Szykuje się otwarcie kolejnych zawodów. Wczoraj Rada Ministrów przyjęła tzw. trzecią transzę deregulacji.
– Chcemy ułatwić młodym ludziom zdobycie zawodu oraz poprawić konkurencyjność na rynku – tak tłumaczy powód przyjęcia trzeciej transzy deregulacji Grzegorz Płatek z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Zmiany nie podobają się niektórym korporacjom zawodowym. Chwalą je przedstawiciele pracodawców.
– Z pewnością nie jest to cudowny lek na wszystkie problemy związane z bezrobociem, ale dobrze, że rząd stara się likwidować niepotrzebne lub archaiczne przepisy – uważa Arkadiusz Pączka, dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP.
Które zawody pod nóż
Pełna nazwa rządowej propozycji to: projekt ustawy o zmianie ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów.
Rząd zamierza otworzyć m.in. zawody finansowe, takie jak makler giełdy papierów wartościowych oraz towarowej, doradca inwestycyjny czy rzecznik patentowy.
Uwolnione mają być także zawody techniczne związane z górnictwem, geologią, ochroną przeciwpożarową. Łatwiej będzie zostać tłumaczem przysięgłym, muzealnikiem czy inspektorem ds. jakości żywności.
Makler, doradca
Rząd zrezygnował z niektórych swoich pomysłów. Początkowo proponował, by kandydatów na maklerów giełdy papierów wartościowych zwolnić z egzaminu, jeśli mają ukończone studia kierunkowe lub minimum trzy lata przepracowali pod nadzorem maklera. Ostatecznie Rada Ministrów zrezygnowała z tego drugiego zwolnienia. Podobna zmiana dotyczy doradców inwestycyjnych.
W odniesieniu do maklerów giełdy towarowej pozostała przy pierwotnych zamierzeniach, a mianowicie nie będą musieli zdawać żadnego egzaminu.
Tłumacz, rzecznik
Tłumaczem przysięgłym będzie mogła zostać osoba z wykształceniem wyższym licencjackim – dziś niezbędne jest ukończenie studiów magisterskich. Rząd wycofał się więc z pierwotnych zamierzeń, by do tej profesji dopuścić już absolwentów szkół średnich. Podobnie jest z zawodem rzecznika patentowego.
Z projektu został wykreślony zapis pozwalający adwokatom i radcom prawnym pracować jako rzecznicy bez odbycia aplikacji i zdania egzaminu końcowego. Pozostawiono jednak przepis dopuszczający te dwie grupy zawodowe do występowania przed Urzędem Patentowym w sprawach związanych z rejestracją znaków towarowych.
Mimo zmian projekt ministerstwa budzi sprzeciw środowiska rzeczników patentowych.
– Do prowadzenia spraw znaków towarowych potrzebna jest wiedza specjalistyczna, którą rzecznicy zdobywają w trakcie kilkuletniej aplikacji – mówi Anna Korbela, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych. Jej zdaniem dopuszczenie adwokatów i radców do spraw związanych ze znakami towarowymi obniży poziom usług.
Odmiennego zdania są przedstawiciele tych dwóch profesji.
– Nie ma powodu, by utrzymywać sztuczne ograniczenie. Skoro dziś możemy takie sprawy prowadzić przed sądami, to dlaczego nie możemy reprezentować naszych klientów przed Urzędem Patentowym? – pyta adwokat Rafał Dębowski.
Prace przy zabytku
Trzecia transza wprowadza także zmiany dla osób kierujących robotami budowlanymi w zabytkowej nieruchomości lub pełniących nadzór inwestorski nad nimi. Projekt skraca z dwóch lat do 18 miesięcy obowiązkową praktykę dla osób, które chcą zdobyć tego rodzaju kwalifikacje. Ponadto będzie można – w ramach wspomnianej praktyki – pracować nie tylko przy zabytkach wpisanych do rejestru zabytków (tak jak jest obecnie), ale także przy obiektach wpisanych do inwentarza muzeum lub przy zabytkowych budynkach.
Pierwsza transza deregulacji obejmująca 51 zawodów już obowiązuje. Drugie czytanie następnej, przewidzianej dla 91 profesji, odbędzie się w Sejmie w tym tygodniu. Rząd planuje jeszcze czwartą transzę. Jej projekt chce przygotować przy współudziale społeczeństwa. Każdy może bowiem zgłaszać swoje propozycje online.
etap legislacyjny: skierowany do Sejmu