Jacek Nizinkiewicz: Dlaczego Jarosław Kaczyński kazał Mateuszowi Morawieckiemu zbudować rząd i publicznie go upokarza?

Jarosław Kaczyński mówiąc, że chce zakończyć wojnę, którą jego zdaniem prowadzi mająca za sobą większość parlamentarną PO, nie może pogodzić się z oddaniem władzy i, desperacko walcząc o przywództwo w PiS, skazuje partię na kolejne porażki.

Publikacja: 27.11.2023 11:08

Jarosław Kaczyński w Sejmie

Jarosław Kaczyński w Sejmie

Foto: PAP, Paweł Supernak

248 posłów to więcej niż 194. Wydaje się to proste i oczywiste, jak to że 27 to więcej niż 1. Ale tak jak w 2017 roku PiS nie miało szans, żeby zablokować kandydaturę Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej (wybrano go wtedy na drugą połowę kadencji), ponosząc sromotną międzynarodową porażkę, tak teraz partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma szans, żeby zablokować powstanie rządu Tuska. Może tylko uprawiać propagandę wewnętrzną, głównie na użytek swojego elektoratu w kraju.

Nowy rząd Mateusza Morawieckiego: Piękna katastrofa w Pałacu Prezydenckim

O 16.30 w Pałacu Prezydenckim zobaczymy polityczną farsę w reżyserii Jarosława Kaczyńskiego, w której główną rolę odegrają Mateusz Morawiecki, desygnowany na premiera niezdolnego do rządzenia przez Andrzeja Dudę, prezydenta niezdolnego do podejmowania samodzielnych decyzji.

Czytaj więcej

Reuters o powołaniu rządu Morawieckiego: Przetrwa do grudnia

Prezes PiS w rozmowie z PAP przyznał, że to on jest pomysłodawcą ekspercko-politycznego nowego rządu Mateusza Morawieckiego i w ten sposób chce zakończyć wojnę prowadzoną przez Platformę Obywatelską. Wcześniej Morawiecki mówił o stworzeniu rządu ekspercko-kobiecego.

PiS: nie atakować kobiet i ekspertów

Dlaczego po ośmiu latach rządów nagle PiS tworzy rząd technokratyczny, złożony głównie z ekspertów i kobiet? PiS tworzy miraż rządu uszytego na potrzeby całego parlamentu, stad też zawłaszczenie przez Morawieckiego części propozycji programowych opozycji, żeby trudniej było go atakować. Teraz PiS będzie cynicznie podlizywać się tym grupom społecznym, które przez lata ignorowało. Kaczyński liczy, że oponentom będzie trudniej krytykować ekspertów i kobiety, niż partyjnych starych wyjadaczy. Tylko, że ten cynizm jest łatwy do przejrzenia i napiętnowania.

Czytaj więcej

Jacek Sasin o Trzeciej Drodze: Nazwa zobowiązuje. Czy oszukali Polaków?

W poniedziałkowy poranek w TVN Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych z PiS przyznał, że „będzie ekstremalnie trudno uzyskać wotum zaufania. Mówi się, że jest 10 procent szans”. Wcześniej Mariusz Błaszczak zapowiedział, że do rządu Morawieckiego nie wejdzie, podobnie jak Zbigniew Ziobro. Politycy PiS uciekają z tonącego okrętu Morawieckiego.

Nikt poważny nie chce tworzyć rządu z Mateuszem Morawieckim

Prawda jest taka, że żaden poważny polityk PiS nie chce brać udział w projekcie skazanym na spektakularną porażkę. Nikt doświadczony i szanujący się nie chce żyrować pięknej katastrofy, której twarz daje Morawiecki.

A wszystko po to, żeby przeciągnąć przejęcie władzy przez większość parlamentarną, odebrać jej smak zwycięstwa, rozdać nowe posady i podpisać kolejne kontrakty, posprzątać w ministerstwach oraz podległych sobie instytucjach oraz stworzyć legendę o tym, że opozycja nie chciała zgody z PiS, który wygrał wybory i chciał dać Polakom wszystko co ona, plus zgodę polityczną.

PiS nie pomoże już nawet Andrzej Duda, który traci poparcie społeczne, ani NBP i KNF jako przyczółki partyjne po utracie władzy

Obrona Kaczyńskiego przez atak

Ale jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego Kaczyński kazał Morawieckiemu stworzyć nowy gabinet. Prezes ucieka przed rozliczeniami w PiS i chce skonsolidować wokół siebie partię, a nawet obóz prawicowy, zwany kiedyś Zjednoczoną Prawicą. A głosy niezadowolenia i protestu w PiS pojawiają się coraz częściej i głośniej. Pierwszy sygnał dał Marcin Mastalarek, jeszcze jako doradca prezydenta Dudy, wysyłając Kaczyńskiego na emeryturę. Kolejnymi osobami, które miały odwagę okazać niezadowolenie, byli Kacper Płażyński, politycy Suwerennej Polski czy teraz Jan Krzysztof Ardanowski. W rozmowie z „Do Rzeczy” były minister rolnictwa wylicza przyczyny dla których PiS musi oddać władzę konkludując, że PiS musi wymyślić się na nowo. A czy można wymyślić na nową partię ze starym przewodniczącym? Ardanowski nie stawia kropki nad i, ale przekaz jest oczywisty: z Kaczyńskim PiS będzie przegrywać kolejne wybory.

Partii nie pomoże już nawet Andrzej Duda, który traci poparcie społeczne, ani NBP i KNF jako przyczółki partyjne po utracie władzy. Jak dowiaduje się „Rzeczpospolita”, na ostatniej prostej rządów PiS trwają konkursy na różne stanowiska w podległym ministerstwom instytucjach. Przesłuchania mają wyłonić tych, którzy uciekają z resortów. Nadużycia władzy wyjdą na powierzchnię i będą kłuły w oczy społeczeństwo, tak jak odprawy członków nowego rządu Morawieckiego, który nie uzyska wotum zaufania.

PiS, z pomocą prezydenta, skazuje się na długotrwałą powolną agonię. O 16:30 zobaczymy jej kolejną smutną odsłonę.

248 posłów to więcej niż 194. Wydaje się to proste i oczywiste, jak to że 27 to więcej niż 1. Ale tak jak w 2017 roku PiS nie miało szans, żeby zablokować kandydaturę Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej (wybrano go wtedy na drugą połowę kadencji), ponosząc sromotną międzynarodową porażkę, tak teraz partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma szans, żeby zablokować powstanie rządu Tuska. Może tylko uprawiać propagandę wewnętrzną, głównie na użytek swojego elektoratu w kraju.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Spór o kasę. Kancelaria Sejmu domaga się podwyżek
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Warszawa stolicą odsieczy dla Ukrainy. Europa się zmobilizowała
Polityka
Młodzi samorządowcy z szansami na nowe otwarcie
Polityka
Sondaż: Polacy nie wierzą, że Andrzej Duda może zostać liderem prawicy w Polsce?
Polityka
Nowy prezydent Krakowa będzie rządził gorzej bez Łukasza Gibały?