Kłótnia wokół praw myśliwych, tym razem dotycząca obowiązku informowania właściciela nieruchomości o planowanym indywidualnym polowaniu na jego terenie, to nic innego jak kolejna, drobna odsłona cywilizacyjnego starcia wokół łowiectwa. W starcie to zaangażował się dziś rzecznik praw obywatelskich, wskazując na konieczność zmiany prawa. W tej potyczce myśliwi na pewno nie wygrają.
Czytaj więcej
Właściciele gruntów nie biorą udziału w tworzeniu obwodów łowieckich, a od podjętej decyzji o polowaniu - jeśli w ogóle się o niej dowiedzą - prakt...
Czytaj więcej
Obowiązek informowania o polowaniu indywidualnym w obecnej sytuacji, gdy działają radykalne ruchy antyłowieckie, naraziłby bezpośrednio życie i zdr...
Myślistwo: barbarzyńskie hobby?
Zakorzenione w historii wielowiekowe tradycje łowiectwa nie mają bowiem szans w zderzeniu ze zmianami kulturowymi i mało tolerancyjną nową etyką. Kiedy zabijanie zwierząt przestało być egzystencjalną koniecznością, jedyną drogą do biologicznego przetrwania człowieka Zachodu, rekreacyjne myślistwo zaczęło być definiowane jako rodzaj „barbarzyńskiego hobby”, „demonicznej czy sadystycznej namiętności”.
Ekologiczna kultura humanizmu przeformułowała stosunek człowieka do zwierzęcia, nie tylko dając tym ostatnim więcej praw, obwarowanych sankcjami, ale sprawiając, że zwierzę zaczyna wręcz nabierać cech ludzkich. „Psiecko” to już nie jest żart, drobnomieszczańska anomalia rodem z miasteczka Wilanów czy wrocławskiego Jagodna. To próba twardego usytuowania czworonogów w nowej akceptowanej społecznie roli, której kwestionowanie narażone jest na powszechny ostracyzm. Za tym idzie też potężne wsparcie komercyjne, niezawodna obudowa współczesnej kultury.
Czytaj więcej
Poziom akceptacji polowań zależy od sformułowania pytań, ale wniosek jest jeden: przeciwnicy polowań w Polsce są w zdecydowanej mniejszości.
Nowa lekcja kultury dla prof. Bralczyka
O tym, że wzorców nowego świata nie można tak po prostu kwestionować, przekonał się wybitny językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. Po tym, jak stwierdził, że „pies nie umiera, a zdycha”, stał się ofiarą medialnego linczu. Ten przykład dobrze ilustruje, w jakim miejscu się znajdujemy. W nowej rzeczywistości stare wzorce kulturowe, na których opiera się myślistwo, są skazane na przejechanie przez cywilizacyjny walec, gdzie nie ma miejsca nawet na mały margines tolerancji. Na dziś silne myśliwskie lobby tylko oddala ten moment w czasie. Nikt nie ma wątpliwości, że w nowym ekologicznym świecie nie ma miejsca na zabijanie zwierząt i generalne zakazy rekreacyjnych polowań i surowe sankcje – to jedynie kwestia czasu.
W nowej rzeczywistości stare wzorce kulturowe, na których opiera się myślistwo, są skazane na przejechanie przez cywilizacyjny walec, gdzie nie ma miejsca nawet na mały margines tolerancji
Zatem prędzej czy później myśliwi podzielą los niektórych zachodnioeuropejskich wędkarzy, którzy złowione ryby wypuszczają do jeziora. Broń nabita pluszowymi kulkami otwiera perspektywę bezkrwawego łowiectwa, choć też nie do końca… bo ona również może zestresować leśne zwierzęta.
Czytaj więcej
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w „kulturze psiecka” chodzi, mówiąc kolokwialnie, o dokopanie młodym kobietom. Bo to rzekomo one mają realizować swó...