Reklama
Rozwiń
Reklama

Zielona strzałka bez zatrzymywania? Wiceminister: tak, ale pod pewnymi warunkami

Wiceminister infrastruktury, Stanisław Bukowiec potwierdził, że jego resort pracuje nad rozwiązaniem, które uchylałoby obowiązek zatrzymywania się na „zielonej strzałce”. Jak zastrzegł, byłoby to możliwe tylko pod pewnymi warunkami.

Publikacja: 21.01.2026 17:15

Zielona strzałka umożliwia warunkową jazdę w prawo na czerwonym świetle

Zielona strzałka umożliwia warunkową jazdę w prawo na czerwonym świetle

Foto: PAP/Grzegorz Momot

Chodzi o sygnalizator S-2, popularnie określony jako tzw. zielona strzałka. Umożliwia ona warunkową jazdę w prawo na czerwonym świetle. Dla kierowcy oznacza ona następujące zachowanie: powinien się zatrzymać, upewnić, czy nie utrudni ruchu innym uczestnikom, i dopiero wówczas jechać.

Jak donosił w grudniu branżowy portal brd24.pl, zespół naukowców powołany przez Ministerstwo Infrastruktury przygotował rekomendacje, które posłużą do nowelizacji przepisów tzw. Czerwonej Księgi, czyli rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków, sygnałów drogowych i urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz warunków ich umieszczania na drogach.

Jedną z rekomendacji dla ministerstwa jest zniesienie obowiązku dla kierujących zatrzymywania się przed zieloną strzałką przy skręcie w prawo. Według naukowców, w takich miejscach prawie nikt się nie zatrzymuje, a i tak liczba zderzeń jest minimalna. Co więcej, Polska jest jednym z ostatnich krajów UE, w których obowiązuje nakaz zatrzymania przed zieloną strzałką.

Czytaj więcej

Problem z „zieloną strzałką". Dwa razy się nie zatrzymasz i stracisz prawo jazdy

Wiceminister: przejazd bez zatrzymywania tylko pod pewnymi warunkami

Informacje o pracach nad takim rozwiązaniem potwierdził we wtorek wiceminister infrastruktury. Stanisław Bukowiec w rozmowie z TOK FM wyjaśnił, że badania, które były prowadzone w kilku dużych miastach m.in. w Warszawie, Toruniu, Bydgoszczy czy Inowrocławiu, pokazały, że ponad 88 proc. kierujących nie stosowało się do nakazu zatrzymania przed skrętem.

Reklama
Reklama

Dopytywany przez prowadzącego audycję, dlaczego ministerstwo chce wprowadzić zmiany, skoro przepisy i tak nie są już przestrzegane, Bukowiec odparł, że według ekspertów brak zatrzymania wcale nie wpłynie na bezpieczeństwo, o ile zostaną spełnione konkretne warunki. – Mówimy po pierwsze o dobrej widoczności dla wszystkich użytkowników ruchu drogowego na danym skrzyżowaniu. Mówimy o obszarze, na którym jest dopuszczalna prędkość do 50 kilometrów na godzinę – doprecyzował.

Wiceminister przyznał, iż zmiany mogłyby wejść w życie najwcześniej w 2028 r.

Czytaj więcej

Koniec mandatów za zieloną strzałkę? Ministerstwo szykuje rewolucyjne zmiany
Zawody prawnicze
Waldemar Żurek: Notariusz zawodem zamkniętym? Nie można do tego dopuścić
Edukacja i wychowanie
Włamanie do Librusa. MEN zapowiada państwowy e-dziennik
W sądzie i w urzędzie
Nie ma rozwodu, bo orzekał neosędzia. Minister Żurek: coś bardzo niepokojącego
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Nieruchomości
Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama