Koszt budowy Kanału Stambulskiego (Kanal Istanbul) ma wynieść ok. 16 mld dolarów. Kanał ma zmniejszyć obciążenie ruchem w cieśninie Bosfor, która dziś łączy Morze Czarne z Morzem Śródziemnym.
Reuters nazywa nowy Kanał jednym z najbardziej ambitnych projektów infrastrukturalnych prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Erdogan publicznie mówił o budowie Kanału jako swoim "szalonym projekcie".
Erdogan wyjaśnił, że Kanał ma zmniejszyć ruch w cieśninie Bosfor co ma się przełożyć na mniejszą liczbę wypadków na tym szlaku.
Agencja pisze jednak, że władze wyciszają głosy krytyki ze strony mieszkańców miejscowości, którzy mają zostać wywłaszczeni w związku z inwestycją.
Związek Izb Tureckich Inżynierów i Architektów określa Kanał jako "ekologiczną i urbanistyczną katastrofę" i wzywa do porzucenia tego projektu.
Na terenach na których ma być realizowana inwestycja mieszka ok. 370 tys. osób.
Budowa kanału ma też wymagać zniszczenia dwóch zbiorników wodnych dostarczających 1/3 świeżej wody dla Stambułu. Zwiększy także zasolenie wód gruntowych, wpływając na jakość ziemi pod uprawy rolne nawet w dość odległej Tracji.
Ponadto budowa kanału ma zwiększyć nasycenie tlenem wód Morza Czarnego co ma wpłynąć na tamtejszą faunę i florę.
Ministerstwo Środowiska nie odpowiedziało na prośbę o komentarz w tej sprawie - podaje Reuters.
Erdogan zapewnia, że Kanał zostanie zbudowany niezależnie od tego czy Turcy, którzy zostaną dotknięci jego budową, chcą tego czy nie.