Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są przyczyny eliminacji niedźwiedzi na Słowacji?
- Jakie działania podjęto w związku z rosnącą liczbą zgłoszeń o niedźwiedziach brunatnych?
- Jakie stanowisko zajmuje Greenpeace Polska wobec odstrzału niedźwiedzi brunatnych?
- Jakie zmiany planowane są w podejściu do monitoringu i ochrony niedźwiedzi w Bieszczadach?
W ostatnich miesiącach zespoły interwencyjne wyeliminowały 95 niedźwiedzi, a myśliwi, korzystając z zezwoleń Ministerstwa Środowiska, zastrzelili 106 zwierząt. Prawie 30 niedźwiedzi zginęło w wyniku wypadków drogowych lub w wyniku ataków drapieżników, kilka zostało zabitych przez kłusowników, a trzy młode niedźwiedzie zostały schwytane i umieszczone w ogrodach zoologicznych.
Dyrektor Państwowej Ochrony Przyrody (SOP) Roman Fajth poinformował w czwartek na konferencji prasowej, że 99 proc. osobników zostało upolowanych w pobliżu miast i miasteczek. Przekonywał, że były to osobniki wielokrotnie wypychane z obszarów miejskich, które wielokrotnie powracały do miast.
Czytaj więcej
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) zdecydowała, że w gminie Cisna na Podkarpaciu odstrzelone mogą zostać trzy niedźwiedzie. Decyzja ta ob...
Odstrzał niedźwiedzi „bez wpływu na transfer genów”
Według dyrektora SOP, eliminacja 239 osobników nie będzie miała negatywnego wpływu na populację niedźwiedzi na Słowacji, a transfer genów zostanie zachowany. Fajth przypomniał, że zespoły interwencyjne od sierpnia prowadzą monitoring niedźwiedzi brunatnych i badania mające na celu określenie stanu zdrowia populacji. Według niego stan zdrowia niedźwiedzi na Słowacji pogarsza się.
- Są bardziej narażone na ataki pasożytów, co prawdopodobnie wynika również z braku pożywienia. Nawet niedźwiedzie, które są eliminowane z populacji na obszarach miejskich, są wypychane z wyższych stanowisk przez silniejsze samce i szukają pożywienia – powiedział Fajth, dodając, że może to również powodować nerwowość, która prowadzi do agresywnych zachowań niedźwiedzi i ataków na ludzi.
Wojsko z pomocą w odstrzale niedźwiedzi
Zespoły interwencyjne otrzymały w tym roku ponad 2400 zgłoszeń o wystąpieniu niedźwiedzi brunatnych, co stanowi wzrost o ponad 400 przypadków w porównaniu z rokiem ubiegłym.
W eliminacji zwierząt zespołom pomagali, zgodnie z uchwałą rządu słowackiego, zawodowi żołnierze.
- Od kwietnia do października pomogli nam w 84 akcjach – powiedział Filip Kuffa, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
Żołnierze pomagali zespołom interwencyjnym w monitorowaniu i eliminacji niedźwiedzi, głównie technicznie, za pomocą termodronów. Kuffa pozytywnie ocenił współpracę z żołnierzami, ale oświadczył, że ministerstwo zadbało o to, aby w przyszłości nie było konieczności angażowania armii podczas odstrzału niedźwiedzi.
- Przeszkoliliśmy naszych pracowników i zakupiliśmy sprzęt, abyśmy mogli to robić sami – dodał sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
Czytaj więcej
W odpowiedzi na pilne prośby o pomoc ze strony lokalnych władz Japonia wysłała swoje siły zbrojne na północ kraju do walki z niedźwiedziami. Od kwi...
Greenpeace Polska protestuje
Podczas briefingu Kuffa odpowiedział również organizacji Greenpeace Polska, która złożyła skargę do Komisji Europejskiej przeciwko Słowacji w związku z - według organizacji nielegalnym - odstrzałem niedźwiedzi brunatnych.
W piśmie skierowanym do premiera Słowacji i komisarz US ds. środowiska Greenpeace zwrócił uwagę, że polowania na niedźwiedzie odbywają się w pobliżu granicy z Polską i zagrażają populacji tego gatunku chronionego również po polskiej stronie.
„Choć dostrzegamy wzrost liczby zgłoszeń dotyczących interakcji z niedźwiedziami oraz ich obecności w pobliżu ludzkich osiedli, jesteśmy przekonani, że bezpieczeństwo ludzi powinno być zapewniane poprzez strategie oparte na nauce, a nie przez krótkowzroczne, politycznie motywowane rozwiązania. Decyzje o tak poważnych konsekwencjach muszą opierać się na wiedzy ekspertów, a nie populistycznej retoryce” - czytamy na stronie Greenpeace.
Sekretarz stanu w słowackim Ministerstwie Środowiska odrzucił te zarzuty, stwierdzając, że w ostatnich miesiącach na pograniczu słowacko-polskim zabito zaledwie dwa osobniki.
Odstrzał niedźwiedzi w Bieszczadach odwołany
W lipcu tego roku Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał zgodę na odstrzał trzech niedźwiedzi w gminie Cisna. Chodziło o zwierzęta, które podchodzą blisko zabudowań.
Według wypowiadającego się wówczas dla „Rzeczpospolitej” Radosława Ślusarczyka, członka Państwowej Rady Ochrony Przyrody i eksperta Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, była to skandaliczna decyzja i zamach na przyrodę.
- W przypadku gminy Cisna nie podjęto próby faktycznego rozwiązania problemu. Odstraszano niedźwiedzie, ale nie rozwiązano problemu dostępności odpadów. Jeśli zwierzę mimo stresu związanego z odstraszaniem nadal znajduje pokarm, nie zmieni swojego zachowania i będzie powracać. Połączenie odstraszania z usuwaniem odpadów jest rekomendowaną metodą stosowaną na całym świecie, bo daje pozytywne skutki. W Cisnej tej metody nie zastosowano - mówił Ślusarczyk.
We wrześniu wójt gminy Solina wystąpił o odstrzał pięciu niedźwiedzi, z którymi, jak twierdził, gmina ma problem od kilku lat. Na zwierzęta nie działały stosowane przez miejscową ludność metody odstraszania.
Jednak po tym, jak na GDOŚ spadła lawina krytyki za wydanie zgody na odstrzał niedźwiedzi z Cisnej, którą ostatecznie odwołano, i w przypadku niedźwiedzi z Soliny takiej zgody nie wydano. Zwierzęta mają zostać objęte specjalnym programem monitoringu i ochrony, do realizacji którego powołany został 11-osobowy zespół interwencyjny wspierany przez dwóch weterynarzy. Program ruszy wiosną 2026 roku.