Wczoraj Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał na wniosek rzecznika praw obywatelskich zgodność z konstytucją art. 4 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia w zakresie, w jakim pomija prawo do korzystania z obrońcy na etapie czynności wyjaśniających. Zgodnie z nim obwinionemu przysługuje prawo do obrony, w tym do korzystania z pomocy jednego obrońcy, o czym należy go pouczyć (sygnatura akt K 19/11).
Oznacza to, że obrońca może być ustanowiony dla osoby obwinionej, a więc dopiero po skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie. Tymczasem od podejrzanego o dokonanie wykroczenia można np. pobierać odciski palców. Także już na etapie czynności wyjaśniających kształtuje się linia obrony, którą później trudno zmienić.
Rzecznik praw obywatelskich zaskarżył też art. 38 § 1 w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości udostępniania akt sprawy na etapie czynności wyjaśniających, przez co pozbawia osobę podejrzaną skutecznej obrony.
– Z opisanych w kodeksie 127 wykroczeń w 45 przewiduje się areszt, a w 35 – ograniczenia wolności, a zatem dolegliwe kary. Ponadto niektóre sprawy o wykroczenia są nawet bardziej skomplikowane niż karne. Podejrzany musi mieć zatem gwarancje prawa do obrony, by obrona mogła być realna, skuteczna – mówiła na rozprawie Marta Kolendowska-Matejczuk z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
Trybunał uznał niekonstytucyjność obu zaskarżonych przepisów.
– Gwarancyjny charakter prawa do obrony wymaga, by nadać mu znaczenie realne i efektywne w ramach konkretnego postępowania, niezależnie od jego stadium – powiedział w uzasadnieniu wyroku Stanisław Rymar, sędzia sprawozdawca. – Z kolei całkowity brak dostępu do materiałów zgromadzonych w trakcie czynności wyjaśniających nadmiernie ogranicza prawo dostępu do akt.
Dodajmy, że Unia Europejska przyjęła kilka dyrektyw mających zwiększyć prawa procesowe podejrzanych i oskarżonych oraz ofiar przestępstw. Dyrektywa o prawie do obrony na każdym etapie postępowania przewiduje, że należy się ona już przed pierwszym przesłuchaniem, również w sprawach o wykroczenia. Termin jej wprowadzenia mija 27 listopada 2016 r. Wyrok Trybunału „wprowadza" ją szybciej.
Rozprawę przed Trybunałem obserwował też Zaza Namoradze, dyrektor biura Open Society Justice Initiative w Budapeszcie. Ta międzynarodowa organizacja praw człowieka przekazała w tej sprawie do TK tzw. opinię przyjaciela sądu. Wyrok TK z zadowoleniem przyjęła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która też monitorowała sprawę.