Do senackiej Komisji Ustawodawczej wpłynęła już prośba rzecznika praw obywatelskich o zmianę prawa dotyczącego nakładania grzywien na właścicieli aut, którzy odmawiają ujawnienia, kto siedział za kierownicą, gdy pojazd np. przekraczał prędkość.

– Rozpoczęliśmy już prace nad zmianą kodeksu wykroczeń. We wrześniu projekt będzie gotowy – zapewnia „Rzeczpospolitą" Krzysztof Kwiatkowski, przewodniczący Komisji Ustawodawczej Senatu.

Jak tłumaczy rzecznik, dziś właściciel pojazdu niejednokrotnie musi wskazywać sam siebie. A to, zdaniem rzecznika, oznacza złamanie prawa do milczenia.

Czytaj także:

Mandaty za prędkość: bez donoszenia na siebie i rodzinę

Dziś, gdy fotoradar złapie pojazd przekraczający dopuszczalną prędkość, a zdjęcie nie pozwala na ustalenie tożsamości kierowcy, właściciel pojazdu musi podać, kto siedział za kierownicą. Jeśli tego nie zrobi, popełnia wykroczenie i grozi mu grzywna.

Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy pojazd został użyty wbrew woli i wiedzy właściciela przez nieznaną osobę, czemu ten pierwszy nie mógł zapobiec – wskazuje Adam Bodnar, powołując się na przepisy prawa o ruchu drogowym.

Co to oznacza w praktyce?

Kierowcy podkreślają, że oznacza to ustawowy nakaz albo obciążania samego siebie, albo też donoszenia na najbliższych. Często więc odmawiają odpowiedzi na takie zapytania.

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

Prawo musi zostać zmienione tak, by kierowcy nie byli zmuszani do dostarczania dowodów przeciwko samym sobie – i tu panuje zgoda RPO oraz senackiej komisji. Chodzi bowiem o prawo do milczenia. W kodeksie wykroczeń pojawi się więc dodatkowy przepis.

Chodzi o dodanie do art. 96 kodeksu wykroczeń nowego § 4, w którym wskazano by, że „nie podlega karze z § 3 (czyli grzywny) ten, kto nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, gdy udzielona w ten sposób informacja mogłaby stanowić dowód w postępowaniu w sprawie o wykroczenie przeciwko niemu samemu".

Głos w tej sprawie zabierał już Trybunał Konstytucyjny. 12 marca 2014 r. w pełnym składzie rozpoznał pytanie prawne Sądu Rejonowego Lublin-Zachód dotyczące wskazania sprawcy wykroczenia drogowego. TK uznał, że brak sankcji za naruszenie art. 78 ust. 4 p.r.d. skutkowałby nieuchronnie powszechnym ignorowaniem obowiązku wskazania, komu właściciel/posiadacz powierzył samochód czy motocykl do kierowania (użycia) w oznaczonym czasie. Przepis ten stałby się martwą literą prawa. System automatycznej kontroli prędkości nie spełniłby zakładanego celu, np. ograniczenia poważnych wypadków drogowych.

Etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem