Ostatnia sesja szczytu rozpoczęła się o godz. 21.30. Przedstawiono na niej projekt ostatecznej postaci dokumentu końcowego.
Prace nad ustaleniem ostatecznej wersji przeciągnęły się z powodu sprzeciwu Brazylii i Turcji.
Turcja domagała się usunięcia jej z listy państw rozwiniętych i przeniesienia do grupy państw rozwijających się, Brazylia z kolei żądała korzystniejszych dla siebie zasad w międzynarodowym handlu emisjami gazów cieplarnianych po 2020 r.
Ostatecznie uczestniczące w szczycie państwa doszły do porozumienia, którego efektem jest przyjęcie Pakietu katowickiego.
– w Pakiecie Katowickim w zrównoważony, uczciwy sposób uwzględnione zostały interesy wszystkich Stron – mówił prezydent COP24 Michał Kurtyka. - Ale co ważniejsze, jego wpływ na świat będzie pozytywny. Dzięki niemu uczynimy wielki krok w kierunku realizacji ambicji zapisanych w Porozumieniu paryskim. Ambicji, które sprawią, że nasze dzieci spojrzą kiedyś wstecz na nasze dziedzictwo i uznają, że ich rodzice podjęli właściwe decyzje w ważnym, dziejowym momencie.
Podczas szczytu przedstawiono trzy deklaracje: o solidarnej i sprawiedliwej transformacji, wspólną inicjatywę Polski i Wielkiej Brytanii Katowickie Partnerstwo dla Elektromobilności oraz deklarację "Lasy dla klimatu".
Zostały one "szeroko poparte przez inne Strony" - zapewniają organizatorzy.
Osiągnięcia porozumienia uczestnikom szczytu pogratulował prezydent.
Szczyt miał się zakończyć w piątek, jednak do tego dnia nie udało się wypracować ostatecznych ustaleń.