Reklama

Jan Rulewski: Elity stały się ministrantami w kościele Leszka Balcerowicza

Były podejmowane różne próby złagodzenia liberalnego kursu, ale ulegliśmy inżynierskiemu twierdzeniu, że nie wyważa się otwartych drzwi. W rezultacie mamy festiwal ciągłych zmian i ciągle Polska jest krajem niespokojnym. Wartości wołają o akceptację, jak ta panna wygnana z domu - mówi Jan Rulewski, działacz opozycji demokratycznej w PRL-u i członek Solidarności.
Pokolenie Solidarności przegrało demokrację. Zapomnieliśmy o tym, co niektórzy robili w PRL. Ja ich

Pokolenie Solidarności przegrało demokrację. Zapomnieliśmy o tym, co niektórzy robili w PRL. Ja ich nie dyskryminuję – ani tych z SB, ani tych z PZPR. Ale twierdzę, że choć mają prawo do uczestnictwa w życiu publicznym, to jednak na końcu kolejki – mówi Jan Rulewski

Foto: Radek Pietruszka/pap

Wystąpił pan do sądu o uznanie, że był pan represjonowany w czasach PRL. Chce pan rekompensatę od państwa polskiego za to, że był pan więziony i internowany?

Wystąpił prokurator IPN. Przede wszystkim chodziło mi o to, żeby represje, którym podlegałem, uzyskały ocenę prawną, bo moja sprawa nie była do końca rozstrzygnięta. W 1966 roku zostałem skazany przez sąd na 5 lat więzienia, za to, że zdezerterowałem z Wojskowej Akademii Technicznej. To był najwyższy wymiar kary za dezercję. A później jeszcze przekroczyłem granicę z nielegalnym dokumentem – tak to ocenił sąd w PRL.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama