niezrozumienie.

Zdaniem Szymona Osowskiego, prezesa zarządu stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog, „bezwzględnie jawne powinny być imiona i nazwiska osób, co do których prezydent RP zastosował prawo łaski”.

- Nie wyobrażam sobie, aby darowanie kary komukolwiek odbyło się w skrytości. Taka informacja jest ważna ze względu na społeczny wymiar darowania kary – to szczególna sytuacja w demokratycznym państwie prawa – podkreśla. Zastrzega, że zasada jawności nie podważa uprawnień głowy państwa w tym zakresie, ale stosowanie przez nią prerogatyw podlega społecznej i politycznej ocenie. A darowanie kary – ze względu na swój charakter – musi być poddane społecznej kontroli.

Eksperci proponują, żeby w ramach zwiększania jawności w tym zakresie utworzyć rejestr osób ułaskawionych, do którego dostęp miałby każdy obywatel. Nie chodzi jednak o to, by stygmatyzować skazanych.

- Wyjściowo mogłyby znaleźć się w nim ich nazwiska, charakter łaski, a także powody, dla których osoby zostały  ułaskawione, ale oczywiście nie w każdym przypadku. Jeśli ujawnienie danych personalnych mogłoby naruszyć dobra wrażliwe ułaskawionego, to nie musiałyby zostać one tam umieszczone – ocenia adw. Magdalena Jędrocha z Kancelarii adwokackiej Lexay. - Nie chodzi o to, żeby w każdym przypadku zamieszczone informacje pozwoliły na identyfikację konkretnej osoby i powiązanie jej z konkretną sprawą, ale o to, żeby jawne były samo zastosowanie prawa łaski oraz jego zakres – dodaje. - Obecnie niestety jedyne informacje o personaliach poznajemy dzięki nieoficjalnym ustaleniom dziennikarzy – zauważa.

Czytaj więcej

Ułaskawiona Marika chce usunięcia z mediów swojego nazwiska. Czy ma na to szansę?

Kontrola prezydenckich sympatii politycznych 

O krok dalej poszedłby adw. Zbigniew Roman z Szymańczyk Roman Deresz Kancelaria Adwokacka. Jego zdaniem należałoby podjąć działania, które przynajmniej w jakimś stopniu „ograniczyłyby możliwość podejmowania przez tego i każdego kolejnego prezydenta decyzji, u podłoża których leżą jego polityczne sympatie czy rodowód”.

- Prezydent powinien mieć też narzędzia, za pomocą których przekona społeczeństwo, że jego ruchy są właściwe, oparte na zasadach współżycia społecznego. Niestety na całym świecie zdarza się, że prezydenci, korzystając ze swoich rozległych prerogatyw, ułaskawiają partyjnych kompanów czy zaprzyjaźnionych biznesmenów – mówi.

Mecenas uważa, że utworzenie rejestru jest zatem rozwiązaniem właściwym, ale poza nim powinno powstać również gremium, które w przypadku ułaskawiania osób wywodzących się z tego samego co prezydent środowiska, opiniowałoby jego decyzje w tym zakresie. - Utworzenie takiego organu musiałoby oczywiście zostać wpisane do konstytucji – zastrzega.

Ile czeka się na ułaskawienie przez prezydenta?

Specjaliści zgodnie oceniają też, że dla opinii publicznej nie jest jasne, dlatego czas oczekiwania na rozpatrzenie danej sprawy może być różny.

Jak wyjaśnia mec. Roman, prerogatywy prezydenta pozwalają mu na swobodę działania w tym zakresie, bo w konkretnej sprawie może na przykład pojawić się okoliczność wskazująca, że ktoś skazany został bezprawnie. - W takiej sytuacji każdy dzień spędzony w zakładzie karnym to wyrządzanie mu dodatkowej krzywdy. Jednak mimo tego warto byłoby wprowadzić zasadę, że prezydent zajmuje się wnioskami zgodnie z datą ich wpływu – uważa prawnik.

W opinii mec. Jędrochy warto byłoby również określić rozsądny termin, w którym wydawane byłyby decyzje dotyczące zastosowania prawa łaski. - Niestety, prezydent czasem potrafi zadziałać bardzo szybko, a w niektórych przypadkach – co obserwuję w trakcie swojej praktyki – wielu ludzi czeka na jego decyzję miesiącami czy latami – komentuje ekspertka.

Czytaj więcej

Ułaskawienie Wąsika i Kamińskiego. Bodnar nie dał Dudzie wyboru

Sprawa Kamińskiego i Wąsika potęguje wątpliwości 

Według prawników niejasności wokół sprawy ułaskawienia dwóch byłych ministrów jedynie potęgują wątpliwości. - Osobiście uważam, że prezydent nie może ułaskawić osoby niewinnej, czyli takiej, co do której nie zapadł prawomocny wyrok sądu ustalający winę, bowiem wciąż obowiązuje konstytucyjna zasada domniemania niewinności. Takie jest też zapatrywanie Sądu Najwyższego, który wydał w tej kwestii uchwałę – przypomina mec. Jędrocha.

Podobne spojrzenie na sprawę ma mec. Roman. - Jeśli przez osiem lat wątpliwości budzi kwestia, czy prezydent mógł ułaskawić osoby nieskazane prawomocnym wyrokiem sądu, jestem przekonany, że niejasności będą pojawiały się też w wielu innych przypadkach i kazusach – mówi prawnik. I konkluduje, że cała procedura ułaskawiająca powinna zostać w zasadniczy sposób doprecyzowana i odpolityczniona.

Czytaj więcej

Jak działa prawo łaski w polskim prawie? Wyjaśniamy [INFOGRAFIKA]

Ułaskawienie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika – zarówno to sprzed kilku lat, jak i kilku dni – budzi wątpliwości wśród wielu prawników. Niedawno opinię publiczną obiegła też wiadomość o rzekomym ułaskawieniu prawicowych publicystów: Magdaleny Ogórek i Rafała Ziemkiewicza, którzy zapłacić mieli po 10 tysięcy złotych grzywny za zniesławienie aktywistki Elżbiety Podleśnej.

W przeszłości ogromne kontrowersje wzbudziły informacje, jakoby prezydent przysługującą mu prerogatywę zastosował w sprawie skazanego za molestowanie córki. W tym przypadku o pomoc, czyli uchylenie zakazu zbliżania się – jak wyjaśniał we wpisie w mediach społecznościowych Andrzej Duda – miała wnieść sama pokrzywdzona i jej matka, mieszkające ze skazanym w jednym domu.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Kto zyska, a kto straci na ułaskawieniu Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego przez Andrzeja Dudę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Sądy i trybunały
Rosati: Manowska blokuje posiedzenie Trybunału Stanu
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Sądy i trybunały
Jest nowy prezes sądu w Olsztynie. W miejsce Macieja Nawackiego
Prawnicy
Prokurator Ewa Wrzosek: Nie popełniłam żadnego przestępstwa