Z analizy Instytutu Studiów nad Wojną wynika, że wykorzystanie systemu Starlink pozwala Rosjanom na zwiększenie zasięgu dronów uderzeniowych BM-35. Eksperci oszacowali, że bezzałogowce korzystające z amerykańskiej technologii łączności mają zasięg 500 km, co oznacza, że wystrzelone z Rosji lub z okupowanych przez wojska rosyjskie terenów Ukrainy mogą dolecieć nie tylko do większości miejsc na Ukrainie, ale w ich zasięgu jest także cała Mołdawia oraz część Polski, Litwy i Rumunii.
Rosjanie mają korzystać z systemu Starlink także w innych swoich dronach, które są używane w atakach na Ukrainę. – Dzisiaj Rosjanie wystrzelili drony ze Starlinkiem. Musimy bardzo szybko zareagować. A szybkość naszej reakcji, przewidywanie następnych przypadków i reagowanie na potencjalne sytuacje powinny sprawić, że nie dopuścimy do problemów dla naszych ludzi, dla naszych sił zbrojnych – ocenił minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow.
Czytaj więcej
Rosyjskie wojsko coraz częściej wykorzystuje system Starlink, by zwiększyć zasięg dronów uderzeni...
Głos w tej sprawie zabrał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Zwrócił się na X do Elona Muska, który jest właścicielem firmy SpaceX. „Dlaczego nie powstrzymasz Rosjan przed używaniem Starlinków do namierzania ukraińskich miast?” – zapytał szef MSZ. „Zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce.” – dodał
Po kilku godzinach na koncie amerykańskiego miliardera pojawiła się odpowiedź: „Ten śliniący się imbecyl nawet nie zdaje sobie sprawy, że Starlink stanowi podstawę ukraińskiej łączności wojskowej.”