Przez decyzje polityków, wbrew woli większości Polaków, psy nadal bywają trzymane w nagannych warunkach, na trzymetrowych łańcuchach, na mrozie i chłodzie. Weto prezydenta sprawiło, że żadnej poprawy losu psów nie ma. Brak decyzji marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o procedowaniu prezydenckiego projektu także powoduje, że nic się w tej sprawie nie zmienia. Ta sytuacja jest najgorszym możliwym scenariuszem. Przeprowadzony przez nas sondaż jasno wskazuje, że Polacy chcą skutecznego rozwiązania prawnego, które poprawi dobrostan zwierząt. Może zatem lepiej procedować prezydencką ustawę niż żadną?
Czytaj więcej
Blisko 70 proc. Polaków jest za tym, aby Sejm zajął się prezydenckim projektem ustawy, który ma u...
Co jest gorsze dla zwierząt?
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę przedłożoną mu przez parlament, argumentując, że wymogi dotyczące wielkości kojców są nierealne i uderzają w rolników oraz mieszkańców wsi. Następnie przedstawił własny projekt, z którego usunął przepisy o minimalnych wymiarach kojców, co krytycy uznali za „pudrowanie trupa”. Eksperci są podzieleni – psycholog zwierząt Izabela Kadłucka, przytaczana w tekście Nadii Senkowskiej, ostrzega, że brak standardów wielkości kojców może prowadzić do wzrostu agresji psów i pogryzień. Radczyni prawna Agata Jędroś popiera procedowanie projektu prezydenckiego, ale postuluje uzupełnienie go o wymogi dotyczące wielkości kojców. Obie ekspertki odrzucają argument o „uderzaniu w polską wieś”. Ja też uważam, że kojce nie uderzają w żadnej mierze w rolników. Trzeba pamiętać, że większość interwencji w sprawie znęcania się nad zwierzętami odbywa się właśnie na wsiach i w mniejszych miejscowościach.
W naszym sondażu największe poparcie dla projektu prezydenta wykazali zwolennicy prawicy (71 proc.), podczas gdy najmniej entuzjastyczni byli zwolennicy lewicy (13 proc.). I teraz rodzi się pytanie – co jest gorsze dla zwierząt? Udawanie, że nie ma tematu, traktowanie sprawy politycznie i zrzucanie winy na prezydenta, który zawetował przepisy? Czy procedowanie przepisów, które nie satysfakcjonują wszystkich, ale jednak ich procedowanie? Jedno jest pewne, przez brak jakichkolwiek prac tej zimy wiele psów narażonych jest nadal na życie na łańcuchach na realnym mrozie, w przeciwieństwie do przysłowiowego jedynie chłodu sejmowej zamrażarki.