Ponad 20 lat temu wprowadziliśmy do naszego prawa przepisy, które miały na celu umożliwienie karania podmiotów zbiorowych – spółek oraz innych podmiotów korporacyjnych – za popełniane przez nie i na ich rzecz czyny zabronione prawem karnym. Przepisy te zostały napisane na tyle wadliwie, że w praktyce pozostają martwe. Dokonywane w nich na przestrzeni lat zmiany były w większości marginalne i nie miały wpływu na ich stosowanie.
Odpowiedzialność podmiotów zbiorowych w Polsce
Podjęte w 2018 r. i 2022 r. inicjatywy zmierzające do gruntownego przemodelowania systemu ścigania i karania spółek za przestępstwa spełzły na niczym. Spotkały się one z – nie do końca uzasadnioną w moim przekonaniu – krytyką niektórych środowisk dotyczącą rozszerzenia podstaw odpowiedzialności spółek za przestępstwa.
W efekcie w Polsce odpowiedzialność podmiotów zbiorowych praktycznie w ogóle nie funkcjonuje, a podmioty te nie są ścigane i pozostają bezkarne za poważne przestępstwa
i przestępstwa skarbowe – korupcję, pranie brudnych pieniędzy, przestępstwa przeciwko środowisku czy oszustwa podatkowe. Niemal wszystkie z nielicznych postępowań przeciwko podmiotom zbiorowym dotyczą dość błahego (zwłaszcza w porównaniu z innymi czynami zabronionymi) przestępstwa skarbowego, jakim jest nieprzekazanie przez płatnika na rzecz właściwego urzędu skarbowego pobranej zaliczki na podatek dochodowy od pensji pracowników (art. 77 § 1 i 2 k.k.s.).
Taka praktyka wypacza sens odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, którym jest zwalczanie poważnej przestępczości na tle korporacyjnym. Jest niespotykana w rozwiniętych krajach Zachodu oraz jest szkodliwa dla społeczeństwa i gospodarki.