Reklama

Jakub Znamierowski: Martwe prawo, czyli o karaniu spółek

Czas wreszcie na poważnie zająć się zmianami w systemie odpowiedzialności karnej podmiotów korporacyjnych. Potrzebujemy tego jako społeczeństwo i państwo, i z pewnością dojrzeliśmy do tego gospodarczo i prawnie.

Publikacja: 13.02.2026 07:01

Jakub Znamierowski: Martwe prawo, czyli o karaniu spółek

Foto: Adobe Stock

Ponad 20 lat temu wprowadziliśmy do naszego prawa przepisy, które miały na celu umożliwienie karania podmiotów zbiorowych – spółek oraz innych podmiotów korporacyjnych – za popełniane przez nie i na ich rzecz czyny zabronione prawem karnym. Przepisy te zostały napisane na tyle wadliwie, że w praktyce pozostają martwe. Dokonywane w nich na przestrzeni lat zmiany były w większości marginalne i nie miały wpływu na ich stosowanie. 

Odpowiedzialność podmiotów zbiorowych w Polsce

Podjęte w 2018 r. i 2022 r. inicjatywy zmierzające do gruntownego przemodelowania systemu ścigania i karania spółek za przestępstwa spełzły na niczym. Spotkały się one z – nie do końca uzasadnioną w moim przekonaniu – krytyką niektórych środowisk dotyczącą rozszerzenia podstaw odpowiedzialności spółek za przestępstwa.

W efekcie w Polsce odpowiedzialność podmiotów zbiorowych praktycznie w ogóle nie funkcjonuje, a podmioty te nie są ścigane i pozostają bezkarne za poważne przestępstwa

i przestępstwa skarbowe – korupcję, pranie brudnych pieniędzy, przestępstwa przeciwko środowisku czy oszustwa podatkowe. Niemal wszystkie z nielicznych postępowań przeciwko podmiotom zbiorowym dotyczą dość błahego (zwłaszcza w porównaniu z innymi czynami zabronionymi) przestępstwa skarbowego, jakim jest nieprzekazanie przez płatnika na rzecz właściwego urzędu skarbowego pobranej zaliczki na podatek dochodowy od pensji pracowników (art. 77 § 1 i 2 k.k.s.).

Taka praktyka wypacza sens odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, którym jest zwalczanie poważnej przestępczości na tle korporacyjnym. Jest niespotykana w rozwiniętych krajach Zachodu oraz jest szkodliwa dla społeczeństwa i gospodarki.

Reklama
Reklama

Obecnie zatem, co prawda, karzemy menedżera za to, że wręczył łapówkę urzędnikowi, ale nie ścigamy organizacji, którą on reprezentuje, za to, że dała przyzwolenie na takie zachowanie.

Obecnie zatem, co prawda, karzemy menedżera za to, że wręczył łapówkę urzędnikowi, ale nie ścigamy organizacji, którą on reprezentuje, za to, że dała przyzwolenie na takie zachowanie.

Stawiamy zarzuty osobie, która przyjmuje i przelewa na kolejne konta pieniądze pochodzące z przestępstwa, ale pozostajemy obojętni wobec spółki wydmuszki będącej wehikułem do ich prania.

Możemy ścigać prezesa zarządu spółki, która tworzy nielegalne wysypiska śmieci, ale nie robimy tego samego wobec podmiotu, który dzięki temu unika opłat za ich wywóz i składowanie.

Organy ścigania zainteresują się dyrektorem finansowym lub główną księgową organizacji zaniżającej wysokość należnych podatków, ale postępowanie karne ominie spółkę beneficjenta takich praktyk.

Przykłady takie można mnożyć, a ilustrują one, że niewłaściwe i niesprawiedliwe jest tolerowanie przestępczych zachowań podmiotów korporacyjnych. Karany jest bowiem tylko ich przedstawiciel, a sama organizacja nie ponosi konsekwencji i nie ma zachęty do zmiany swoich działań i poprawy sposobu swojego funkcjonowania.

Reklama
Reklama

Karanie spółek. Próby zmiany prawa

Powyższy stan rzeczy jest dostrzegany przez ustawodawcę, choć istotnych działań zmierzających do jego zmiany brak. W uchwalonej parę miesięcy temu przez Sejm RP (lecz zawetowanej przez Prezydenta RP) ustawie z 26 września 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych, ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary oraz ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu przewidziano wprawdzie możliwość orzeczenia wobec podmiotu zbiorowego obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wynikającą z czynu zabronionego oraz wprowadzono nowy konsensualny tryb dobrowolnego poddania się odpowiedzialności przez podmioty zbiorowe, ale zmiany te, nawet jeśli wejdą w życie, nie doprowadzą do rozwiązania problemu, jakim jest to, że ustawa dotycząca odpowiedzialności podmiotów zbiorowych jest w Polsce praktycznie niestosowana.

Pojawia się więc pytanie, jak ten negatywny stan zmienić. Diagnozą stawianą zazwyczaj jest to, że ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary nie funkcjonuje z uwagi na obowiązujący w niej wymóg prejudykatu – uprzedniego stwierdzenia prawomocnym orzeczeniem (zwłaszcza wyrokiem skazującym) popełnienia czynu zabronionego przez osobę powiązaną z podmiotem korporacyjnym.

Fakt – wymóg ten stanowi istotną przeszkodę uniemożliwiającą pociągnięcie do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego przed wydaniem orzeczenia prejudycjalnego przeciwko osobie fizycznej. Receptą ma być zatem uchylenie tego wymogu. Częściowo zostało to już uczynione w 2022 r., gdy ustawodawca umożliwił pociąganie podmiotów zbiorowych do odpowiedzialności za przestępstwa przeciwko środowisku bez uzyskania prejudykatu. Nie spowodowało to jednak inicjowania przeciw podmiotom zbiorowym spraw na podstawie ustawy.

W tym samym kierunku zmierza też wspomniana, procedowana w Sejmie nowelizacja, która w nowowprowadzanym trybie konsensualnym ma umożliwić pociąganie podmiotów zbiorowych do odpowiedzialności bez potrzeby uprzedniego wydania prejudykatu. Również ta modyfikacja nie przyniesie jednak jakościowej zmiany w stosowaniu ustawy. Podstawowy problem leży bowiem gdzie indziej.

Reklama
Reklama

Największą bolączką, powodującą niestosowanie ustawy i w efekcie niewszczynanie postępowań przeciw podmiotom zbiorowym oraz nieegzekwowanie ich odpowiedzialności, jest brak stosownych regulacji normujących badanie podstaw odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, zbieranie dowodów na ich odpowiedzialność oraz wszczynanie przeciw nim postępowań.

Problem z badaniem podstaw odpowiedzialności podmiotów zbiorowych i zbieraniem dowodów ich odpowiedzialności wiąże się z tym, że nie ma obecnie trybu umożliwiającego organom ścigania podejmowanie takich działań. Prokuratorzy w ramach prowadzonych postępowań analizują, co prawda, czy dana osoba fizyczna popełniła czyn zabroniony wypełniający znamiona przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, ale nie weryfikują, czy za ten czyn można przypisać odpowiedzialność podmiotowi zbiorowemu.

Nie sprawdzają, czy osoba fizyczna jest powiązana z podmiotem zbiorowym w sposób wymagany ustawą, nie analizują, czy czyn takiej osoby przyniósł albo mógł przynieść podmiotowi zbiorowemu korzyść ani nie badają winy podmiotu zbiorowego.

Nie ma również przepisów, które normowałyby zbieranie dowodów na odpowiedzialność podmiotu zbiorowego, a w literaturze toczył się swego czasu spór, na podstawie jakich inne, niedotyczące wprost tej materii, regulacje można byłoby to ewentualnie czynić.

Nie za bardzo też wiadomo, na jakich zasadach powinno się odbywać ściganie podmiotów zbiorowych. Ustawa wprawdzie mówi, że postępowanie przeciw nim wszczyna się na wniosek prokuratora lub pokrzywdzonego (a w niektórych przypadkach również prezesa UOKiK), ale nie jest to tryb publicznoskargowy, w ramach którego organy dokonują czynności z urzędu, tak jak w „standardowym” postępowaniu karnym dotyczącym czynu osoby fizycznej.

Reklama
Reklama

W efekcie tego, jak również na skutek braku odpowiedniego unormowania tej kwestii, nie można także jednoznacznie stwierdzić, że organy ścigania mają obowiązek wszczynać postępowania przeciw podmiotom zbiorowym w myśl zasady legalizmu. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że obecnie ściganie podmiotów zbiorowych następuje w tych przypadkach, gdy wolę takiego ścigania przejawia konkretny oskarżyciel (choć odnosząca się do takiej możliwości zasada oportunizmu nie została wyrażona w ustawie).

Lekarstwem na brak stosowania ustawy powinno być więc pilne uregulowanie kwestii dotyczących badania podstaw odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, zbierania dowodów dotyczących tej odpowiedzialności i ścigania tych podmiotów.

Co zrobić, by ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary przestała być martwym prawem?

Konieczne jest po pierwsze przewidzenie, że w ramach prowadzonego postępowania przygotowawczego organy ścigania ustalają również, czy za czyn zabroniony ponosi odpowiedzialność podmiot zbiorowy.

Po drugie, aby w ramach postępowania przygotowawczego organy te zbierały, zabezpieczały i w niezbędnym zakresie utrwalały dowody na potrzeby postępowania sądowego przeciw podmiotowi zbiorowemu.

Reklama
Reklama

Po trzecie, jednoznaczne wskazanie, że organy działają z urzędu w sprawach czynów zabronionych, za które odpowiedzialność mogą ponosić podmioty zbiorowe oraz przesądzenie, czy ściganie czynów podmiotów zbiorowych ma stanowić obowiązek organów ścigania (zasada legalizmu), czy też, że organy te są uprawnione (lecz nie obowiązane) ścigać takie czyny, ale mogą tego zaniechać, np. jeśli nie przemawia za tym interes społeczny (zasada oportunizmu).

Powyższe zmiany są niezbędne dla zbudowania ram prawnych ścigania czynów podmiotów zbiorowych. Zmianom tym musi towarzyszyć zapewnienie tym podmiotom odpowiedniego standardu gwarancji proceduralnych na etapie postępowania przygotowawczego. Dalszym krokiem powinno być uchylenie dysfunkcjonalnego wymogu prejudykatu – uczynienie tego bez przewidzenia podstaw normatywnych ścigania podmiotów zbiorowych nie doprowadzi do tego, że ich zachowania będą badane przez organy ścigania, a w razie ustalenia podstaw odpowiedzialności, reakcją na nie będzie oskarżenie przed sądem.

Same zmiany normatywne jednak nie wystarczą. Konieczne jest równoległe kształtowanie świadomości prawnej dotyczącej podstaw odpowiedzialności podmiotów zbiorowych oraz rozwijanie wiedzy i umiejętności w zakresie prowadzenia postępowań w tym przedmiocie (m.in. przeprowadzenie stosownych szkoleń dla sędziów, prokuratorów i przedstawicieli innych organów ścigania, którzy będą zajmowali się sprawami przestępczości korporacyjnej).

Dopiero takie zmiany i działania mogą dać nadzieję, że ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary przestanie być martwym prawem, a ściganie w Polsce spółek za poważne przestępstwa – fikcją. Czas wreszcie na poważnie zająć się zmianami w systemie odpowiedzialności karnej podmiotów korporacyjnych. Potrzebujemy tego jako społeczeństwo i państwo, i z pewnością dojrzeliśmy do tego gospodarczo i prawnie.

dr Jakub Znamierowski adwokat specjalizujący się w sprawach karnych gospodarczych i odpowiedzialności podmiotów zbiorowych

Opinie Prawne
Szymaniak: Zastraszyć a resztę przekupić, czyli atomowa wersja ustawy kagańcowej
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Opinie Prawne
Marcin Tomasik, Filip Gołba: Reklama aptek. Wykonanie wyroku TSUE czy „zakaz 2.0”?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Granica dla braku przyzwoitości
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Sędziowski ZBoWID
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama