Reklama

Donald Trump wciąż fascynuje się Rosją. A Władimir Putin tylko na tym korzysta

Nawet przy terytorialnych ustępstwach Kijowa zawieszenie broni na ukraińskim froncie przyniosłoby Moskwie tyleż korzyści, co problemów. Kreml stanąłby przed pokusą ich rozwiązania za pomocą sztuczki, na pomysł której rządzący Rosją wpadali już parokrotnie: „małej, zwycięskiej wojenki”.
Donald Trump znów, jak przed wojną w Ukrainie, traktuje Władimira Putina jak normalnego polityka, a

Donald Trump znów, jak przed wojną w Ukrainie, traktuje Władimira Putina jak normalnego polityka, a nie wyrzutka. Na zdjęciu obaj na szczycie w Hamburgu w 2017 r.

Foto: PAP/EPA

Kończę pisać ten tekst 10 sierpnia. Nie wiem więc, czy doszło do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce i czym się ono skończyło. Nawet bez tej wiedzy można jednak sformułować kilka tez i kilka pytań.

Przede wszystkim widać wyraźnie, że sinusoida polityczno-emocjonalnego stosunku Trumpa do Rosji po okresowej zniżce osiągnęła znów lokalne maksimum. Istnienie tej sinusoidy samo w sobie dowodzi, iż mówimy nie o mającym charakteryzować obecnego prezydenta USA chłodnym, wyrachowanym realizmie i państwowym egoizmie (jak uważa część jego zwolenników), tylko o jakimś rodzaju fascynacji cechującej jego myślenie o Rosji nie od dziś – dawało się to zauważyć już przed 2016 r.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama