Reklama

„Przepis na potwora”: Utopia biologiczna

Potwór doktora Frankensteina miał nie lada fart, że trafił na sprzyjające okoliczności, by dzieło o nim mogło się narodzić.
„Przepis na potwora”, Katryn Harkup, tłum. Tadeusz Chawziuk, wyd. Copernicus Center Press

„Przepis na potwora”, Katryn Harkup, tłum. Tadeusz Chawziuk, wyd. Copernicus Center Press

Foto: materiały prasowe

Figura olbrzyma powołanego sztucznie do życia przez dr. Wiktora Frenkensteina na początku XIX wieku – co opisała Mary Shelley – przebojem wdarła się do kultury masowej. Książka pisarki i chemiczki Kathryn Harkup „Przepis na potwora” stara się prześledzić, jak odkrycia naukowe z przełomu XVIII i XIX w. przyczyniły się do skrystalizowania tej koncepcji w umyśle autorki angielskiego romantyzmu. A był to okres rozwoju wielu dyscyplin i wydawało się, że dzięki postępowi nauk człowiek lada chwila posiądzie tajemnicę życia. W swej wielkiej powieści z 1818 r. Shelley przyjęła założenie, że tak się właśnie stało.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama