Konieczność odmrożenia życia gospodarczego i społecznego, w tym wymiaru sprawiedliwości, wymusza szukanie sposobów na możliwie szybkie działania.
Przepisy, które mają zniwelować kryzys wywołany walką z pandemią, umożliwiały zawieszanie terminów prowadzonych spraw sądowych. Tymczasem tarcza 3.0. ma m.in. znieść zawieszenie terminów procesowych i sądowych i wprowadzić do zakończenia stanu epidemii zdalne prowadzenie rozpraw cywilnych. Radcowie prawni zwracają uwagę m.in. na uruchomienie wideorozpraw i możliwości wnoszenia i doręczania pism procesowych online.
Czytaj także: Tarcza antykryzysowa: 15 tysięcy zł dla każdego mikroprzedsiębiorcy
Z tarczy 3.0. wynika też, że na wokandę trafi więcej kategorii spraw, a sędziowie będą pracować w przyłbicach. Ma być też więcej jednoosobowych składów, posiedzeń niejawnych i zdalnych przesłuchań. O tym wszystkim pisaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej".
Czas pokaże, czy te rozwiązania znajdą zastosowanie. Ten zaś działa na niekorzyść wszystkich, którzy czekają i jeszcze bardzo długo poczekają na sprawiedliwość. Przedsiębiorcy i zwykli obywatele muszą się uzbroić w cierpliwość, a sędziów i przedstawicieli zawodów prawniczych czeka ciężka i intensywna praca przy rozwiązywaniu sporów zarówno wstrzymanych, jak i tych, które pojawiły się w trakcie epidemii, albo też wpłyną na wokandy po powrocie do normalności.
Sądy muszą wrócić do życia czym prędzej, bo zaległości mogą być bardzo trudne do odrobienia.
