Podatkowe zmiany tzw. Polskiego Ładu od tygodni spędzają sen z powiek tysiącom podatników. Wielu z nich w panice szuka sposobów, żeby jak najmniej stracić na przepisach, które zaczną obowiązywać od Nowego Roku. Istnieje jednak realne ryzyko, że zmiana formy opodatkowania czy reorganizacja firmy, choć zupełnie legalne, zostaną przez fiskusa uznane za... obejście prawa. Eksperci nie mają bowiem złudzeń, że urzędnicy jeszcze chętniej będą korzystać ze swojej broni atomowej. 


Wybór jest...


– Podatnicy dostrzegają, że nowe przepisy podatkowo-składkowe Polskiego Ładu wymuszają dopasowanie formy prawnej do nowej rzeczywistości. Szczególnie dotyczy to działalności na własne nazwisko czy wspólników spółek cywilnych, jawnych i partnerskich, bo to oni poniosą największe koszty nowej składki zdrowotnej – tłumaczy Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL.


Czytaj więcej

Polski Ład - poradnik: Kto zyska, a kto straci na „obniżce” podatków

To, że podatnicy szukają dróg ucieczki od Polskiego Ładu, nie dziwi też Krzysztofa J. Musiała, doradcy podatkowego, partnera w kancelarii Musiał i Partnerzy. – Każdy rozsądnie myślący przedsiębiorca chce dostosować swoje przedsiębiorstwo, co do formy prawnej, struktury i modelu biznesowego, do zmieniającego się otoczenia prawnego. Niestety dla wszystkich podatników, również tych rozsądnych, istnieje duży obszar ryzyka – ocenia ekspert.


A będzie nim sięganie przez fiskusa po tzw. klauzule obejścia prawa podatkowego.

– Mimo swobody wyboru formy prowadzenia działalności podatnicy muszą brać pod uwagę nie tylko przepisy o zmianie formy prawnej, ale także obowiązującą od pięciu lat ogólną klauzulę unikania opodatkowania, tzw. GAAR. To broń atomowa w rękach fiskusa, bo pozwala mu badać celowość działań podatnika na gruncie skutków podatkowych – zauważa Michał Wojtas.


O tym, że fiskus sięgnie po klauzule, żeby ścigać podatników, którzy ze względu na zmiany podatkowe będą zmieniać formy działalności i opodatkowania, wątpliwości nie ma też Dariusz Malinowski, doradca podatkowy, partner w KPMG.


– Skarbówka została wyposażona w potężne narzędzia kwestionowania poczynań podatników, również tych legalnych. Od początku korzysta z nich bardzo chętnie, dlatego ryzyko, że sięgnie po postępowania klauzulowe po Nowym Roku, jest bardzo duże – uważa.


Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

...a i tak go podważają


Zdaniem Krzysztofa J. Musiała fiskus będzie masowo sięgał po zarzut obejścia prawa.

– Wynika to poniekąd z filozofii wprowadzenia postępowań klauzulowych do polskiego prawa. Zakłada ona, że każdy przedsiębiorca ma płacić najwyższe podatki, jakie się da. W konsekwencji wszystkie polskie klauzule o zapobieganiu uchylaniu się od opodatkowania zdaniem urzędników służą do kwestionowania każdego modelu biznesowego czy innych rozwiązań wybranych przez podatnika, który powoduje niższy wpływ podatkowy – zauważa ekspert.


Tymczasem, jak dodaje Sławomir Mikołajuk, senior associate w DLAPiper, zasadniczo to obowiązujące i dopuszczone prawem opcje. 


– Przykładowo wiele osób, które mają jednoosobowe firmy, rozważa obecnie przejście z 19 proc. PIT na ryczałt. Prawo na to pozwala. Wystarczy, że podatnik zawiadomi organy o zmianie formy opodatkowania. Dlatego nie widzę powodu, żeby tego rodzaju zmiana mogła być następnie kwestionowana. Niemniej, ryzyko zastosowania klauzul o unikaniu opodatkowania jest realne, szczególnie w nowych obszarach, jak np. podatek minimalny czy regulacje tzw. ukrytej dywidendy. Zwłaszcza że stosowanie klauzul przeciwko unikaniu opodatkowania od dawna jest bardzo szerokie, a czasami wręcz instrumentalne – mówi Sławomir Mikołajuk.


W ocenie Dariusza Malinowskiego państwo, które zafundowało obywatelom i firmom istny armagedon podatkowy, i to na ostatnią chwilę, nie powinno ich ścigać tylko za to, że chcą korzystać z legalnych sposobów opodatkowania. 


Dlatego wszyscy eksperci rekomendują podatnikom rozwagę. 


– Przygotowując się do zmiany formy prawnej czy struktury organizacyjnej, podatnicy powinni zwłaszcza pomyśleć o realnym ich uzasadnieniu – podkreśla Michał Wojtas.

OPINIA

Broń atomowa skarbówki

Generalną klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania przewiduje ordynacja podatkowa. Zgodnie z jej treścią czynność nie skutkuje osiągnięciem korzyści podatkowej, która jest sprzeczna w danych okolicznościach z przedmiotem albo celem ustawy podatkowej lub jej przepisu, jeżeli jej osiągnięcie było głównym bądź jednym z głównych celów jej dokonania, a sposób działania był sztuczny. 


To jednak niejedyna broń fiskusa w walce z nadużyciami podatkowymi. Mniejsze regulacje klauzulowe znajdują się też w innych przepisach. Na przykład w ustawie o VAT przewidziano tzw. instytucję nadużycia prawa. Ustawodawca rozumie przez nie dokonanie określonej czynności objętej opodatkowaniem VAT w transakcji, która pomimo spełnienia warunków formalnych ustanowionych w przepisach ustawy miała zasadniczo na celu osiągnięcie korzyści podatkowych, których przyznanie byłoby sprzeczne z celem, któremu służą te przepisy.