Reklama

Bez skorup, tylko jazz

Kiedy znajomi pytają mnie, jaki prezent można mi sprawić, odpowiadam: żadnych książek – bo cenię głównie te, które sam wypatrzę.
Bez skorup, tylko jazz

Foto: Darek Delmanowicz/pap

Chciałbym polecić trzy książki tego samego autora: „Koniec z Eddym”, „Kto zabił mojego ojca” i „Historia przemocy”. Francuz Édouard Louis jako 22-latek otrzymał nominację do Nagrody Goncourtów, co było sensacją. Teraz ma lat 29 i pięć książek na koncie, a w Polsce – trzy. Wszystkie trzy, w tłumaczeniu Joanny Polachowskiej, przeczytałem naraz. To autoreportaże chłopaka z bezrobotnej rodziny górniczej, który całą młodość funduje sobie życiowe samounicestwienie. Unieważnia swoje życie, by nie zasłużyć na prześladowania. Spotykają go one, bo jest gejem, którego miasteczko zdekonspirowało. Te książki nie mają stylu, zawierają wiele powtórzeń. „Nie boję się powtarzać” – wyznaje. Bo to, o czym pisze, o czym mówi, nie jest dyktowane standardami literatury, tylko konieczności i palącej desperacji. Lekturę warto zacząć od „Końca z Eddym”.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Cztery punkty kluczowe dla rozwoju ataku na Iran. Co przyniesie operacja Epicka Furia?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
Sztuczna inteligencja na froncie. „Istnieje ryzyko, że broń autonomiczna sama zacznie podejmować decyzje”
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama