W lutym 2026 r. Polska otrzymała 43,7 mld euro w ramach unijnego programu SAFE, stając się jego największym beneficjentem. Rząd planuje podpisanie umowy pożyczkowej z Komisją Europejską w drugiej połowie marca, jednak jej zawarcie jest uzależnione od wejścia w życie przepisów wdrażających program, a ustawa uchwalona w parlamencie czeka na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska lista projektów zgłoszonych do SAFE obejmuje 139 pozycji i dotyczy m.in. obrony powietrznej, artylerii, amunicji, dronów, Tarczy Wschód oraz ochrony infrastruktury krytycznej. Ok. 130 mld zł ma zostać przeznaczone na refinansowanie kontraktów zawartych w ciągu ostatniego roku. Kolejne umowy w ramach programu mają być podpisywane do przyszłego roku, a dostawy sprzętu zaplanowano do 2030 r.
Czytaj więcej
W najbliższych dniach prezes NBP Adam Glapiński ma przedstawić szczegóły „SAFE 0 proc.” Eksperci alarmują: plan prezydenta Nawrockiego niesie ze so...
Za podpisaniem ustawy i skorzystaniem z programu opowiadają się ugrupowania koalicji rządzącej. PiS i Konfederacja są przeciwne – przede wszystkim z powodu mechanizmu warunkowości (który ich zdaniem może posłużyć Komisji Europejskiej do wstrzymywania wypłat), ryzyka walutowego związanego z pożyczką w euro oraz wymogu przeznaczenia 65 proc. budżetu na produkcję europejską.
„Z niesmakiem obserwuję ten żenujący”. Gen. Roman Polko komentuje debatę ws. SAFE.
Zdaniem gen. Romana Polki SAFE to „konieczny program odpowiadający na wieloletnie zapóźnienia w wyposażeniu Wojska Polskiego”. – Armia potrzebuje jednoczesnej realizacji wielu programów zbrojeniowych. Żaden budżet nie jest w stanie temu sprostać bez dodatkowego wsparcia – zauważył w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim”.