Jak czytamy na portalu Wrocław.pl, Aksel został odebrany właścicielce w czerwcu ubiegłego roku przez fundację Lex Nova w asyście policji, którą zaalarmowali zaniepokojeni stanem zwierzęcia mieszkańcy Jelcza-Laskowic.
- Gdy odbieraliśmy psa właścicielce, był w stanie agonalnym, nie reagował już ani na głos, ani na dotyk. Wiele już widziałam, ale z tak zaniedbanym zwierzęciem spotkałam się po raz pierwszy. Ten pies po prostu gnił żywcem - mówiła Elwira Adamczewska, wolontariuszka fundacji Lex Nova.
Czytaj więcej
W Sądzie Rejonowym w Aleksandrowie Kujawskim zapadł wyrok w sprawie Marty Ch. która wyrzuciła psa z balkonu na czwartym piętrze. Pies nie przeżył...
Choć pies ciężko chorował, Dorota W. nie leczyła go. Nie podawała mu też jedzenia ani wody, przez co był skrajnie niedożywiony i miał wyniszczony organizm. Pod skołtunioną sierścią zrobiły mu się odparzenia i odleżyny, w których rozwijały się larwy much.
Lekarz weterynarii, do którego przewieziono psa po odebraniu właścicielce, postanowił uśpić psa, by nie przedłużać jego cierpienia.
Sąd Rejonowy w Oławie uznał Dorotę W. winną znęcania się nad psem "poprzez jego skrajne zaniedbanie, nieudzielenie pomocy medycznej ciężko choremu zwierzęciu, zaniechanie podawania pokarmu i wody, które w konsekwencji doprowadziło do wyniszczenia organizmu ze skrajnego niedożywienia, a także poprzez zaniechanie wykonywania zabiegów higienicznych, co doprowadziło do skołtunienia na całym ciele uniemożliwiającego zwierzęciu poruszanie się i przyjmowanie pokarmu, częściowego wyłysienia oraz odparzeń w ranach odleżynowych gdzie rozwinęły się larwy much".
Wyrok, który zapadł 17 października – rok bezwzględnego więzienia dla Doroty W. – fundacja Lex Nova uważa za przełomowy w skali całego kraju.
– Bardzo nas cieszy ten wyrok, tym bardziej, że z doświadczeń fundacji wynika, że prokuratorzy i sędziowie często nie traktują zaniechania leczenia jako znęcania – powiedziała serwisowi Wrocław.pl Izabela Kadłucka, prezes fundacji Lex Nova. – Umarzano sprawy, gdzie pies miał np. guza większego od głowy albo guza 10 na 10 cm na zewnątrz ciała z przerzutami do organów wewnętrznych, gdzie prokuratorzy nie dopatrzyli się znęcania. Często słyszymy, że przecież znęcanie to „tylko bicie i kopanie”, a przecież ustawa mówi jasno, że zaniechanie leczenia jest znęcaniem i stanowi przestępstwo. Problem w tym, że działania prokuratorów i wyroki sędziów rzadko to potwierdzają.