Przepisy ruchu drogowego jasno określają, jak ma być utrzymany pojazd uczestniczący w ruchu. Korzystanie z niego nie może zagrażać bezpieczeństwu nie tylko osób nim jadących, ale także innych uczestników ruchu. Nie może też naruszać porządku ruchu na drodze i narażać kogokolwiek na szkodę. Kierowca musi mieć zapewnione dostateczne pole widzenia oraz łatwe, wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu. Za nieprzestrzeganie tych zasad można dostać mandat – do 3 tys. zł.

Czytaj więcej

Punktowe szaleństwo, czyli nowa rzeczywistość dla kierowców

Co jeszcze grozi kierowcom? Za zaśnieżone, zachlapane błotem tablice rejestracyjne, czyli niedopełnienie przez kierującego pojazdem obowiązku utrzymania tablic (tablicy) rejestracyjnych i innych wymaganych oznaczeń pojazdu w należytym stanie oraz niezapewnienie ich czytelności, zapłacimy 100 zł. Jeśli jednak kierowca celowo zakrywa tablice rejestracyjne, to cena będzie wyższa – 500 zł, 8 pkt.

Zaśnieżone reflektory czy zakrywanie świateł oraz urządzeń sygnalizacyjnych kosztować nas będzie 300 zł, 8 pkt.

Tzw. grzanie auta – odśnieżanie samochodu przy włączonym silniku – także nie pozostanie bez kary. Zapłacimy 300 zł.

Pozostawienie pojazdu z włączonym silnikiem:

a) oddalenie się kierującego od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu, wyceniono na 50 zł,

a pozostawienie pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym, z wyjątkiem pojazdu wykonującego czynności na drodze, na 100 zł.

Używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osoby znajdującej się w pojeździe lub poza nim kosztuje dziś 200 zł, 15 pkt.

Zimą kierowcy muszą także uważać na inne wykroczenia.

Ciągnięcie sanek za samochodem w taryfikatorze wyceniono na 300 zł mandatu i 10 pkt, a używanie opon z umieszczonymi w nich na trwałe elementami przeciwślizgowymi – 100 zł.

Bez kary nie pozostanie także używanie łańcuchów przeciwślizgowych na oponach na drodze niepokrytej śniegiem – kara 100 zł.