New Ross, niewielka mieścina na południowym wschodzie Irlandii. Zbliża się Boże Narodzenie A.D. 1985 (okres w kontekście fabuły – nieprzypadkowy). Bohatera, Billa Furlonga, gra Cillian Murphy; po raz pierwszy na ekranie od momentu zdobycia Oscara za rolę w „Oppenheimerze” Christophera Nolana, i jest tu – jak zwykle zresztą – znakomity, w znacznej mierze gra spojrzeniami i gestami, emanuje spokojem i głębokim zrozumieniem swojej postaci. Bill jest bodaj najprzyzwoitszym mężczyzną w tej części kraju. Ma żonę (Eileen Walsh) oraz pięć córek. Wprawdzie w domu Furlongów się nie przelewa, ale czuć, że to gospodarstwo zbudowane na miłości i wzajemnym szacunku. Na życie Bill zarabia uczciwie – handluje węglem, którego pozostałości zmywa z siebie każdego wieczoru, nim usiądzie do rodzinnej kolacji.