Koniec poprawiania umowy średnim kursem NBP z dnia spłaty rat. Bieg przedawnienia roszczenia frankowicza o zwrot spłacanych rat liczy się od momentu, gdy frankowicz dowiedział się o nieuczciwości umowy.

Cztery korzystne rozstrzygnięcia dla frankowiczów znajdują się wyroku TSUE z 8 września 2022 r., stanowiącym odpowiedź na pytania prejudycjalne zadane przez sądy polskie w sprawach połączonych od C 80/21 do C 82/21.

Czytaj więcej

Frankowicze ponownie górą. Ważny wyrok TSUE

Cztery rozstrzygnięcia

1) Sąd krajowy, kierując się przepisami polskiego kodeksu cywilnego, nie może zastąpić nieuczciwych umownych klauzul walutowych średnim kursem NBP z dnia spłaty poszczególnych rat – dowiadujemy się o tym z pkt 57 tego wyroku.

2) Co się tyczy możliwości zastąpienia nieważnego warunku umownego wykładnią sądową, należy ją wykluczyć (pkt 79).

3) Wyjątkowa możliwość poprawiania umowy przez sąd krajowy dotyczy sytuacji, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany (pkt 67). Nie dotyczy to sytuacji, gdy konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je (pkt 84).

4) Dalsze kluczowe pytanie, na jakie odpowiedział TSUE, dotyczyło momentu, od którego należy liczyć przedawnienie roszczeń przysługujących konsumentowi względem banku o zwrot spłaconych rat. Według Trybunału (pkt 100) przedawnienie liczymy od momentu, gdy klient banku dowiedział się o występowaniu w umowie klauzul niedozwolonych, a nie od momentu, gdy ów klient jako konsument staranny mógł dowiedzieć się (korzystając np. z porady prawnika); nie liczymy też przedawnienia od daty spłaty poszczególnych rat.

Banki muszą być ukarane

Zakaz poprawiania umowy przez sąd krajowy wynika przede wszystkim z art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Przepis ten przewiduje zapobieganie stosowaniu nieuczciwych warunków (klauzul) w umowach, które będą proponowane przez banki w przyszłości.

Chodzi o odstraszanie banków od proponowania wzorców umowy zawierających nieuczciwe klauzule, w szczególności walutowe (w oparciu o które kredyty „frankowe” przeliczane są z jednej waluty na inną), a nieuczciwość polega przede wszystkim na tym, że przeliczenie następuje w oparciu o jednostronnie ustalany przez bank kurs walutowy albo o to, że bank przy zawieraniu umowy nie poinformował kredytobiorcy o konsekwencjach ryzyka zmiany kursu walutowego.

W myśl art. 7 ust. 1 dyrektywy w ramach prewencji indywidualnej (aby odstraszyć dany bank) i generalnej (aby odstraszyć wszystkie inne banki) banki muszą być przez sąd z urzędu ukarane za stosowanie klauzul abuzywnych. Karą są negatywne dla banku konsekwencje finansowej nieważności całkowitej umowy.

Jak zauważa TSUE w omawianym wyroku (pkt 68), gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców (tutaj banków) poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów (kredytobiorców), ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.

Tym samym – ze względu na ów cel prewencyjny dyrektywy – odpada też jakiekolwiek „wynagrodzenie” banku za korzystanie przez frankowicza z kredytu udzielonego na podstawie umowy nieważnej.

Co z przedawnieniem

Co do zasady, jeśli sąd stwierdza nieuczciwość klauzul walutowych, cała umowa jest nieważna. Dzieje się tak, gdyż usunięcie z umowy klauzuli nieuczciwej sprawia, że kredyt „frankowy” przestaje być frankowym. Słowem, bez klauzuli walutowej taki kredyt traci rację bytu. Konsekwencją nieważności całkowitej jest to, że bank oddaje wszystko, co wziął od kredytobiorcy (spłacone raty, ubezpieczenie), i vice versa. Powstaje pytanie, od kiedy biegnie bieg przedawnienia roszczenia frankowicza o zwrot rat, czyli do kiedy kredytobiorca jako konsument ma czas na złożenie pozwu, co wstrzymuje bieg przedawnienia. Trybunał w analizowanym wyroku rozstrzyga, iż dziesięcioletni termin przedawnienia roszczenia konsumenta nie może rozpoczynać biegu w dniu każdego świadczenia wykonanego przez konsumenta (spłaty rat), jeśli konsument nie był w stanie w tym dniu samodzielnie dokonać oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego lub nie powziął wiedzy o nieuczciwym charakterze tego warunku.

Słowem, z tego tytułu, że bank (profesjonalista) zaproponował umowę zawierającą klauzule nieuczciwe, karany ma być bank, a nie kredytobiorca (konsument).

Autor jest profesorem i adwokatem