Polska osierociła Viktora Orbána. Węgrom grozi pełna izolacja w Unii

Z sojusznika Węgier Polska przemieni się w jednego z najbardziej radykalnych przeciwników rządu w Budapeszcie. Co do tego nie ma złudzeń sam Viktor Orbán.

Aktualizacja: 29.10.2023 18:35 Publikacja: 23.10.2023 03:00

Przywódca Węgier coraz bardziej osamotniony

Przywódca Węgier coraz bardziej osamotniony

Foto: AFP

Relacje na linii Polska–Węgry zaczęły się psuć jeszcze przed zwycięstwem demokratycznej opozycji 15 października. Bálint Ablonczy, dziennikarz jednego z ostatnich niezależnych portali internetowych nad Dunajem – valaszonline.hu, mówi „Rz”, że Viktor Orbán planował przysłanie wyrazów poparcia do Polski, aby wesprzeć kampanię PiS. Kaczyński się jednak na to nie zgodził w obawie, że znany z bliskich związków z Władimirem Putinem węgierski premier bardziej zaszkodzi, niż pomoże partii rządzącej.

Mimo wszystko, jak ujawniła „Polityka”, ekipa ekspertów Orbána po cichu pomagała prowadzić (nieudaną) kampanię wyborczą PiS. Oba kraje regularnie wspierały się też na forum Unii: ostatnio razem sprzeciwiały się reformie unijnego prawa migracyjnego, choć okazało się to bezużyteczne, bo decyzja została podjęta kwalifikowaną większością głosów.

Czytaj więcej

Media: Węgrzy w sztabie Prawa i Sprawiedliwości. "Robili co chcieli"

Teraz jednak z sojusznika Polska przemieni się w jednego z najbardziej radykalnych przeciwników rządu w Budapeszcie. Co do tego nie ma złudzeń sam Viktor Orbán.

Co dalej z relacjami Polska - Węgry? Kluczowy artykuł 7

– W Brukseli mają nadzieję, że jeśli Polacy dadzą zwycięstwo lewicy, pozostaniemy osamotnieni i łatwiej będzie się z nami rozprawić – mówił już 29 września w radiu publicznym.

Donald Tusk jeszcze jako przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPP) odegrał kluczową rolę w eliminacji Fideszu ze struktur zrzeszających unijne ugrupowania umiarkowanej chadecji. W ten sposób zerwał z polityką Angeli Merkel, która przez lata tolerowała Orbána w tym największym klubie Parlamentu Europejskiego, co zdaniem wielu ekspertów zachęciło inne kraje, w tym Polskę, do pójścia za przykładem Węgier w ograniczeniu liberalnej demokracji.

Czytaj więcej

Niemiecka prasa: Dobry Donald kontra zły Donald

Teraz zmiana władzy w Warszawie będzie miała szczególne przełożenie, gdy idzie o procedurę z artykułu 7 traktatu o UE. Umożliwia on nawet odebranie prawa głosu w Radzie UE państwu, które permanentnie łamie zasady państwa prawa, ale pod warunkiem, że opowiedzą się za tym wszystkie kraje członkowskie (poza zainteresowanym). Jednak od wielu lat Polska i Węgry wzajemnie osłaniały się przed karzącą ręką unijnej centrali. Teraz może to się skończyć, i to mimo że do władzy na Słowacji wrócił lider populistycznego, nacjonalistycznego ugrupowania Smer Robert Fico.

Węgry kontra Unia Europejska. Zamrożonych jest 28 mld euro

– Fico i Orbán nienawidzą się. Dzieli ich w szczególności podejście do węgierskiej mniejszości na Słowacji (10 procent społeczeństwa – red.). Słowacy byliby pierwszą ofiarą orbánowskich marzeń o odbudowie Węgier sprzed traktatu z Trianon (w 1920 roku kończącego wojnę ententy z Węgrami – red.). Tym bardziej że w składzie koalicji rządowej, którą zbudował Fico, jest nacjonalistyczna Słowacka Partia Narodowa Andreja Danki. Słowacja jest też krajem o osiem razy mniejszym zaludnieniu, niż Polska: to inna liga. Brukseli znacznie łatwiej będzie więc wywrzeć na nią presję. Spodziewam się, że za fasadą twardej retoryki Fico dogada się z Niemcami i Francją, aby utrzymać dobre relacje z Brukselą i unijne dotacje. To porozumienie z Emmanuelem Macronem i Olafem Scholzem będzie obejmowało także zaniechanie wspierania przez Słowację Orbána – mówi Bálint Ablonczy.

W zeszłym roku Komisja Europejska zainicjowała także wobec Węgier procedurę warunkowości przy wypłacie pieniędzy już nie tylko z Funduszu Odbudowy, ale także regularnego unijnego budżetu na lata 2021–2027. Budapeszt okazał się pierwszą w historii integracji stolicą, która znalazła się w takiej sytuacji. Zamrożonych jest 28 mld euro, w tym całość środków z Funduszu Spójności. KE musi podjąć „w najbliższych tygodniach” decyzję co do ich dalszego losu. „Financial Times” jakiś czas temu ujawnił, że rozważa ona uwolnienie znacznej (16 mld euro) ich części w zamian za zgodę Orbána na zwiększenie o 50 mld euro budżetu UE na szczycie Unii w grudniu. Chodzi o środki niezbędne do odbudowy Ukrainy.

Teraz rozumowanie unijnej centrali może być jednak inne. Izolowanego Orbána znacznie łatwiej będzie skłonić do ustępstw w sprawach ukraińskich. A wyniki wyborów w Polsce pokazały, że strategia Ursuli von der Leyen twardego wstrzymania wypłaty środków z KPO, dopóki nasz kraj nie przywróci rządów prawa, okazała się słuszna. Przyczyniła się do zarysowania przed polskimi wyborcami jasnego wyboru: powrót do Unii lub pozostanie na jej marginesie. W Brukseli coraz silniejsze są więc głosy, aby podobnie postępować wobec Węgier: nie wypłacać unijnych dotacji. To byłby poważny kłopot dla pogrążonego w marazmie gospodarczym kraju.

– Zwycięstwo opozycji w Polsce niesie ze sobą nieobliczalne konsekwencje dla miejsca Węgier w Unii – przyznał wiceszef węgierskiej dyplomacji Levente Magyar.

Viktor Orbán przejął niemal pełną kontrolę nad mediami. Jarosławowi Kaczyńskiemu się nie udało

Mimo wszystko szanse na to, że Węgrzy pójdą w ślady Polaków i usuną orbánowski reżim, są ograniczone.

– Wybory w Polsce wlały nadzieję w serca węgierskiej opozycji. Obaliły narrację Viktora Orbána, że jest prekursorem zmian w Europie. Jednak nie sądzę, aby w najbliższych wyborach za trzy lata Fidesz oddał władzę – przyznaje Bálint Ablonczy.

Czytaj więcej

Orbán podał rękę Putinowi w Chinach. Rozmawiają o dalszej współpracy

Orbán, który rządzi nieprzerwanie krajem od 13 lat, zdążył zbudować znacznie bardziej rozbudowany system powiązań klientelistyczno-korupcyjnych, niż to było w Polsce. Przejął niemal pełną kontrolę nad mediami. Przy pomocy odpowiednich zmian w ordynacji wyborczej zdobył większość konstytucyjną. I, inaczej niż w Polsce, może opierać się na powszechnym w węgierskim społeczeństwie poczuciu niesprawiedliwego kształtu granic kraju.

Relacje na linii Polska–Węgry zaczęły się psuć jeszcze przed zwycięstwem demokratycznej opozycji 15 października. Bálint Ablonczy, dziennikarz jednego z ostatnich niezależnych portali internetowych nad Dunajem – valaszonline.hu, mówi „Rz”, że Viktor Orbán planował przysłanie wyrazów poparcia do Polski, aby wesprzeć kampanię PiS. Kaczyński się jednak na to nie zgodził w obawie, że znany z bliskich związków z Władimirem Putinem węgierski premier bardziej zaszkodzi, niż pomoże partii rządzącej.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Poparcie za obronę przeciwlotniczą. Między Holendrem a fotelem szefa NATO stoi Rumunia
Polityka
Partia Marine Le Pen z apelem do Francuzów. "Dajcie nam to, wtedy obniżymy VAT"
Polityka
Zjednoczenie Narodowe chce sprywatyzować media publiczne. „Potrzebują wolności"
Polityka
Iran przyspiesza program atomowy. Blef ajatollahów czy realna groźba
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Polityka
„Naród radziecki padł ofiarą ludobójstwa”. Putin na nowo pisze historię
Polityka
Światełko w tunelu. Francja broni się przed rządami skrajnej prawicy