Reklama

Karol Madaj: Chcemy wprowadzać w krwioobieg USA opowieść o historii Polski

Oddział Instytutu w Nowym Jorku ma być centrum wiedzy o Polsce, bramą do poznania historii i kultury pamięci naszego kraju - mówi Karol Madaj, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego.
Karol Madaj

Karol Madaj

Foto: Instytut Pileckiego

Jak wygląda sytuacja finansowa oddziału Instytutu Pileckiego i lokalu w Nowym Jorku. Jeszcze kilka miesięcy temu mówił pan w wywiadzie z „Rzeczpospolitą”, że oddziały zagraniczne generują koszty bez efektywnego działania.

W oddziale Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku został zakończony remont. Od grudnia można oglądać wystawę poświęconą Rafałowi Lemkinowi – polsko-żydowskiemu prawnikowi, zmarłemu w Nowym Jorku, który prawnie zdefiniował zbrodnię ludobójstwa. Otwarcie wystawy pozwoliło przekonać dzierżawcę, że już działamy i nie musimy ponosić kolejnych kar wynikających ze skomplikowanej umowy najmu. Inauguracja odbędzie się w weekend 14-15 marca. Będziemy rozszerzać działalność.

Kilka miesięcy temu zwiększone zostały udziały Instytutu Pileckiego w spółce prowadzącej oddział nowojorski. Czy Instytut planuje występować cyklicznie o nowe środki na jego rozwój?

Przez długie miesiące czekaliśmy na decyzję w tej sprawie, ale dzięki temu, że otrzymaliśmy zgody z Ministerstwa Kultury i Ministerstwa Finansów, udało się dofinansować amerykańską spółkę. W przyszłości będziemy występowali o przekwalifikowanie kolejnych środków z naszego budżetu, aby ta placówka mogła istnieć. Inauguracja, która niebawem nastąpi, ma pokazać nasz program dla Nowego Jorku i USA, a jego realizacja wymaga odpowiedniego finansowania.

Czytaj więcej

Co czeka zagraniczne oddziały Instytutu Pileckiego

Z czego wynikały opóźnienia w przygotowaniu wystawy stałej o rotmistrzu Witoldzie Pileckim? Bo przecież oddział formalnie został otwarty w pustych pomieszczeniach w grudniu 2023 r.

Dla mnie to są już zamierzchłe dzieje. Pełnię obowiązki dyrektora dopiero od sześciu miesięcy. To jest pytanie do mojego poprzednika, dlaczego nie można było zrealizować wystawy o rotmistrzu Witoldzie Pileckim, a pieniądze przeznaczone na ten cel nie były wydatkowane, tylko zwracane do budżetu na inne cele. Nie chcę do tego wracać. Skupiliśmy się na tym, co jest do zrobienia, żeby oddział zaczął faktycznie działać. Wystawa o rotmistrzu jest opracowywana, zaczynamy instalacją artystyczną o rotmistrzu.

Idea jest taka, aby powtórzyć sukces Instytutu Pileckiego w Berlinie, który bardzo dużo robi dla Polski w atmosferze dialogu.

Karol Madaj

Reklama
Reklama

Instytut Pileckiego w Nowym Jorku wynajmuje ponad trzy tys. metrów kwadratowych powierzchni w pobliżu giełdy na Manhattanie. To olbrzymie koszty. W wywiadzie z „Rzeczpospolitą” wspomniał pan o możliwości podnajmu części powierzchni, aby je ograniczyć. Czy wynajęto już część powierzchni biurowej?

Rozmowy są prowadzone, ale teraz naszym celem jest otwarcie instytucji, bo to pozwoli ukształtować zespół i otworzy możliwość rozmowy z potencjalnymi partnerami zainteresowanymi wynajęciem przestrzeni. Teraz skupiamy się na zagospodarowaniu przestrzeni wystawienniczej. Zakładam, że wystawy możemy robić z międzynarodowymi partnerami, taka jest nasza strategia. Chodzi o to, aby mogły one być finansowane częściowo z innych budżetów, nie tylko ze środków Instytutu Pileckiego. Dzisiaj musimy skupić nasz wysiłek na zagospodarowaniu tej przestrzeni.

Czy oddział w Nowym Jorku ma szansę efektywnie spełniać swoją misję promocji polskiej historii zagranicą?

Do tego zmierzamy. Będę chciał to osiągnąć. Państwo polskie nie potrzebuje w Nowym Jorku tradycyjnego domu kultury, bo przecież świetnie sobie radzi np. Instytut Polski czy organizacje polonijne. My tworzymy instytucję, która ma opowiadać o polskiej historii, o doświadczeniu totalitaryzmów i wprowadzać tę opowieść w krwioobieg Stanów Zjednoczonych. Idea jest taka, aby powtórzyć sukces Instytutu Pileckiego w Berlinie, który bardzo dużo robi dla Polski w atmosferze dialogu. Dlatego otwarcie rozpoczynamy od debaty z czołowymi amerykańskimi naukowcami Stevem Crawshawem, Markiem Kramerem, Igorem Lucesem, Jackiem El-Hai na temat znaczenia procesu w Norymberdze oraz tego, jak Polska włączyła się w rozliczenie niemieckiego nazizmu, a tym samym zapewniała bezpieczeństwo swoim obywatelom. Debatę poprowadzi dr Krystian Wiciarz, który jako mój zastępca nadzoruje działania naukowe.

Czytaj więcej

Oddział Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku wpadł w pułapkę. Skarbonka bez dna

Jaka jest wizja przyszłości nowojorskiego oddziału Instytutu Pileckiego?

Instytut ma być swoistym hubem – centrum wiedzy o Polsce, bramą do poznania historii i kultury pamięci naszego kraju. Dlatego podczas inauguracji przedstawimy działania dyplomatycznej grupy Aleksandra Ładosia – tej, która ratowała Żydów, wystawiając im fałszywe dokumenty. Wykład wygłosi Mordecai Paldiel, były dyrektor Departamentu Sprawiedliwości w Jad Waszem, odbędzie się także spotkanie z Heidi Fischman, córką Ruth, która ocalała z zagłady dzięki działalności tej grupy. Będą obecni członkowie komitetu, którzy starają się o medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata dla Ładosia. Zakładamy współpracę z wieloma instytucjami m.in. MSZ, ONZ, ale też organizacjami ściśle zajmującymi się kulturą pamięci, takimi jak znajdujące się obok nas Jewish Heritage Museum. We współpracy z ukraińskim ministrem kultury będziemy opowiadać o sytuacji na Ukrainie oraz prezentować dokonania Laboratorium Lemkina, dokumentującego zbrodnie w tym kraju.

Czy to oznacza, że w planach jest wystawa stała poświęcona grupie Ładosia, rotmistrzowi Pileckiemu czy Rafałowi Lemkinowi?

Nie, na inaugurację zostały przygotowane wystawy czasowe. Ale w planach jest wystawa stała poświęcona Witoldowi Pileckiemu i jego misji walki z dwoma totalitaryzmami.

Dla nas jest bardzo ważne, aby tę postać promować i o jego doświadczeniu opowiadać. Stany Zjednoczone nie mają za sobą doświadczenia dwóch totalitaryzmów. Inauguracja będzie miała charakter programowy, pozwoli zdefiniować, czym ma być Instytut Pileckiego w Stanach Zjednoczonych. Moją ideą jest to, aby w działalność tej instytucji włączyć partnerów. W Polsce współpracujemy z wieloma instytucjami z obszaru kultury pamięci. Chodzi o to, by i w USA łączyć w różnych projektach instytucje państwa polskiego, a nie z nimi konkurować.

Reklama
Reklama

Z Centrum Mieroszewskiego tworzymy wspomniany projekt Laboratorium Lemkina, niebawem ruszy biuro w Kijowie. Wspólnie z Muzeum Auschwitz, Ośrodkiem Studiów Wschodnich, Muzeum Historii Polski i wspomnianym Centrum Mieroszewskiego mamy w planach konferencję o różnych formach dezinformacji w obrębie historii. Te doświadczenia i perspektywy chcemy przenosić na grunt amerykański. Nie powinniśmy budować tam siły jednej instytucji, ale rozwijać współpracę.

Celem jest osiągnięcie efektu synergii, ale też – jeżeli dobrze rozumiem, tworzenie platformy, która będzie wykorzystywana do realizacji projektów z udziałem różnych polskich instytucji?

Tak. W planach Instytutu Pileckiego są sympozja międzynarodowe np. na temat obławy augustowskiej, w oparciu o badania prowadzone przez naukowców Domu Turka w Augustowie. W kwietniu będziemy organizowali uroczystości związane ze zbrodnią katyńską, we współpracy z IPN, Narodowym Centrum Kultury oraz Muzeum Katyńskim. Kampanię edukacyjno-społeczną „Pamiętam. Katyń 1940” będziemy promowali w Stanach Zjednoczonych. Mamy wielu świetnych badaczy, edukatorów i popularyzatorów wiedzy, którzy będą tę wiedzę przekazywali. Na przełomie kwietnia i maja przypada 125. rocznica urodzin Witolda Pileckiego, w ramach obchodów mamy zaplanowane wspólne projekty z Muzeum Dom Rodziny Pileckich w Ostrowi Mazowieckiej. Chcemy zatem, aby sieć instytucji zadziałała także w Stanach Zjednoczonych, ale w tym najważniejsza jest dla nas realizacja misji Instytutu Pileckiego.

Kim jest rozmówca

Karol Madaj

Obecnie pełni obowiązki dyrektora Instytutu Pileckiego. Absolwent teologii biblijnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Pracował w Biurze Edukacji Publicznej w Instytucie Pamięci Narodowej, m.in. jako pełnomocnik prezesa IPN ds. projektu Centrum Edukacji Historycznej w Łodzi, a następnie p.o. naczelnika Wydziału Edukacji Historycznej. W latach 2019-2020 związany z Instytutem Pileckiego – Ośrodkiem Badań nad Totalitaryzmami, gdzie prowadził konsultacje i badania naukowe przy projektach „Zawołani po imieniu”. Współtwórca Muzeum – Dom Rodziny Pileckich w Ostrowi Mazowieckiej, którego był także dyrektorem. W 2023 r. objął stanowisko kierownika Centrum Informacji i Edukacji o Polakach Ratujących Żydów Oddział Muzeum Historii Polski w Warszawie.

Konflikty zbrojne
Centrum Lemkina przypomina zbrodnie Rosjan na ukraińskich dzieciach
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Społeczeństwo
Po rocznej przerwie Instytut Pileckiego znowu honoruje Polaków
Społeczeństwo
Miał powstać oddział Muzeum Historii Polski o ratowaniu Żydów. Ale środków brak
Polityka
Nowy dyrektor Instytutu Pileckiego: Chcę uspokoić sytuację
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama