Pierwsza metoda to lekceważenie trudności, robienie dobrej miny do złej gry, udawanie, że nie ma problemu. W ten sposób premier zareagował na pierwsze doniesienie o tym, że MAK zamierza niezwłocznie, bez uwzględnienia polskich racji, opublikować swoją wersję raportu na temat katastrofy. Przypominam, że na dzień przed zwołaniem konferencji w Moskwie rzecznik rządu utrzymywał, że premier nie przerwie urlopu, bo nie ma po co.
Druga to odwracanie kota ogonem albo też zamiana ról. Ten z kolei zabieg doskonale sprawdził się w przypadku afery hazardowej.