W uzasadnieniu jednego z ostatnich orzeczeń trzyosobowy skład NSA wyraził pogląd, że nie ma co czekać na wyrok TK, bo Trybunał został "zainfekowany" bezprawnością przez obecność nieprawidłowo powołanych sędziów, tzw. "dublerów".

Jak wskazują sędziowie NSA, od 3 grudnia 2015 r. (po wybuchu sporu na tle wyboru dwóch nadmiarowych sędziów TK przez poprzednią władzę, co unieważnił stary TK), głosami PiS w Trybunale pojawiły się trzy osoby powołane na to stanowisko sędziego ze złamaniem przepisów Konstytucji RP - objęli stanowiska w miejsce prawidłowo powołanych sędziów. Obecność w TK nieprawidłowo powołanych sędziów powoduje, że cały Trybunał został niejako "zainfekowany" bezprawnością, a zatem utracił zdolność do zgodnego z prawem orzekania, ponieważ istnieje duży stopień prawdopodobieństwa, że w składzie orzekającym TK znajdzie się przynajmniej jeden z tzw. "dublerów". W takiej sytuacji zawieszenie postępowania administracyjnego na wniosek kancelarii jest obarczone zbyt dużym ryzykiem, aby NSA miał oczekiwać na orzeczenie TK.

Czytaj więcej

NSA: Trybunał Konstytucyjny "zainfekowany" bezprawnością

Dodajmy, że TK bada wniosek kancelarii TK o zawieszenie postępowania w sprawie o udostępnienie obywatelce list z nazwisk osób które poparły kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictw, gdyż tym wątkiem zajmuje się też TK.

Nie przeceniałbym tej wypowiedzi trójki Naczelnego Sądu Aministracyjnego. To przecież nie pierwsze takie stanowisko sędziego czy sędziów, niedawno 30 starych sędziów Sądu Najwyższego oświadczyło publicznie, że nie będzie orzekać z nowymi sędziami. Natomiast jeden z nowych sędziów SN, prawda, że to wyjątek, złożył 260 wniosków o wyłączenie jego samego ze spraw, aby nie orzekał ze starymi sędziami. W sporze o "dublerów" jest jeszcze jeden paradoks, z tej trójki został w TK tylko jeden sędzia, a dwaj zmarli, czyżby więc to "piętno" przeszło na dwójkę kolejnych?

NSA do tej pory był nieco na uboczy tego sporu, przypuszczam, że na tym pozostanie, zresztą w ostatni wtorek inny skład NSA skierował pytanie prawne o zbadanie zgodności z Konstytucją RP przepisów o ochronie zabytków. Najwyraźniej nie traktuje TK jak skażonego. To dobrze, bo epitety nie zastąpią rzeczowych argumentów, zwłaszcza gdy chodzi o sędziów.