W sobotę w krakowskiej Hali Sokoła Przemysław Czarnek był nie tylko politykiem i kandydatem PiS na premiera, ale przede wszystkim twarzą ugrupowania wskazującą, w którą stronę będzie teraz patrzył Jarosław Kaczyński. Dla środowiska edukacyjnego Czarnek jest jednak (i zawsze będzie) byłym ministrem edukacji narodowej. I na pewno nie takim, który zapisał się w ich pamięci dobrze.
Jest profesorem prawa, absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a także wykładowcą tej uczelni specjalizującym się w prawie konstytucyjnym. Dwukrotnie (w latach 2021 i 2023) otrzymał tytuł „Dzban Roku” przyznawany przez tygodnik „NIE” i blog Make Life Harder. Nawet się nim chwalił w mediach społecznościowych. W październiku 2020 r. został ministrem edukacji i nauki, pełnił tę funkcję aż do zakończenia kadencji w 2023 r.
Czytaj więcej
PiS ma już kandydata na premiera, to Przemysław Czarnek. Jarosław Kaczyński zakłada, że cała prawica przyjmie go z radością. W krakowskiej Hali Sok...
Sobotnia decyzja o namaszczeniu Czarnka na ewentualnego premiera poruszyła środowisko nauczycielskie. Bo choć stanął na czele resortu edukacji niedługo po strajku nauczycieli, to wcale nie po to, by załagodzić sytuację. Przeciwnie, za jego czasów szkoła stała się jeszcze bardziej opresyjna. „Robię to, na co umówiłem się z prezesem Kaczyńskim” – zwykł powtarzać Czarnek, co z dzisiejszej perspektywy pokazuje, jak wiernym żołnierzem swojej partii jest ewentualny przyszły premier.
Jak wyglądała polska szkoła za Przemysława Czarnka? Bieda, kontrole kuratoriów oświaty i HiT
Co działo się w oświacie, gdy w Alei Szucha urzędował Czarnek? Na ten okres przypada największy odpływ nauczycieli ze szkół, którzy zrezygnowali z pracy po tym, gdy z lekceważeniem potraktowano ich w czasie strajku, nie podejmowano z nimi dialogu (głównie za sprawą bliskiej PiS oświatowej Solidarności, która w ostatniej chwili podpisała porozumienie z rządem – nie zostało ono zrealizowane w pełni), ale też z uwagi na stale pogarszającą się sytuację finansową. Podwyżki były symboliczne, a warunki pracy, jak mówiono, nieznośne, więc wielu złożyło wypowiedzenia.