Reklama
Rozwiń
Reklama

„Dept. Q”: Policjant, który bał się złoczyńców

Duńczyków oburzyło przeniesienie przez Netflix miejsca akcji książki ich ukochanego pisarza Jussiego Adlera-Olsena z Kopenhagi do Szkocji. Racji nie mieli. „Dept. Q” to kawał świetnego thrillera, w którym znajdziemy klimat koreańskiego „Oldboya” i skandynawskich kryminałów.
Nadkomisarz Carl Morck (Matthew Goode, z lewej) oraz jego pomocnik Akram Salim (Alexej Manvelov) z B

Nadkomisarz Carl Morck (Matthew Goode, z lewej) oraz jego pomocnik Akram Salim (Alexej Manvelov) z Bliskiego Wschodu próbują rozwikłać zagadkę zaginięcia pewnej prokurator

Foto: Netflix

Klaustrofobia jest ważną częścią kilkuwątkowej opowieści, w centrum której stoi zblazowany gliniarz Carl Morck (bohater dziesięciu książek Olsena). Poznajemy go w czasie interwencji, podczas której ginie policjant, natomiast on zostaje postrzelony wraz ze swoim partnerem Hardym (Jamie Sives). Morck ma wyrzuty sumienia, bo choć on sam cudem wyszedł ze strzelaniny cało, to jego partner leży sparaliżowany w szpitalu. Szefostwo kieruje go na kozetkę do dr Irving (Kelly Macdonald), próbującej przebić się przez jego wyjątkowo twardą skorupę. Teraz nieumiejący poradzić sobie z emocjami Morck zostaje przydzielony do departamentu, który zajmuje się niewyjaśnionymi sprawami sprzed lat. Siedzibą „Q” jest piwnica na komisariacie, gdzie Morck, zatapiając się w akta z przeszłości, ma również egzorcyzmować własne demony.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama