Leavitt poinformowała, że zarówno po zbombardowaniu siedziby Ministerstwa Obrony w Damaszku, po tym jak w syryjskiej prowincji (muhafazie) Suwajda wybuchły walki między druzami a beduinami (Izrael wystąpił w obronie tych pierwszych, pod naciskiem druzów mieszkających w Izraelu i na terenie okupowanych przez Izrael Wzgórz Golan), jak i po ataku, w którym ucierpiał Kościół Świętej Rodziny w Strefie Gazy, jedyny kościół katolicki w enklawie, Trump dzwonił do premiera Izraela, Beniamina Netanjahu, domagając się „naprawienia sytuacji”.
Strefa Gazy
Rzeczniczka Białego Domu: Donald Trump zaskoczony bombardowaniem Syrii przez Izrael
Po ataku na Kościół Świętej Rodziny, Trump miał, w rozmowie z Netanjahu, wyrazić niezadowolenie i oczekiwanie, że premier Izraela wyda oświadczenie, w którym jednoznacznie stwierdzi, że atak był wynikiem pomyłki izraelskiej armii. Trump był również zaskoczony izraelskim nalotem na centrum Damaszku.
Czytaj więcej
Po izraelskim ataku na jedyny kościół katolicki w Strefie Gazy jest tam o trzech chrześcijan mniej. To znaczna część tej społeczności. Można się o...
– Prezydent cieszy się dobrymi stosunkami z Bibim Netanjahu i utrzymuje z nim częste kontakty. Został zaskoczony bombardowaniem Syrii i zbombardowaniem kościoła katolickiego w Strefie Gazy – powiedziała Leavitt na konferencji prasowej w Białym Domu. – W obu przypadkach prezydent szybko zadzwonił do premiera (Izraela), by naprawić te sytuacje – dodała.
Leavitt zwróciła uwagę na działania podjęte przez sekretarza stanu USA, Marco Rubio, których wynikiem było doprowadzenie do uspokojenia sytuacji w prowincji Suwajda i wycofanie syryjskich wojsk ze stolicy prowincji. Wcześniej Donald Trump łagodził sankcje wobec Syrii i zaczął odbudowywać relacje USA z nowymi władzami tego kraju, na czele których stoi p.o. prezydenta Ahmed asz-Szara, były przywódca sunnickiej dżihadystycznej organizacji Hajat Tahrir asz-Szam, która w grudniu 2024 roku doprowadziła do obalenia reżimu Baszara el-Asada w Syrii.
Rzeczniczka Białego Domu o sytuacji w Strefie Gazy; Dzięki Donaldowi Trumpowi pomoc jest w ogóle dystrybuowana
W kontekście sytuacji w Strefie Gazy Leavitt mówiła, że konflikt izraelsko-palestyński, jaki się tam rozgrywa „trwa za długo i stał się bardzo brutalny, zwłaszcza w ostatnich dniach”. To nawiązanie do doniesień o kolejnych izraelskich atakach na Palestyńczyków oczekujących na pomoc humanitarną. Od końca maja w Strefie Gazy, według informacji przekazywanych przez stronę palestyńską, ok. tysiąc osób zginęło w ostrzałach w czasie, gdy oczekiwali na dystrybucję pomocy humanitarnej. – Widzimy doniesienia o większej liczbie ofiar. (...) Prezydent chce, by zabijanie się skończyło – stwierdziła.
Prezydent chce pokoju i mówi o tym jasno
Leavitt podkreślała też, że dzięki Trumpowi i USA do Strefy Gazy w ogóle trafia pomoc humanitarna. – Prezydent chce, by jej dystrybucja przebiegała pokojowo – podkreśliła.
– Odziedziczona przez prezydenta sytuacja jest bardzo trudna i skomplikowana, ze względu na słabość poprzedniej administracji. (...) Prezydent chce pokoju i mówi o tym jasno – podsumowała.
Czytaj więcej
Pomysł uczynienia ze Strefy Gazy Riwiery Bliskiego Wschodu bez Palestyńczyków nie umarł. Ewoluuje. Izrael i USA szukają krajów, które przyjęłyby Ga...
Trump liczył, że czterodniowa wizyta Netanjahu w Waszyngtonie (7-11 lipca) doprowadzi do postępu w staraniach o zawieszenie broni w Strefie Gazy. Elementem porozumienia miałoby być wypuszczenie przez Hamas zakładników wziętych do niewoli podczas ataku na Izrael z 7 października 2023 roku i nadal przetrzymywanych na terenie enklawy. Porozumienie o zawieszeniu broni miałoby też umożliwić zwiększenie ilości pomocy humanitarnej, która trafia do zagrożonej klęską głodu Strefy Gazy. Trump kilka razy przed wizytą mówił, że oczekuje zawieszenia broni w Strefie Gazy w ciągu najbliższych dni.
Jednak Netanjahu opuścił Waszyngton bez ogłoszenia porozumienia o przerwaniu walk. Obecnie niemal tydzień po tym, jak mediatorzy przedstawili najnowszą propozycję warunków zawieszenia broni, trwa oczekiwanie na odpowiedź przywódców Hamasu. W poniedziałkowym oświadczeniu Hamas zapewnił, że pracuje 24 godziny na dobę, by doprowadzić do porozumienia.