Reklama

Sąd polski nie przyzna odszkodowania od państwa niemieckiego

Sąd nie wyda wyroku przeciwko obcemu państwu. Prawo międzynarodowe chroni je immunitetem. Zbrodnie hitlerowskie pozostaną bez rekompensaty

Publikacja: 30.10.2010 00:41

Sąd Najwyższy: Tadeusz Ereciński (przewodniczący), Mirosława Wysocka, Kazimierz Zawada (sprawozdawca

Sąd Najwyższy: Tadeusz Ereciński (przewodniczący), Mirosława Wysocka, Kazimierz Zawada (sprawozdawca), oddalił skargę Natoniewskiego

Foto: Rzeczpospolita

Sąd Najwyższy piątkowym (29 październik 2010r.) orzeczeniem [b](IV CSK 465/09)[/b] zamknął drogę do żądania w polskim sądzie od państwa niemieckiego rekompensaty za krzywdy i szkody wynikłe z bezprawnych akcji Trzeciej Rzeszy przeciwko ludności cywilnej – pacyfikacji, wysiedleń, wywózek itp.

Zdecydował o tym wzgląd na immunitet obcego państwa będący – jak przypomniał Sąd Najwyższy – obowiązującą normą zwyczajową prawa międzynarodowego. Chodzi o zasadę, że sądy krajowe nie mogą wyrokować w sprawach przeciwko państwom obcym.

Wciąż żyje wiele ofiar działań sił zbrojnych niemieckiego okupanta prowadzonych z jawnym pogwałceniem prawa wojny i prawa humanitarnego. Wielu, którym udało się przeżyć, straciło bliskich i oparcie, jakie mogliby od nich uzyskać. Polska ludność poniosła dotkliwe straty materialne. Dobytek był rabowany i niszczony, domy palone.

Do takich działań należała pacyfikacja wsi Szczecyn na Lubelszczyźnie, przeprowadzona przez żołnierzy SS 2 lutego 1944 r. Esesmani spalili miejscowość. Wielu jej mieszkańców rozstrzelali lub ranili. Pięcioletni Winicjusz Natoniewski znalazł się w płonącym domu. Zdołał jednak uciec. Doznał wtedy bardzo rozległych oparzeń. Przez pięć dni ukrywał się ze swoim dziadkiem w dole wykopanym niedaleko domu. Mimo licznych operacji chirurgicznych jego twarz nadal jest zniekształcona, a blizny są wrażliwe zwłaszcza na słońce i wiatr.

W październiku 2007 r. 72-letni dziś Natoniewski zdecydował się na wniesienie do Sądu Okręgowego w Gdańsku pozwu przeciwko Republice Federalnej Niemiec – Urzędowi Kanclerskiemu. Żądał 1 mln zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Reklama
Reklama

Sąd Okręgowy odrzucił pozew, a Sąd Apelacyjny zaakceptował ten werdykt. Sądy odwołały się do przepisów kodeksu postępowania cywilnego o tzw. jurysdykcji krajowej. Określają one, jakie sprawy z tzw. elementem zagranicznym rozstrzygają sądy polskie. Wskazano też w nich sprawy wyraźnie spod tej jurysdykcji wyłączone. [b]W ocenie sądów sąd polski – w świetle tych przepisów – nie może wyrokować w sprawie, w której pozwanym jest inne państwo. [/b]

Pełnomocnicy Natoniewskiego złożyli skargę kasacyjną do SN. Odwołali się w niej m.in. do rozporządzenia Rady UE nr 44/2001 o jurysdykcji oraz uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń w sprawach cywilnych i handlowych. W myśl tego rozporządzenia, jeśli roszczenia wynikają z czynu niedozwolonego, sprawę można wnieść przed sąd miejsca, gdzie nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Sądu Najwyższego nie przekonały argumenty podnoszone w skardze kasacyjnej.

SN nie miał wątpliwości, że pacyfikując Szczecyn, niemieckie siły zbrojne naruszyły bezwzględnie obowiązujące normy dotyczące ochrony praw człowieka. Jednakże uznał orzeczenia odrzucające pozew Natoniewskiego za słuszne.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF już działa, ale papierowe faktury wciąż pozostają w modzie
Prawo dla Ciebie
„Rzadko spotykane, dziś wracają na szczyt”. Jest najnowszy ranking imion
Prawo karne
Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił trzy osoby
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama