Reklama

Marek Tatała: Szwedzkie lekcje dla Polski – najpierw wolność, potem dobrobyt

Czego możemy nauczyć się od Szwecji u progu wizyty króla Karola XVI Gustawa? Bogactwo wymaga wolności, a wraz ze wzrostem zamożności rosną możliwości finansowania wyższych wydatków socjalnych czy na bezpieczeństwo.
Marek Tatała: Szwedzkie lekcje dla Polski – najpierw wolność, potem dobrobyt

Foto: Adobe Stock

Zbliżająca się wizyta szwedzkiej pary królewskiej w Polsce to szansa na wzmocnienie relacji pomiędzy ważnymi partnerami w regionie. Inwazja Rosji na Ukrainę i napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawiają, że kluczowym tematem w obu krajach jest bezpieczeństwo. Zacieśnienie współpracy militarnej, zakupy dobrej jakości sprzętu i wymiana doświadczeń obronnych będą niewątpliwie tematem przewodnim rozmów.

Bezpieczeństwo kosztuje i dlatego tak bardzo potrzebujemy rozwoju. W polskiej debacie publicznej od czasu do czasu padają hasła o tym, że w rozwoju powinniśmy kierować się „modelem szwedzkim”. Jednak debata o „modelu szwedzkim” w Polsce rzadko wychodzi poza ideologiczne okopy. Dla jednych Szwecja to raj wysokich podatków i powszechnej opieki, dla innych – przestroga przed socjalizmem w praktyce.

Historia gospodarcza pokazuje obraz znacznie bardziej złożony. Szwedzki dobrobyt nie jest produktem ubocznym socjalizmu, lecz owocem ponad stu lat wzmacniania wolności gospodarczej, które przetrwało nawet najbardziej ryzykowne eksperymenty polityczne.

Liberalny fundament rozwoju

Powszechne przekonanie, że Szwecja zbudowała swoje bogactwo dzięki wysokim podatkom i rozbudowanemu państwu socjalnemu, jest odwróceniem chronologii. Prawda jest odwrotna: Szwecja stała się bogata, zanim rozbudowała państwo opiekuńcze. Jak przypomina szwedzki autor Johan Norberg, w latach 1840–1870 kraj przeszedł okres radykalnej liberalizacji: zniesiono cechy rzemieślnicze, wprowadzono wolność handlu i silne prawa własności.

Duchowym ojcem tego sukcesu był Anders Chydenius, nazywany szwedzkim Adamem Smithem. Już w 1765 r. – dekadę przed wydaniem „Bogactwa narodów” – argumentował, że wolność gospodarcza i swoboda prasy są kluczem do pomyślności. To właśnie liberalne reformy pozwoliły Szwecji w połowie XIX wieku wykonać bezprecedensowy skok rozwojowy.

Reklama
Reklama

Z analizy prof. Larsa Jonunga wynika, że w pierwszym akcie szwedzkiego dramatu gospodarczego, obejmującym lata 1890–1950, kraj ten odnotował wyższy wzrost niż niemal wszystkie porównywalne gospodarki. To był szwedzki „złoty wiek”. Co istotne, w 1950 r., gdy Szwecja była już czwartą najbogatszą gospodarką świata, wydatki publiczne wynosiły niecałe 20 proc. PKB – mniej niż w ówczesnych Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Kreowanie bogactwa poprzedziło zatem rozbudowę państwa opiekuńczego. Nie było jej skutkiem.

Czytaj więcej

Na szwedzki paszport trzeba zasłużyć

Szwecja stała się poligonem dla skrajnie wysokich podatków progresywnych. Eksperyment, który zawiódł

Dopiero lata 70. i 80. XX wieku przyniosły gwałtowną ekspansję sektora publicznego i próbę realizacji tak zwanej trzeciej drogi. To wtedy Szwecja stała się poligonem dla skrajnie wysokich podatków progresywnych i regulacji istotnie ograniczających przedsiębiorczość. Prof. Jonung nazywa ten okres „socjaldemokratycznym opóźnieniem”. W latach 1970–1995 Szwecja osunęła się z 4. na 14. miejsce w rankingu najbogatszych państw świata.

System podatkowy doszedł do punktu, w którym państwo mogło formalnie zabierać więcej niż obywatel zarabiał. Astrid Lindgren, autorka Pippi Pończoszanki, napisała w 1976 r. głośną bajkę o Pomperipossie w Monismani, gdy odkryła, że jej krańcowa stopa opodatkowania wyniosła 102 proc.

System podatkowy doszedł do punktu, w którym państwo mogło formalnie zabierać więcej niż obywatel zarabiał. Astrid Lindgren, autorka  „Pippi Pończoszanki”, napisała w 1976 r. głośną bajkę o „Pomperipossie w Monismani”, gdy odkryła, że jej krańcowa stopa opodatkowania wyniosła 102 proc. Wybitny reżyser Ingmar Bergman opuścił kraj po tym, jak został wyprowadzony przez policję z próby w teatrze pod zarzutem oszustw podatkowych.

Wielki biznes emigrował za granicę – IKEA, Tetra Pak czy H&M zaczęły przenosić centra decyzyjne lub rodzinny kapitał poza Szwecję. Nawet barwne stroje zespołu ABBA nie były wyłącznie kwestią estetyki. Prawo pozwalało odliczyć koszt scenicznych kostiumów tylko wtedy, gdy były na tyle ekscentryczne, że nie nadawały się do noszenia na co dzień. Przerost państwa przyczynił się ostatecznie do głębokiego kryzysu finansowego na początku lat 90., który zmusił Szwedów do brutalnej weryfikacji wcześniejszych założeń.

Reklama
Reklama

Powrót do wolności i zdrowego rozsądku

Współczesna Szwecja to państwo, które wyciągnęło wnioski z kryzysu początku lat 90. Od tego czasu kraj przeszedł serię głębokich reform rynkowych, które prof. Assar Jonung określa mianem „neoliberalnego odrodzenia”.

Wbrew stereotypom szwedzkie usługi publiczne nie są monolitem zarządzanym wyłącznie przez administrację. Rodzice mogą wybierać między szkołami publicznymi a prywatnymi w ramach systemu bonu oświatowego. Wiele usług – od gospodarki odpadami po opiekę zdrowotną – dostarczają prywatne firmy konkurujące o publiczne kontrakty. Także szwedzki przemysł obronny, w którym kluczową rolę odgrywają prywatne podmioty, wyrósł w warunkach rynkowej i innowacyjnej gospodarki, wspieranej przez długofalową strategię bezpieczeństwa państwa.

Po kryzysie zliberalizowano rynek pracy, przeprowadzono reformę emerytalną wzmacniającą filar kapitałowy oraz wprowadzono silne reguły fiskalne. Dziś Szwecja nie ma podatku od spadków i darowizn ani podatku majątkowego, a stawka CIT wynosząca 21 proc. jest często niższa niż w wielu krajach OECD.

Dziś Szwecja nie ma podatku od spadków i darowizn ani podatku majątkowego, a stawka CIT wynosząca 21 proc. jest często niższa niż w wielu krajach OECD.

Pragmatyzm zamiast dogmatów, czyli „Jak Szwecja rzuciła palenie”

Dobrym przykładem pragmatyzmu w regulacjach jest polityka redukcji szkód związanych z używaniem nikotyny. Podczas gdy wiele krajów Unii Europejskiej ulega pokusie restrykcyjnych zakazów, Szwecja postawiła na bodźce przekierowujące konsumpcję na mniej szkodliwe alternatywy dla papierosów. Zaczynając od popularnego w tym kraju snusu, który od czasu kampanii prezydenckiej często pojawia się w polskiej debacie.

Historię snusu, od jego znaczenia dla wskaźników zdrowia publicznego po rolę w drodze Szwecji do Unii Europejskiej, opowiada film Tomasza Agenckiego „Jak Szwecja rzuciła palenie”. Jak podkreśliła w listopadowym piśmie do Riksdagu minister zdrowia Elisabet Lann, „rząd działał w oparciu o dobrze znane szwedzkie stanowiska (…) podkreślające znaczenie przyjęcia perspektywy redukcji szkód w polityce dotyczącej tytoniu, w której jasno wskazuje się naukowo potwierdzone różnice w szkodliwości poszczególnych produktów tytoniowych i nikotynowych”. Takie podejście przyczyniło się do osiągnięcia przez Szwecję najniższego wskaźnika palenia papierosów w UE.

