Reklama

Dzisiaj mija 250 lat od pierwszego wydania biblii kapitalizmu

Wielu ekonomistów przez 250 lat dokonało wielu ciekawych rewizji teorii Adama Smitha. Na tym przecież polega nauka, a anglosaskie „research” oznacza przecież ciągły „search” od nowa.
Pierwsze wydanie książki „Bogactwo narodów” szkockiego ekonomisty i filozofa Adama Smitha wystawione

Pierwsze wydanie książki „Bogactwo narodów” szkockiego ekonomisty i filozofa Adama Smitha wystawione w bibliotece Izby Reprezentantów Holandii w Hadze. Książkę znaleziono na strychu budynku, w którym mieści się Izba Reprezentantów

Foto: PAP/EPA

9 marca mija 250 lat od pierwszego wydania dzieła „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” napisanego przez szkockiego ekonomistę i filozofa Adama Smitha, uważanego często za tę pracę ojcem ekonomii. W „Bogactwie Narodów” jest wiele na temat protekcjonistycznych szaleństw Donalda Trumpa, wysiłków Europy, aby np. przez umowę z Mercosurem rozszerzać sferę wolnego handlu w świecie, i w ogóle na temat tego – jak to pokazał w 2023 r. Johan Norberg w „Manifeście kapitalistycznym”, dlaczego wolny rynek uratuje świat.

W dziele tym Adam Smith jawi się nie tyle może jako Nostradamus i przewiduje to wszystko chociażby metaforycznie, lecz jako nowoczesny badacz odkrywający dla ludzkości pożytki dobrej ekonomii i dobrej nauki ekonomii. W jednej i drugiej chodzi o zrozumienie tego, w jaki sposób wolność gospodarcza, wolny globalny handel, konkurencja, inicjatywa prywatna, kapitał, praca i jej podział oraz specjalizacja tworzą nowe wartości, tworzą bogactwa narodów. Powyższe pożytki, eksponowane przez Adama Smitha, były przez 250 lat równie silnie afirmowane, jak i krytykowane. W czasie rocznicowym ta afirmacja i krytyka narastają na całym świecie.

Adam Smith protekcjonista?

W bożonarodzeniowym wydaniu (grudzień 2025 r.) sprzyjający zazwyczaj liberalnej, a nawet neoliberalnej ekonomii tygodnik „The Economist” odkrywa protekcjonistyczne rysy w dziele Smitha, np. wskazując, że opowiadał się on za ograniczaniem stóp procentowych czy też za wprowadzeniem w Anglii ustaw – podobnych do amerykańskich ustaw Jonesa – wymagających, aby żegluga między portami amerykańskimi odbywała się na statkach zbudowanych w kraju i z załogą krajową. W pewnym sensie nawet „lustruje” go, wskazując na plagiatowanie w „Bogactwie Narodów” pewnych analiz.

„The Economist” zwraca uwagę, że w czasach Smitha poglądy na temat korzyści globalnego wolnego handlu i wolności gospodarczej stawały się już dość powszechne, przynajmniej we wpływowych kręgach intelektualnych. Na to już jednak często zwraca się uwagę w licznych „smithowskich” komentarzach w dzienniku „Le Monde”, zwłaszcza że takie liberalne poglądy głosili oświeceniowi francuscy intelektualiści, jak ekonomiści Quesnay czy Turgot, encyklopedyści Voltaire, Rousseau i Diderot, z którymi Smith często spotykał się na paryskich salonach.

Lektura „Le Monde” odkrywa też „plagiat plagiatu”, ponieważ francuscy badacze już dawno przed „The Economist” zwrócili uwagę, że słynny z dzieła Smitha przykład fabryki szpilek, pokazujący ogromną synergię podziału pracy – wytwarzanie przez 20 pracowników 48 tys. szpilek dziennie w wyniku specjalizacji zamiast 2 tys. przed specjalizacją – zaczerpnięty został ze słynnej encyklopedii francuskiej. Trochę to dezawuuje Smithowskie uprawianie ekonomii na solidnych podstawach empirycznych.

Reklama
Reklama

Korzyści z wolnego handlu

„Protekcjonistyczne rysy” w teorii Adama Smitha nie podważają jego ogromnego odkrycia, jakim są korzyści z wolnego handlu dla wszystkich gospodarek, nawet tych stojących – przez absolutny poziom kosztów – na pozycjach straconych. Ciekawe, że „The Economist” nie wspomina o zdecydowanym sprzeciwianiu się przez Adama Smitha ustawom kanclerza skarbu Charlesa Townshenda, które nakładały wysokie podatki pobierane przez kolonizatora – Anglię na towary sprowadzane do Ameryki. Podatki te stały się później jedną z ważnych przyczyn walki o niepodległość i powstania Stanów Zjednoczonych, co nastąpiło 4 lipca 1776 r. Adam Smith był doradcą ekonomicznym Charlesa Townshenda i stał się tutaj jakże cennym wzorem dla następnych pokoleń ekonomistów często „nazbyt spolegliwie” pełniących różne funkcje doradcze.

Adam Smith wprowadza do debat ekonomicznych kluczowe do dziś problemy: zgodności egoistycznych interesów jednostek z dobrem ogólnym oraz identyfikację wartości produktów jako podstawy ich cen. Podobnie jak w przypadku liberalnej teorii handlu zagranicznego odkrywa tutaj – być może trochę „plagiatując” kilka tysięcy lat dociekań ekonomistów – że najlepszym sposobem na rozwiązanie tych wszystkich problemów jest konkurencja. „The Economist” w 2019 r. nazwał teorię konkurencji „ekonomiczną teorią wszystkiego”, a główne fundamenty pod nią położył właśnie Adam Smith.

Nadaniu konkurencji zasadniczej roli w procesach gospodarczych sprzeciwia się wielu ekonomistów, szczególnie silnie lewicujących. Wystarczy poczytać emerytowanego profesora Harvardu Stephena Marglina czy tłumaczonego często na polski angielskiego guru światowej lewicy Davida Harveya. Francuski socjolog Camille Peugny publikuje swoją najnowszą książkę pod tytułem „Le Triomphe des égoïsmes”, w której z sarkazmem składa hołd zwycięzcy Adamowi Smithowi, ponieważ jego zdaniem w neoliberalnych obecnie gospodarkach to jego koncepcja egoistycznych interesów konkurujących ze sobą triumfuje, ale nie doprowadza to do dobra ogólnego. Do takiego dobra może doprowadzić tylko znany kanon lewicy: wysokie progresywne podatki, deprywatyzacja, scentralizowane decyzje i przede wszystkim silne więzi między bogatymi i biednymi w szkołach, szpitalach, organizacjach społecznych czy osiedlach mieszkaniowych.

Jakiego Smitha pokochały Chiny

Innego typu hołd Adamowi Smithowi złożył nieżyjący już Włoch Giovanni Arrighi, współpracownik czasopisma polskiego „Lewą Nogą”. W książce „Adam Smith in Beijing: Lineages of Twenty-First Century” wykazywał, że Smith wcale nie był zwolennikiem rynku i konkurencji jako głównego regulatora gospodarki, opowiadał się za silnym państwem w gospodarce, sceptycznie widział perspektywy kapitalizmu na świecie, jego możliwości akumulacji kapitału, zdolności poszukiwania rentownych okazji do inwestowania. I takiego Adama Smitha pokochały władze chińskie, osiągają dzięki niemu spektakularne sukcesy.

Byłoby to może i śmieszne, gdyby nie było tak tragiczne, zwłaszcza że takich apologetów gospodarki chińskiej jest więcej, także w Polsce. Paradoksalnie nie dostrzega się, że Chiny z nadwyżką realizują efekty neoliberalnej ekonomii, ale bez „zawodnego” tutaj konkurencyjnego rynku. Jeśli przedsiębiorstwo traci przewagę konkurencyjną, to może obniżać płace, znacznie nawet silniej niż zrobiłby to zawodny, neoliberalny, konkurencyjny rynek. Jeśli trzeba zwiększyć inwestycje, to konsumpcja musi się zmniejszyć w strukturze PKB, robiąc miejsce inwestycjom. Jeśli narastają problemy w finansach publicznych, to wydatki socjalne i emerytury muszą ulec erozji itd. W żadnej neoliberalnej gospodarce prawa człowieka by do tego nie dopuściły – chcąc nie chcąc, to konkurencja musi się z tymi problemami uporać.

Łacińską etymologią słowa konkurencja jest „concurrere”, czyli biec razem. Każdy, kto odkrył przyjemność biegania, doskonale wie, że zawsze jest wygrany, a wygrany jest jeszcze bardziej, gdy biegnie z innymi. Obecnie już nie tylko we wszystkich szkołach biznesu naucza się, że najgorsze, co może ci się przytrafić, to strach przed przegraną, a porażka jest kapitałem na przyszłość.

Reklama
Reklama

W filmie „Piękny umysł” o nobliście z ekonomii, nakręconym na podstawie powieści Sylwii Nazar, główny bohater grany przez Russella Crowe’a w niezwykle sensualny sposób zauważa, że teoria Adama Smitha wymaga rewizji. Tym bohaterem był John Nash. On i bardzo wielu innych ekonomistów przez 250 lat dokonali wielu ciekawych rewizji teorii Adama Smitha. Na tym przecież polega nauka, a anglosaskie „research” oznacza przecież ciągły „search” od nowa. I Adamowi Smithowi zawdzięczamy to, że możemy zaczynać od czegoś bardzo już żyznego.

O autorze

Adam Noga

Prof. Adam Noga wykłada na Akademii Leona Koźmińskiego, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich. 

Artykuł pierwotnie ukazał się w cyklu Towarzystwa Ekonomistów Polskich TEP o Gospodarce

Opinie Ekonomiczne
Gorynia, Fiedor, Polowczyk: 250 lat „Bogactwa narodów”
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Opinie Ekonomiczne
Trójkąt Weimarski na czele elektryfikacji i reindustrializacji Europy
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Drogie paliwo na stacjach? Winnych szukajcie poza Polską
Opinie Ekonomiczne
Iwona Trusewicz: Zagadka drogich paliw w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama