Reklama

Tarcza antykorupcyjna: tylko idea

– Rządowy program walki z korupcją był fikcją – twierdzą PiS i PSL. PO krytykuje też Fundacja Batorego

Publikacja: 30.10.2009 02:01

Według PO o tym, że rząd Donalda Tuska chce systemowo walczyć z korupcją, świadczy powołanie odpowie

Według PO o tym, że rząd Donalda Tuska chce systemowo walczyć z korupcją, świadczy powołanie odpowiedzialnej za to minister Julii Pitery. Tylko że jej projekt restrykcyjnego prawa antykorupcyjnego od maja nie ma zielonego światła

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

– Ja bym nie fetyszyzował dokumentów. Tarcza antykorupcyjna pokazuje raczej ideę zamierzeń – mówi o ujawnionych w środę wieczorem na stronach Kancelarii Premiera informacjach Włodzimierz Karpiński, poseł PO z Komisji do spraw Służb Specjalnych.

[srodtytul]Co ujawnia KPRM[/srodtytul]

Kancelaria Premiera ujawniła szczegóły dotyczące tarczy antykorupcyjnej, czyli rządowych wytycznych dla służb specjalnych w sprawie walki z korupcją, po tym jak były szef CBA Mariusz Kamiński zarzucił premierowi, że tarcza to tylko hasło.

Na stronie internetowej Kancelarii Premiera można przeczytać, że 8 maja 2008 r. na posiedzeniu Kolegium do spraw Służb Specjalnych Donald Tusk wydał szefom ABW, CBA i Służby Kontrwywiadu Wojskowego polecenie stworzenia „tarczy antykorupcyjnej” osłaniającej najważniejsze prywatyzacje i zamówienia publiczne. Tarcza miała objąć 161 przetargów (m. in. zakup samochodów przez policję, budowę Stadionu Narodowego w Warszawie, zakup oprogramowania dla szkół i kurtek dla pracowników Poczty Polskiej), a także 79 spółek przeznaczonych do prywatyzacji (m. in. Giełdę Papierów Wartościowych, PZU, Lotos, stocznie w Szczecinie i Gdyni). CBA dostało specjalne zadanie – monitoring przetargów na boiska rządowe Orlik (przeanalizowało ich ponad 1300).

Z dokumentu wynika, że polecenie premiera nie zostało sformalizowane, np. w postaci rozporządzenia czy uchwały Rady Ministrów. Z ujawnionych materiałów nie można też wywnioskować, jakie konkretne efekty antykorupcyjne tarcza przyniosła. ABW chwali się tylko, że przeszkolono prawie 4 tys. urzędników.

Reklama
Reklama

Tymczasem Antykorupcyjna Koalicja Organizacji Pozarządowych– projekt m.in. Fundacji im. Stefana Batorego, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Centrum Edukacji Obywatelskiej – która sprawdza, jak parlamentarzyści wypełniają obietnice wyborcze dotyczące przeciwdziałania korupcji i podnoszenia standardów życia publicznego, alarmuje: protokół z 8 maja 2008 r., który inicjuje powstanie tarczy, nadal jest niejawny. O jego udostępnienie bezskutecznie stara się od kilku miesięcy.

– Po kolejnej odmowie 17 września złożyliśmy skargę na Kancelarię Premiera do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Naszym zdaniem nie ma podstaw, by takie informacje utajniać – mówi „Rz” Grażyna Kopińska, dyrektor Programu przeciw Korupcji Fundacji Batorego.

Ujawnione w środę dokumenty nie przekonują polityków, że tarcza działa. – Tarcza? Ładnie nazwane coś, co normalnie, na co dzień służby muszą robić, bo to należy do ich zadań – uważa Jarosław Zieliński, poseł PiS z Komisji ds. Służb Specjalnych. Jego zdaniem idea tarczy może przynieść niebezpieczny skutek. Jaki? – Na przykład pokusę służb wpływania na wyniki przetargu. Poza tym co to za rząd, którego służby mają zastępować czy pilotować urzędnika? – pyta.

Ocenia, że tarcza nie wypaliła, czego dowodem jest prywatyzacja stoczni w Szczecinie i Gdyni. – ABW objęła tę sprzedaż osłoną kontrwywiadowczą, i co? – dziwi się. – Nie stwierdzono zagrożenia, nieprawidłowości. Zrobiło to CBA.

Wtóruje mu poseł PSL. – Każdy w tej sprawie mówi, że chciał dobrze, a wyszło jak zwykle. Tarczy nie ma – mówi Eugeniusz Kłopotek.

[srodtytul]Co zostało z hasła[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Walka z korupcją była jednym z haseł wyborczych PO. Jednak z najnowszego raportu Antykorupcyjnej Koalicji o realizacji obietnic wyborczych partii dotyczących walki z korupcją Platforma wypadła najgorzej (najlepiej SLD). Według Grażyny Czubek z Fundacji im. Batorego „Platforma realizuje obietnice zbyt powoli, brakuje rozwiązań systemowych, a to, co robi, jest niewystarczające”.

Fundacja wytyka PO, że nie stworzyła ani strategii antykorupcyjnej, ani programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych. Brak też zmian w prawie regulującm działanie CBA.

Nie zgadza się z tym Konstanty Miodowicz, poseł PO z sejmowej speckomisji. – Nie można mówić, że rząd robi niewiele. – Przede wszystkim po raz pierwszy został powołany minister w Kancelarii Premiera, który ma się zająć właśnie tą sprawą. Autorzy tego rankingu zapomnieli, że rząd stworzył też tarczę antykorupcyjną, która zmusza służby specjalne do walki z łapownictwem. Na tym nie koniec – mówi Miodowicz. Jego zdaniem zmiany w CBA i skoordynowanie jego pracy z ABW i CBŚ sprawią, że działania rządu będą efektywniejsze.

Ale fakty są inne. Restrykcyjny projekt ustawy autorstwa Julii Pitery, minister ds. walki z korupcją, od maja czeka, by wejść pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów. Tymczasem, jak ujawniła „Rz”, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w tajemnicy przygotowuje bardziej liberalny projekt dotyczący oświadczeń majątkowych, w którym utajnia prywatne pożyczki posłów. Uchwalenie zmian proponowanych przez marszałka zamyka drogę dalszej pracy nad projektem Pitery.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE
Polityka
Prezydenta Karola Nawrockiego nie będzie na Radzie Pokoju. Wiadomo, kto go zastąpi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama