Reklama

Wojna w Iranie szansą wyborczą dla Demokratów

Ustawodawcy z Partii Demokratycznej ostro sprzeciwiają się działaniom wojennym w Iranie, podkreślając ich koszty oraz konsekwencje gospodarcze tej wojny. Ale nie wszyscy Demokraci krytykują wojnę.
Wojna w Iranie szansą wyborczą dla Demokratów

Foto: REUTERS/Kevin Lamarque

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są główne argumenty Partii Demokratycznej przeciwko działaniom wojennym w Iranie?
  • W jaki sposób konflikt w Iranie wpływa na wewnętrzne podziały w Partii Demokratycznej?
  • Jakie poparcia dla działań wojennych w Iranie ma prezydent Trump w swojej partii?
  • Jakie gospodarcze konsekwencje konfliktu są podnoszone przez Demokratów i jak wpływają na dynamikę wyborczą?
  • Jakie wewnętrzne napięcia w Partii Demokratycznej, w tym dotyczące Izraela, wywołuje konflikt z Iranem?

Korespondencja z Nowego Jorku

W ubiegłym tygodniu po raz drugi upadł w Kongresie wniosek o ograniczenie Donaldowi Trumpowi możliwości prowadzenia działań wojennych w Iranie. Pokazuje to, że prezydent wciąż cieszy się ogromnym poparciem w tej sprawie w szeregach swojej partii, mającej przewagę na Kapitolu.

Nie zniechęca ich fakt, że Trump złamał obietnicę z czasów kampanii wyborczej, dotyczącą wycofania Ameryki z międzynarodowych konfliktów zbrojnych, a także to, że zmienia uzasadnienia interwencji, nie zważając na jej konsekwencje.

Demokraci w Kongresie nie dają za wygraną

Demokraci sygnalizują natomiast, że będą wymuszać kolejne głosowania, jeśli czołowi przedstawiciele administracji Trumpa – sekretarz obrony Pete Hegseth oraz sekretarz stanu Marco Rubio – nie wystąpią publicznie przed ustawodawcami, aby uzasadnić prowadzenie wojny i przedstawić szczegóły dotyczące jej kosztów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Radosław Sikorski dla „Rzeczpospolitej”: Pomyślałem, że to ryzykowne, gdy bomby spadły na Teheran

Nazywają ten konflikt „nielegalną wojną”, bo przed jej rozpoczęciem administracja nie podała wystarczającego wytłumaczenia ani Kongresowi, ani opinii publicznej. – Będziemy zmuszać ich raz za razem, znowu i znowu do głosowania w tej sprawie, aż w końcu uzyskamy publicznie odpowiedzi, na które Amerykanie zasługują – powiedział senator Tim Kaine, demokrata z Wirginii, jeden z liderów tej inicjatywy, podczas forum z liberalną organizacją VoteVets.

Grupa Demokratów – kierowana przez senatorów Cory’ego Bookera z New Jersey, Adama Schiffa z Kalifornii, Chrisa Murphy’ego z Connecticut, Tammy Baldwin z Wisconsin, Tammy Duckworth z Illinois oraz wspomnianego Kaine’a – złożyła sześć odrębnych projektów, mających na celu zakończenie udziału USA w działaniach militarnych przeciwko Iranowi. Senatorowie ci twierdzą, że konsekwencje wojny – w tym śmierć 13 amerykańskich żołnierzy, wielomiliardowe koszty operacji wojskowych oraz rosnące ceny paliw – skłonią część Republikanów do ponownego rozważenia swojego poparcia, jeśli konflikt będzie się przedłużał.

– Być może nie wpłynie to na ich głosowanie. Ale ta wojna nie staje się bardziej popularna z każdym kolejnym dniem – powiedział senator Murphy przed głosowaniem.

Czytaj więcej

Fatalnie prowadzona wojna z Iranem może się skończyć rozłamem obozu Trumpa

Wysokie koszty wojny. „Można by za to sfinansować publiczne przedszkola we wszystkich stanach”

Demokraci mocno podkreślają aspekty gospodarcze tej wojny. Pierwsze sześć dni wojny z Iranem kosztowały podatników ponad 11,3 miliarda dol. Z oburzeniem przyjęli wiadomość o tym, iż Departament Obrony zwrócił się do Białego Domu o przeznaczenie 200 miliardów dol. na konflikt w Iranie. 

Reklama
Reklama

– W szczytowym okresie walk wojna w Iraku kosztowała około 140 miliardów dol. rocznie. Jeśli Pentagon prosi o 200 miliardów, to znaczy, że planują długą wojnę. Odpowiedź jest prosta: nie – powiedział demokratyczny senator Ruben Gallego. Tym bardziej, że sekretarz obrony w styczniu złożył wniosek o zwiększenie budżetu obronnego.

– Za 200 miliardów dol. moglibyśmy sfinansować publiczne przedszkola we wszystkich stanach w tym kraju. Moglibyśmy wprowadzić powszechne ubezpieczenie zdrowotne. Moglibyśmy zapewnić darmowe posiłki szkolne dla każdego dziecka – powiedział senator John Hickenlooper, demokrata z Kolorado, wyliczając obszary pomocy społecznej, na które, jak twierdzi administracja Trumpa, nie ma funduszy.

Ten, jak i inny aspekt gospodarczy – rosnące ceny benzyny – mogą zadziałać na korzyść Demokratów w toczącej się kampanii wyborczej przed wyborami połówkowymi, które rozegrają się wokół kosztów życia. Obie partie rywalizują o to, która lepiej radzi sobie z wysokimi cenami mieszkań, opieki nad dziećmi, artykułów spożywczych, opieki zdrowotnej i paliwa.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Pierwsza wielka wojna Donalda Trumpa. Masa wątpliwości

Decyzja prezydenta Trumpa o ataku na Iran skomplikowała tę strategię dla Republikanów, bo cena benzyny w niektórych stanach już przekracza 5,5 dol. za galon (średni wzrost w całym kraju w porównaniu do okresu sprzed wojny wynosi około 1 dol.). Stąd ratują się alternatywnym, choć wątpliwym w skutkach, przekazem: „Wyższe koszty benzyny to mała cena w porównaniu z milionami istnień ludzkich w przyszłości”.

Demokraci natomiast z każdej strony łączą inflację z polityką Trumpa. – Ponad rok po rozpoczęciu jego kadencji ceny są wyższe niż kiedykolwiek, a najnowszy konflikt zagraniczny Trumpa wciągnął nasz kraj w śmiercionośną i kosztowną wojnę, o którą nikt nie prosił – powiedziała Mia Ehrenberg, rzeczniczka Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC).

Reklama
Reklama

Wojna z Iranem dzieli Partię Demokratyczną

Demokratyczni ustawodawcy w Kongresie oraz inni centrowi politycy tej partii w dużej mierze zjednoczyli się przeciwko wojnie, która jest niepopularna wśród większości Amerykanów. Ale ten konflikt zbrojny dzieli kandydatów w demokratycznych prawyborach.

Przedstawiciele progresywnego skrzydła krytykują partyjnych rywali za to, że nie sprzeciwiają się wystarczająco zdecydowanie kampanii bombardowań prezydenta Trumpa oraz za to, co określają jako „nadmiernie bliskie powiązania z kontrahentami obronnymi”.

Napięcia pojawiają się w demokratycznych prawyborach do Senatu i Izby Reprezentantów w Michigan, Kolorado, Illinois, Maine i Karolinie Północnej, co pokazuje analiza Reutersa. Co najmniej pięciu progresywnych kandydatów wytknęło rywalom wspieranym przez establishment lub kręgi umiarkowane, że darowizny od kontrahentów obronnych i grup proizraelskich podważają (takich jak AIPAC) ich sprzeciw wobec konfliktu.

– Trudno ufać politykom, którzy przyjmują pieniądze od popierających tę wojnę producentów broni i AIPAC, a następnie wstają i mówią, że są przeciwko wojnie – powiedział Abdul El-Sayed, kandydat w demokratycznych prawyborach do Senatu w Michigan.

Czytaj więcej

Trump miał nigdy nie wybaczyć Netanjahu. W sprawie Iranu szybko mu uległ
Reklama
Reklama

Demokraci mają też problem ze sprecyzowaniem postawy wobec Izraela. Umiarkowani przedstawiciele partii afirmują poparcie dla Izraela, ale są sondaże, które wskazują na to, że wielu demokratycznych wyborców uważa, iż konflikt z Iranem przynosi więcej korzyści Izraelowi niż Stanom Zjednoczonym. Niektórzy Demokraci zastanawiają się, czy zaangażowanie USA nie jest zbyt silnie kształtowane przez izraelskie cele strategiczne. Debata ta jest częścią szerszych napięć w partii – zarówno strategicznych, jak i wyborczych – dotyczących tego, jak pogodzić interesy USA, zobowiązania wobec sojuszników oraz społeczny sprzeciw wobec trwającego konfliktu.

Wysiłki progresywnych kandydatów, aby forsować wewnętrzne debaty w partii na temat Iranu, mogą osłabić perspektywy demokratów w wyborach połówkowych. Podobnie jak brak jasnego stosunku do Izraela.

– Aby wygrać z Republikanami i odzyskać Biały Dom, potrzebni są kandydaci, którzy potrafią przyciągnąć umiarkowanych wyborców. Progresywni kandydaci startujący w tych prawyborach tego nie robią, i to właśnie budzi obawy – powiedział w wywiadzie dla Reutersa Matt Bennett, współzałożyciel centrowego demokratycznego think tanku Third Way.

Polityka
Prezydent Karol Nawrocki wrócił z Budapesztu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Polityka
Nie żyje Lionel Jospin. Były premier Francji miał 88 lat
Polityka
Węgry przed wyborem: Zachód czy Rosja? W takim momencie przyjeżdża Karol Nawrocki
Polityka
Wojsko Kuby szykuje się na możliwy atak USA, mówi kubański minister
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama