Posłowie nie zostawili wczoraj suchej nitki na ustawach dotyczących ziemi rolnej, tj. o kształtowaniu ustroju rolnego oraz o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Informacje na temat ich realizacji zostały przedstawione na posiedzeniu Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Chodzi o ostatnią zmianę ustawy o gospodarowaniu (...). Zgodnie z nią Agencja Nieruchomości Rolnych będzie sukcesywnie sprzedawała rolnikom indywidualnym ponad 100 tys. ha ziemi, które pozyska od dotychczasowych dzierżawców. Zmiana weszła w życie 3 grudnia zeszłego roku. Jej celem jest przyspieszenie procesu prywatyzacji państwowych gruntów z korzyścią dla gospodarstw rodzinnych.
Na posiedzenie komisji stawiło się liczne grono przedstawicieli organizacji zrzeszających dzierżawców. Według nich nowelizacja jest bublem prawnym.
– Ustawa nikomu nie zapewnia żadnych korzyści – ani państwu, ani rolnictwu – przekonywał Ignacy Urbanowski z Federacji Związku Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.
Przedstawiciele dzierżawców byli zgodni, że wyłączenie 30 proc. gruntów z dzierżawy (jak przewidują przepisy) może doprowadzić do zachwiania rentownością dużych gospodarstw. Większość posłów była podobnego zdania.
Posłowie są przeciwni przymusowej wyprzedaży gruntów rolnych
– Dzierżawcy zaciągnęli kredyty i poczynili nakłady inwestycyjne pod określoną powierzchnię gospodarstw – mówił poseł Jan Krzysztof Ardanowski. Po wyłączeniu części gruntów ich biznesplan może lec w gruzach.
Pozytywnie oceniono natomiast wcześniejsze zmiany przepisów, zgodnie z którymi nie trzeba zawierać dwóch umów u notariusza (warunkowej i ostatecznie przenoszącej własność), żeby kupić grunt rolny.
– Dzięki temu zmalała liczba aktów notarialnych, które wpływają do Agencji Nieruchomości Rolnych, dzięki czemu ma ona mniej pracy – mówi Tadeusz Nalewajk, wiceminister rolnictwa. W II półroczu 2011 r. było ich 2453, o połowę mniej niż rok wcześniej.
Teraz osoba, która kupuje działkę rolną o powierzchni mniejszej niż 5 ha, nie musi mieć na to zgody agencji.