Reklama
Reklama

Znacząco różni się to od polskiej polityki publicznej, opartej na chaotycznych zmianach podatkowych i wyrywkowych zakazach, takich jak eliminacja z rynku większości saszetek nikotynowych, które są produktem najbliższym szwedzkiemu snusowi. Polska i Unia mogłyby zyskać, inspirując się szwedzkim pragmatyzmem zamiast dalszego zaostrzania regulacji bez analizy ich realnych skutków.

Kapitał, którego nie da się zadekretować

Analizując sukces Szwecji, nie można pominąć zaufania społecznego. Nima Sanandaji w książce „Scandinavian Unexceptionalism” dowodzi, że etyka pracy i spójność społeczna istniały tam na długo przed rozbudową państwa opiekuńczego. Dane pokazują, że potomkowie skandynawskich imigrantów w USA, żyjący w warunkach znacznie mniejszej osłony socjalnej, osiągają nawet lepsze wyniki ekonomiczne niż ich kuzyni w Sztokholmie.

To ważna lekcja dla Polski: same transfery socjalne nie budują dobrobytu. Budują go instytucje, które nie niszczą zaufania obywatela do państwa i przedsiębiorcy do rynku. Szwecja odniosła sukces nie dlatego, że państwo daje, ale dlatego, że po okresie kosztownych błędów przestało przeszkadzać w tworzeniu bogactwa.

Czytaj więcej

„Jeśli Putin ruszy na Narwę, pójdziemy na wojnę”. Minister obrony Szwecji dla „Rzeczpospolitej”

Inspiracje dla Polski

Czego możemy nauczyć się od Szwecji u progu wizyty króla Karola XVI Gustawa? Bogactwo wymaga wolności, a wraz ze wzrostem zamożności rosną możliwości finansowania wyższych wydatków socjalnych czy na bezpieczeństwo. Wysokie PKB Szwecji to efekt liberalizmu i zdecydowanych reform rynkowych. Nie da się zbudować trwałego dobrobytu przez samo zwiększanie wydatków publicznych bez dbałości o swobodę gospodarczą. Pragmatyczne podejście do nikotyny daje lepsze efekty niż sztywne zakazy. Warto też pamiętać, że siła Szwecji tkwi w transparentności, stabilności reguł fiskalnych i dopuszczeniu sektora prywatnego do realizacji usług publicznych.

Reklama
Reklama

Szwecja nie jest krajem pozbawionym problemów. Nie wszystkie rozwiązania instytucjonalne da się też łatwo przenieść na polski grunt, bo różnice kulturowe, poziom zaufania społecznego i nieformalne instytucje mają znaczenie większe, niż często zakładamy.

Wizyta pary królewskiej to dobry moment, by przestać patrzeć na Szwecję przez pryzmat socjalistycznej utopii. To jedna z bardziej prorynkowych gospodarek w Europie, która dobrobyt budowała poprzez wzmacnianie wolności gospodarczej. Szwedzki model nie jest dowodem na triumf socjalizmu. Jest dowodem na to, że nawet rozbudowane państwo dobrobytu musi ostatecznie oprzeć się na wolnym rynku i prywatnej przedsiębiorczości. Dobrobyt trzeba najpierw stworzyć, by móc go wydawać na świadczenia i zbrojenia.

Marek Tatała, ekonomista, prezes Fundacji Wolności Gospodarczej

Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Czysta woda i woda posłodzona to bez wątpienia inne produkty
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Opinie Prawne
Jacek Szymczak: Służebność przesyłu to nie nowe „kredyty frankowe”
Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Żółta kartka dla ustawy praworządnościowej
Opinie Prawne
Bartłomiej Wachta: Problematyczny termin na wykluczenie nierzetelnej firmy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama