Rząd przyjął we wtorek projekt zmian w prawie o ruchu drogowym. Chodzi o nadzór nad systemem badań technicznych. Aktualnie jest on sprawowany przez 380 starostów. Wszystko to za sprawą unijnej dyrektywy.

Projekt ustawy przewiduje powierzenie dyrektorowi dozoru technicznego (TDT) jako jednostce podległej ministrowi transportu kompetencje organu odpowiedzialnego za organizację, funkcjonowanie i nadzór nad systemem badań technicznych pojazdów oraz sprawowanie nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów .

Nowelizacja pozostawia niezmieniony stan prawny procedury powierzania wykonywania badań technicznych pojazdów podmiotom prywatnym, tj. przedsiębiorcom prowadzącym działalność gospodarczą w postaci prowadzenia stacji kontroli pojazdów jako działalności regulowaną.

Jednym z podstawowych elementów zapewniających odpowiednio wysoki poziom przeprowadzania badań technicznych pojazdów jest stworzenie skutecznego nadzoru nad podmiotami przeprowadzającymi te badania. Unijna dyrektywa określa zaś minimalne zadania, jakie państwo członkowskie powinno powierzyć organowi nadzoru, tj. w Polsce – dyrektorowi TDT, w zakresie sprawowania nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów. Są to np. przeprowadzanie sprawdzenia stacji przed jej zatwierdzeniem.

Na tym nie koniec. W grę wchodzi także monitorowanie działalności stacji kontroli pojazdów poprzez kontrolę i zatwierdzenie wyników wybranych losowo badań z ostatnich trzech miesięcy. Na potrzeby nadzoru dyrektor TDT ma także doraźne sprawdzać stacje kontroli pojazdów i badać skargi, na podstawie których może również wszczynać ich kontrole.

Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) ma również przeprowadzać egzaminy dla kandydatów na diagnostów i wydawać poświadczenia dla ośrodków szkolenia kandydatów na nich.