Reklama

Sławomir Wikariak: Walka dwóch wilków RODO

Walczą we mnie dwa wilki RODO. Jeden warczy, by zbyt wielu informacji nie uznawać za dane osobowe, bo może to prowadzić do absurdu. Drugi skomle, że nadmierne zawężanie definicji danych osobowych wybija RODO, nomen omen, zęby.

Publikacja: 13.01.2026 04:35

Sławomir Wikariak: Walka dwóch wilków RODO

Foto: Adobe Stock

Te dwa wilki walczyły ostatnio również przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Ostatecznie zwyciężył pierwszy z nich i sąd uznał, że sam numer telefonu, w oderwaniu od innych informacji, nie stanowi danych osobowych. Same cyferki nie pozwalają bowiem na zidentyfikowanie właściciela numeru. Innymi słowy, ktoś, kto dysponuje moim numerem telefonu i wykorzystuje go np. do telemarketingu, ale nie łączy z moim imieniem i nazwiskiem, nie wie, że dzwoni do Wikariaka. A tym bardziej do Sławomira, bo przecież Wikariak nie jest jeden. To zaś oznacza, że nie dochodzi do przetwarzania danych osobowych i stosowania RODO.

Numer telefoniczny nie stanowi danych, a numer PESEL już tak

Trudno odmówić temu sposobowi myślenia logiki. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście tych dziewięciu cyferek nie można w sposób automatyczny powiązać z Wikariakiem. Gdyby dać szympansowi klocki z tymi cyframi mógłby je zupełnie przypadkowo ułożyć we właściwej kolejności.

Czytaj więcej

Czy nachalny telemarketing narusza RODO? Ważny wyrok NSA

Problem w tym, że ja jestem wyjątkowo przywiązany do swojego numeru telefonu i uważam, że identyfikuje mnie on co najmniej na równi z numerem PESEL. Ba, nawet bardziej, bo jest grupa osób, która zna numer do mnie na pamięć, w przeciwieństwie do PESEL-u. Nie zmieniałem go od ponad 30 lat, używam zarówno w kontaktach służbowych, jak i prywatnych, dużo częściej niż PESEL-u.

Nie przypadkiem wspominam właśnie o PESEL-u, bo co do tego numeru nikt nie ma wątpliwości, że stanowi on daną osobową. A przecież to również jedynie cyfry i litery. Bez dodatkowych informacji nie mam pojęcia, kto się pod nim kryje. Jeśli to przedsiębiorca, to mogę od biedy ustalić jego tożsamość na podstawie urzędowych rejestrów. Tyle że tak samo mogę zadzwonić na numer telefoniczny i po prostu spytać: „z kim mam przyjemność”? Być może nie każdy rozmówca odpowie, ale niektórzy z pewnością.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Skanowanie dowodów pod lupą: nadmiarowy środek czy konieczność?

Przepisy o telemarketingu skuteczniejsze od RODO

W sprawie rozstrzygniętej przez NSA chodziło o telemarketing. Sąd uznał, że przepisy RODO nie mogły zostać naruszone, bo po prostu nie miały zastosowania. Jednocześnie nie wykluczył, że w grę mogą wchodzić inne regulacje. Tyle że tu ochrony trzeba już dochodzić przed innym organem. Nie przed Urzędem Ochrony Danych Osobowych, tylko Urzędem Komunikacji Elektronicznej.

I znów pewnie wypadałoby się zgodzić. Rzeczywiście, skoro są przepisy, które wprost regulują telemarketing, to w pierwszej kolejności po nie właśnie, a nie po RODO, należy sięgać. Tyle że wyrok NSA idzie dużo dalej, przesądzając, że numer telefonu (bez dodatkowych informacji) nie stanowi danych osobowych. A u mnie, w przeciwieństwie do sędziów, wygrywa jednak ten drugi wilk. Bo co jeśli ktoś napisze w internecie: osoba o takim i takim numerze to oszust i złodziej? Danych moich, zgodnie z wyrokiem, nie przetwarza, więc RODO nie narusza. Ale gdyby konsekwentnie zastosować rozumowanie NSA, to nie może być mowy także o naruszeniu moich dóbr osobistych. Bo przecież sam numer telefonu nie definiuje mnie jako osoby.

Czytaj więcej

Najciekawsze orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2025 roku
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Prezydent ufa big techom, nie państwu
Opinie Prawne
Jakub Królikowski: Sygnaliści dbają o dobro wspólne
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Bellum iustum czyli wojna sprawiedliwa
Opinie Prawne
Katarzyna Szymielewicz: Kto obroni wolność słowa w sieci?
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Panie ministrze, a co z art. 212 Kodeksu karnego?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama