Reklama

„Piątka z Hajnówki” na cienkiej granicy

– Sytuacja, o którą jestem oskarżona, dotyczy rodziny z siódemką dzieci. To nie był moment na dywagowanie, czy to uchodźcy, czy migranci – mówi nam jedna z oskarżonych w procesie tzw. piątki z Hajnówki. Tymczasem prokuratura sięga po dane z telefonu innej z oskarżonych i twierdzi, że nie chodzi o danie wody czy ubrań, tylko o organizowanie nielegalnego wjazdu do kraju. Kto tu przekroczył czerwoną linię?
„Piątka z Hajnówki” na cienkiej granicy

Foto: Artur Reszko/pap

Każda kolejna rozprawa oznacza dla Mariusza Chyżyńskiego podróż ze Szkocji na Podlasie. Opuszcza niewielką miejscowość położoną w cieniu szkockich klifów, w której mieszka na stałe. Składa wniosek o urlop w pobliskim miasteczku, gdzie pracuje jako listonosz, i rusza do Polski. Jest oskarżonym w sprawie tzw. piątki z Hajnówki. Prokuratura zarzuca „piątce”, że w marcu 2022 r. „ułatwili pobyt osobom, które niezgodnie z prawem przekroczyły granicę Polski”. Cudzoziemcom – irackiej rodzinie z siódemką dzieci oraz Egipcjaninowi – przekazali żywność, wodę, ubrania, udzielili schronienia. A także w kilku samochodach przewozili do pobliskiego miasteczka.

Pozostało jeszcze 98% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama