Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko po raz pierwszy przemówił po białorusku dopiero po rosyjskiej aneksji Krymu i wybuchu wojny na wschodzie Ukrainy. Wielu lokalnych analityków uważało wtedy, że białoruski przywódca wystraszył się „rosyjskiego świata”, do którego wiosną 2014 roku na siłę wciągano ukraińskie regiony.
Wszystko dlatego, że zdecydowana większość Białorusinów (podobnie jak mieszkańcy Krymu) nie używa w życiu codziennym języka białoruskiego i żyje wyłącznie w kreowanym przez rosyjskie media i tamtejszą kulturę popularną świecie.