Nawet 5 – 5,5 tysiąca złotych brutto miesięcznie może dostać na początek absolwent kierunków informatycznych oraz zarządzania czy finansów na dobrej uczelni – oceniają eksperci z dużych firm doradztwa personalnego, których zapytaliśmy o pierwsze zarobki młodych ludzi kończących studia. Wszyscy są zgodni, że opłaca się wybierać studia techniczne, szczególnie te związane z technologiami informacyjnymi.

[srodtytul]Tylko doświadczeni[/srodtytul]

– Najwyższe szanse na pracę zaraz po studiach i przyzwoite warunki finansowe na starcie dają kierunki, które oferują swym studentom wiedzę specjalistyczną, czyli kierunki inżynieryjne oraz IT – twierdzi Irena Pruszyńska, dyrektor rekrutacji stałych w Adecco Poland. Wprawdzie absolwent informatyki, który zacznie pracę od stanowiska Help Desk, czyli wsparcia dla użytkowników, nie może liczyć na więcej niż 2,5 – 3 tys. zł, ale jeśli jest np. specjalistą od systemu Oracle, to jego wynagrodzenie sięgnie 3,5 – 4,5 tys. zł.

– Świeżo upieczony zdolny programista może zarabiać od 4 do nawet 6 tys. zł. Na podobne zarobki może liczyć młody inżynier konstruktor – twierdzi Jadwiga Naduk z firmy doradztwa personalnego Hays. Zastrzega jednak, że wiele zależy od regionu oraz firmy i branży, która zatrudnia absolwenta. Te górne stawki można dostać w renomowanych firmach w dużych miastach.

Jej opinię potwierdza zastrzegający sobie anonimowość menedżer w jednej ze znanych firm IT, który finalizuje teraz rozmowy z kilkoma absolwentami kierunków informatycznych. Na trzymiesięcznym okresie próbnym może im zaoferować pensję w wysokości 3 – 5 tys. zł brutto – zależnie od umiejętności i doświadczenia (w tym jakości projektów, przy których wcześniej pracowali). A ile dostanie informatyk bez oświadczenia? – Czy po informatyce w ogóle są tacy ludzie? – odpowiada pytaniem mój rozmówca.

[srodtytul]Renoma szkoły[/srodtytul]

Wśród kierunków, które zapewniają dobry start (3 – 5,5 tys. zł brutto miesięcznie), są też te związane z ekonomią, zarządzaniem i finansami. – Ale tylko po renomowanych uczelniach – zaznacza Irena Pruszyńska z Adecco.

O znaczeniu prestiżu skończonej przez kandydata uczelni oraz predyspozycji osobowościowych kandydata mówi też Artur Skiba, dyrektor zarządzający Antal Int. To właśnie na osobowość i dodatkowe umiejętności (np. biegłą znajomość języków obcych) zwracają uwagę globalne koncerny FMCG. – Zaobserwowaliśmy, że na stanowiska sprzedażowe firmy bardzo chętnie zatrudniają absolwentów AWF. Cenią w nich nabyte podczas studiów zdyscyplinowanie i fakt, że na ogół są samodzielni i potrafią zorganizować sobie pracę – wyjaśnia Irena Pruszyńska. Koncerny oferują przedstawicielom handlowym 2,5 – 3,2 tys. zł brutto podstawowej pensji plus bonusy i premie. Szansę na większe pieniądze mają absolwenci farmacji i medycyny na stanowisku przedstawiciela medycznego firmy farmaceutycznej. Tam podstawowa pensja wynosi ok 4 tys. zł brutto (plus prowizje).

[srodtytul]Skromnie w urzędzie[/srodtytul]

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już jutro, oglądaj relację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej

Na pierwsze wypłaty nie powinni też narzekać absolwenci medycyny, którzy po zdaniu egzaminu lekarskiego przez cztery lata rezydentury mają zapewnioną pensję z kasy państwa; na początku miesięcznie od 3,2 tys. zł brutto do 3,6 tys. zł brutto. (Ta druga stawka przy tzw. priorytetowych specjalizacjach, np. anestezjologii).

Wśród kierunków, których absolwenci o takich zarobkach na start mogą tylko pomarzyć, jest większość kierunków humanistycznych, zwłaszcza pedagogika, administracja i psychologia, po których na starcie dostaje się 1,5 – 2,2 tys. zł brutto. Ten pierwszy przedział dotyczy np. początkujących urzędników. Nauczycielom jest trochę lepiej; według danych resortu edukacji od września zarobki nauczycieli stażystów mają sięgnąć prawie 2,5 tys. zł brutto. To podobnie jak początkujący marketingowiec, który dostanie 2 – 3 tys. zł brutto. O ile znajdzie pracę, o którą po kierunkach humanistycznych bywa trudno.

Wyjątkiem są ci, którzy mogą się pochwalić biegłą znajomością kilku języków obcych, oraz absolwenci filologii. To właśnie takich kandydatów poszukują rozwijające się prężnie centra usług biznesowych. Znając dobrze jeden z popularnych języków (angielski, francuski czy niemiecki) oraz jakiś mniej typowy, np. szwedzki czy węgierski, można liczyć na 2 – 3 tys. zł brutto na start w dziale obsługi klienta. Według danych portalu Wynagrodzenia.pl najwyższe dochody wśród osób rozpoczynających pracę otrzymywały te z biegłą znajomością języka hiszpańskiego (2,8 tys. zł) i włoskiego (2, 6 tys zł).

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.blaszczak@rp.pl]a.blaszczak@rp.pl[/mail][/i]