Czwartkowy wyrok dobrze wpisuje się w dotychczasowe orzecznictwo Trybunału, który ponownie stanął po stronie konsumentów.

Czego nie może sąd krajowy

Sąd krajowy nie może zastąpić nieuczciwego postanowienia umownego dotyczącego kursu wymiany franka (waluty) przepisem krajowym, a jeżeli umowa kredytu nie może dalej obowiązywać bez tego postanowienia, ma wtedy orzec jej bezwzględną nieważność – orzekł TSUE , odpowiadając na pytania prejudycjalne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, w osobie asesora sądowego Michała Maja.

Czytaj więcej

Waldemar Gontarski: Frankowicze po wyroku TSUE mają powód do zadowolenia

Gdy konsument był poinformowany o konsekwencjach całkowitego unieważnienia umowy i wyraził na to zgodę, to nie ma obawy, że unieważnienie umowy narazi go na szczególnie szkodliwe konsekwencje – wskazał TSUE.

W konsekwencji dyrektywa o ochronie konsumentów nie zezwala, aby sąd krajowy zastąpił nieważny warunek przepisem prawa krajowego, jeśli konsument sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. Tak samo nie zezwala na zastąpienie nieważnego warunku wykładnią sądową, ponieważ sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku, a nie są uprawnione do zmiany jego treści.

TSUE wreszcie stwierdził, że dziesięcioletni termin przedawnienia dla roszczeń konsumenta do banku o zwrot spłaconych rat może być liczony dopiero wtedy, kiedy konsument miał możliwość poznania swoich praw.

Kwestie do rozstrzygnięcia

– Sądy nie mogą więc ograniczać zwrotu rat jedynie do rat zapłaconych w ciągu ostatnich dziesięciu lat, jeżeli kredytobiorca dopiero niedawno dowiedział się o nieuczciwym charakterze wadliwych klauzul i nie miał szansy dochodzić swych praw wcześniej z uwagi na swą nieświadomość – komentuje znaczenie wyroku adwokat Szymon Kowalczyk z kancelarii Sobota-Jachira.

– Co więcej, TSUE powiedział, że kiedy kredyty frankowe udzielane są na wiele lat, zwykle 30, to trzeba uwzględniać fakt, że kredytobiorcy nastawieni są, że do ostatecznego rozliczenia dojdzie po ich upływie, nie można więc lekko skracać przedawnienia – mówi dr Mariusz Korpalski, radca prawny. – Szkoda natomiast, że TSUE nie odniósł się do kwestii przedawnienia roszczeń banków w stosunku do kredytobiorców – dodaje.

Ta kwestia będzie jednak przedmiotem rozstrzygnięcia TSUE zapowiadanego na 12 października. Zresztą wśród prawników nie ma jednego stanowiska, czy bankom przysługuje takie roszczenie.

: – Najważniejsze w tym wyroku jest jasne przesłanie: jest w umowie nieuczciwe postanowienie – to musi z niej zniknąć. Nie było w umowie odniesień do kursu NBP – to nie można go do niej doklejać – uważa mec. Korpalski.

Wyjście z jaskini

– Ten wyrok to „wtłoczenie tlenu” w polski system sądowy – gdzie jesteśmy w połowie drogi między sprawą państwa Dziubak (C-260/18) a sprawą dotyczącą tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału (C-520/21). Tak jak sprawa Dziubak rozpoczęła rewolucję kopernikańską w polskich sądach (umowy frankowe okazały się nieważne), tak sprawa C-520/21 zapewne zakończony dywagacje o rzekomo niekorzystnych dla kredytobiorców skutkach nieważności umów. Wielki szacunek należy się Sądowi Rejonowemu dla Warszawy- Śródmieścia, który zadając kluczowe pytania TSUE, wyręczył i zawstydził polski Sąd Najwyższy. Dzięki sądowi Warszawa-Śródmieście oraz Trybunałowi Sprawiedliwości UE polski system ochrony praw konsumentów „wychodzi z jaskini” – to komentarz mec. Marka Skrobackiego, pełnomocnika w jednej z czwartkowych spraw.

Sygnatura akt: C-80/21 do C-82/21

OPINIA

Prof. Maciej Gutowski, adwokat

Wyrok TSUE, po pierwsze, dopuszcza zastąpienie luki po ubezskutecznionym nieuczciwym postanowieniu umownym przepisem dyspozytywnym (np. średni kurs NBP) tylko wtedy, gdy: 1) umowa bez ubezskutecznionej klauzuli nie może wiązać oraz 2) konsument się na to godzi (TSUE wypowiedział się tu nieco dobitniej niż w sprawie Dziubak C-260/18). Po drugie, usunięcie nieuczciwej części takiej klauzuli możliwe jest wtedy, gdy nie powoduje zmiany treści warunku umownego co do istoty i tylko gdy konsument nie żąda nieważności całej umowy (i tu TSUE poszedł nieco dalej niż w sprawie C 19/20 BPH). Po trzecie, przedawnienie roszczenia konsumenta nie może rozpocząć biegu, zanim konsument uzyskał jasność swej sytuacji prawnej, czyli zasadniczo od świadomej decyzji konsumenta co do skorzystania i zakresu ochrony przed abuzywnym postanowieniem umowy i po pouczeniu o konsekwencjach upadku umowy. Moim zdaniem zresztą to jedyny sensowny sposób podejścia do przedawnienia nie tylko roszczeń konsumenta, lecz również banku.