Argentyński gwiazdor, podpisując kontakt z wicemistrzami Francji, dostał premię powitalną w wysokości 25-30 mln euro. Część tej kwoty - prawdopodobnie jej niewielki ułamek, choć władze klubu przekonują, że chodzi o „dużą pulę” - Messi otrzymał w formie Fan Tokenów, czyli wirtualnej waluty emitowanej w technologii blockchain za pośrednictwem platformy socios.com. - Messi jest niezwykle otwarty na innowacje i podszedł do tej propozycji z dużą uwagą. Chcemy regularnie zapraszać naszych partnerów na pokład, kontynuując tego typu nowatorskie działania na różnych platformach biznesowych - zacierał ręce szef marketingu PSG Marc Armstrong.



Przekazanie piłkarzowi wynagrodzenia w kryptowalucie to bardziej zagrywka marketingowa, niż możliwość uczestnictwa w rentownej inwestycji. Fan Token to bowiem jedynie - w dużym uproszczeniu - elektroniczne żetony o określonej wartości, które dają ich posiadaczowi określone uprawnienia i przywileje.



Połączenia z piłkarzami



Marzeniem marketingowca jest, aby posiadacz Tokenu PSG czuł się nie tyle kibicem, ale także współwłaścicielem. Daje on nie tylko zniżki w sklepie i szanse wylosowania darmowego biletu, ale także możliwość udziału w ankietach dotyczących działań klub. Tacy kibice-współwłaściciele mogą mieć wpływ na to, jakie jest hasło na opasce kapitana zespołu, jak wygląda klubowy autobus czy wystrój tunelu, którym piłkarze wychodzą z szatni. Podobno niektórzy posiadacze Fan Tokenów odbierali już połączenia video od piłkarzy z pozdrowieniami i gratulacjami. Kryptowaluta pozwala nie tylko na mocniejsze zaangażowanie fanów w życie klubu, ale daje także możliwość zysku. Wartość Fan Tokena PSG po podpisaniu kontraktu przez Messiego wzrosła z 21 do 85 euro. Dziś - po korekcie - cena ustabilizowała się na poziomie 24 euro.



Kibice muszą jednak pamiętać, że zakupowi Fan Tokenów towarzyszą takie same ryzyka, jak inwestycjom w inne instrumenty finansowe. Ich wartość jest zmienna i uzależniona od popytu oraz podaży, a rynek piłkarski - gdzie dużą rolę odgrywają emocje, a zainteresowanie może być pochodną ruchów transferowych lub wyników - wygląda na wdzięczne pole dla spekulantów. Stanislas Barthelemi z firmy konsultingowej KPMG wyjaśnia, że przekazanie Fan Tokenów Messiemu miało jedynie zwiększyć zainteresowanie tym instrumentem wśród kibiców. - Teraz Leo będzie mógł je wymienić na euro, choć akurat jego ojciec Jorge jest dużym fanem inwestycji finansowych - mówi. - Ten kontrakt to prawdziwa rewolucja. Stało się coś, czego wcześniej nigdy nie widzieliśmy - emocjonował się z kolei na łamach francuskiej sportowej gazety „L’Equipe” dyrektor projektów specjalnych agencji Sportfive Christophe Rousseau. Jego zdaniem klub w ciągu tygodnia zarobił na prowizjach 10 mln euro, czyli tyle, ile wcześniej tą drogą przez cały sezon.



Kupuj i miej wpływ


PSG było w 2018 roku pierwszym klubem, który nawiązał współpracę z socios.com. Francuzi wskazali ścieżkę, którą później podążyli inni. Dziś swoje kryptowaluty generowane we współpracy z socios.com mają zespoły Formuły 1 Aston Martin i Alfa Romeo, federacja sportów walki UFC, FC Barcelona, Arsenal Londyn, Manchester City, AC Milan, Juventus Turyn, a w Polsce - Legia Warszawa. Każdy klub opracowuje dla posiadaczy Fan Tokenów autorską listę benefitów. Kibice Juventusu zdecydowali niedawno, że nową piosenką towarzyszącą celebracji goli będzie „Song 2” zespołu Blur, a sympatycy Barcelony głosowali nad projektem muralu w szatni zawodników.



Legia ogłaszając w maju rozpoczęcie współpracy z socios.com zapowiadała, że „posiadacze Fan Tokenów $LEG będą mieli dostęp do szerokiej gamy korzyści, takich jak: przywileju głosowania w wielu decyzjach dotyczących życia klubu, nagród VIP, ekskluzywnych promocji oraz zniżek od klubu i sponsorów”. Stołeczny klub rozpoczął od emisji 200 tys. Fan Tokenów wycenionych na 2 euro każdy,. Podobno sprzedały się w 13 minut. Nieoficjalnie, po potrąceniu kosztów oraz prowizji, mistrzowie Polski mogli zarobić w ten sposób nawet kilkaset tysięcy złotych. Dziś Fan Tokeny Legii są już w oficjalnym obrocie. Wartość jednego wynosi ok. 6 zł. Ostatnio ich posiadacze mogli wybrać projekt zagłówków w samolocie, którym warszawiacy podróżują tej jesieni na mecze Ligi Europy. Aplikacja oferuje też konkursy biletowe oraz możliwość typowania wyników najbliższych meczów stołecznego klubu. Emisja Fan Tokenów sprawiła, że - według informacji Reutersa - platforma socios.com tylko w ubiegłym roku wygenerowała blisko 170 mln euro, a plan na ten rok jest jeszcze bardziej ambitny. Na pewno w budowie zainteresowania pomógł kontrakt Messiego.



Innowacyjny wizerunek



Futbol to wielki biznes, więc przedstawiciele rynku kryptowalut - jego wartość przekroczyła niedawno 2 biliony dolarów - od dawna próbują randkować ze światem piłki. Możliwe, że celują w tego samego nastawionego na szybki zysk odbiorcę, którego łowią firmy bukmacherskie.



Coraz więcej platform zajmujących się kryptowalutami angażuje się w sponsoring. BitMEX pojawił się na koszulkach Milanu, a piłkarze Newcastle United biegali niedawno po boisku z logotypem StormGain. Crypto.com jest oficjalnym partnerem technologii VAR oraz goal-line we włoskiej serie A, a udziały w AC Rimini 1912 za bitcoiny kupił w 2018 roku Quatocoin. Southampton podobno już dziś przekazuje swoim piłkarzom część premii w bitcoinach. Podobną drogą wypłatę od sponsora dostało PSV Eindhoven, które podpisało niedawno kontrakt z Anycoin Direct. - Możliwości i przyszłość, jakie oferuje rynek kryptowalut, są naprawdę obiecujące. Ta współpraca dobrze wpisuje się w nasz wizerunek innowacyjnego klubu - przekonywał po podpisaniu kontraktu dyrektor handlowy holenderskiego klubu Frans Janssen, a szef nowego sponsora PSV zapowiadał, że to krok w ekspansji jego firmy na rynek europejski. Kilka miesięcy temu pierwszym piłkarzem, którego transfer i umową opłacono kryptowalutą, został były zawodnik rezerw Realu Madryt David Barral. 38-latek podpisał kontrakt z występującym na trzecim poziomie rozgrywkowym DUX Internacional de Madryt.



Trzeba jednak pamiętać, że wypłaty w kryptowalucie niosą ze sobą ryzyko kursowe, ale to innowatorów w świecie sportu - gdzie wiele klubów wciąż liże rany po pandemii koronawirusa, szukając różnych sposobów na zarobek - nie przeraża. Janssen wątpliwości w sprawie kontaktu PSV rozwiewa krótko: - Nie jest to żaden zakład, raczej pielęgnacja ducha przedsiębiorczości. Zawsze przecież możemy te bitcoiny sprzedać.