Aktualizacja: 23.05.2025 21:00 Publikacja: 13.12.2024 10:15
Foto: AdobeStock
Mam wśród znajomych młode małżeństwo. Oboje są doktorami prężnie rozwijającymi swoje naukowe kariery, a zatem ich aktywność przez lata koncentrowała się głównie wokół pisania kolejnych artykułów, wyjazdów na konferencje, przesiadywania w bibliotekach. Aż w pewnym momencie zdecydowali się na dziecko. Problemy zbliżały się do nich wielkimi krokami, chociaż oni sami zdawali się tego nie zauważać, może w myśl polskiej zasady „jakoś to będzie”. Rzeczywistość jednak bardzo szybko zweryfikowała tę niefrasobliwość. Co ciekawe, najboleśniej uderzyła w pana małżonka. Zdawało się, że jest to człowiek światowy i dobrze poinformowany, a jednak sądził, że po narodzinach potomka jego połowicy coś automatycznie i błyskawicznie przestawi się w mózgu (może przez kobiecą empatię, estrogen czy cokolwiek innego, w miarę naukowego, co ma tłumaczyć „naturalny” podział między płciami) i ona już nie będzie chciała jeździć na te wszystkie konferencje, czytać tych książek i dzięki temu z pełnym zaangażowaniem skupi się na dziecku. Taki miał model rodziny: mężczyzna + żona i dzieci, gdzie on jest skoncentrowany na pracy, rozwija swoje pasje, a ona każdorazowo prosi o wychodne, gdy ma ochotę wyjść gdzieś bez dzieci. A jednak jego żona wcale nie miała na to ochoty i nie miała zamiaru rezygnować z kariery. Obecnie dzieckiem zajmują się przede wszystkim babcie.
Wybitny aktor i reżyser opowieścią o duńskim księciu zaskoczył tych, którzy spodziewali się klasycznego teatru a...
Nie dajcie się zwieść! „Zamęt” nie ma nic wspólnego z „Gwiezdnymi wojnami”!
„Listy” Marii Skłodowskiej-Curie i Alberta Einsteina są książką wyjątkową ze względu na tematy oraz jakość edyto...
„Oszukać przeznaczenie: Więzy krwi” to udany powrót morderczej serii.
W świecie zalanym bylejakością potrzeba miejsc wyznaczających estetyczne standardy.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas