Dawid B i Magdalena B. nie byli obecni na sali sądowej. Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje apelacja.
8-letni Kamil M. z Częstochowy zmarł 8 maja 2023 roku po ponad miesięcznej walce o jego życie w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność wielonarządowa, wywołana rozległymi oparzeniami i ciężkimi obrażeniami, które powstały w wyniku znęcania się przez ojczyma, Dawida B. Miał on polewać dziecko wrzącą wodą, uderzać pięściami i słuchawką prysznicową po całym ciele, a następnie rzucić je na rozżarzony piec węglowy. Sprawę nagłośnił biologiczny ojciec chłopca, który przyszedł w odwiedziny do syna.
Czytaj więcej
Zabójstwa, znęcania i molestowania seksualnego dotyczy akt oskarżenia, który trafił do sądu w sprawie śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy z maj...
Oskarżeni nie tylko ws. śmierci Kamilka, ale też dramat pozostałych dzieci
30 czerwca 2025 r. Prokuratura Regionalna w Gdańsku oskarżyła Dawida B. o zabójstwo pasierba popełnione ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Mężczyzna odpowiada także za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad Kamilkiem, a także jego młodszym bratem, 7-letnim Fabianem M. oraz nad 3-letnim synem Mateuszem B., 15-letnim pasierbem Dominikiem J., 11-letnim pasierbem Damianem J. i 9-letnią pasierbicą Julią J. Mężczyzna miał dopuścić się tych przestępstw w warunkach recydywy – w ciągu pięciu lat po odbyciu w latach 2017-2019 r. kary łącznej dwóch lat pozbawienia wolności za podobne czyny. Według prokuratury Dawid B. doprowadził także co najmniej dwukrotnie małoletnią Julię do poddania się innej czynności seksualnej.
Matka Kamilka, Magdalena B., odpowiadała za udzielenie mężowi pomocy w popełnieniu zabójstwa. Wbrew prawnemu obowiązkowi opieki dopuściła do pozostawienia dziecka w stanie bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia. Dodatkowo prokuratura zarzuciła kobiecie niepodejmowanie żadnych reakcji chroniących dzieci, a tym samym pomoc Dawidowi B. w fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad Kamilem M. i jego młodszym bratem Fabianem.
Proces toczył się przy drzwiach zamkniętych. Do udziału w nim sąd dopuścił organizacje społeczne, w tym Fundację "To ja - Dziecko imienia Kamilka Mrozka z Częstochowy", założoną po śmierci ośmiolatka.
Co groziło oprawcom Kamilka i jakie kary ostatecznie usłyszeli
Dawidowi B. i Magdalenie B. groziła kara więzienia nie krótsza niż 12 lat, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie. Pięcioosobowy skład orzekający, któremu przewodniczył sędzia Marek Garlik, skazał Dawida B. na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz 5 lat za znęcanie się nad pozostałymi dziećmi. Łącznie sąd orzekł karę 25 lat bezwzględnego więzienia. Magdalena B. otrzymała wyrok 15 lat pozbawienia wolności za główny czyn tj. współudział w zabójstwie Kamilka oraz 2 lata za tolerowanie przemocy. Łącznie - 16 lat pozbawienia wolności.
Krewni matki, a jednocześnie ciotka i wujek chłopca, Aneta J. i Wojciech J. zostali oskarżeni za niedzielenie Kamilowi pomocy, choć mieszkali razem z nim i widzieli jego stan. Wojciechowi J. i Anecie J. groziło do trzech lat więzienia. Ciotka została uznana za winną nieudzielenia pomocy i skazana na 10 miesięcy pozbawienia wolności. Wojciech J. usłyszał wyrok 6 miesięcy więzienia za ten sam czyn. W obu przypadkach wykonanie kar zostało warunkowo zawieszone na okres 3 lat. Dodatkowo sąd wymierzył im grzywny w wysokości 60 stawek dziennych po 20 zł każda.
Co z odpowiedzialnością urzędników
To pierwszy wyrok w sprawie śmierci Kamilka. W styczniu 2025 r. Prokuratura Regionalna w Gdańsku umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez urzędników i pracowników instytucji zajmujących się rodziną ośmioletniego Kamilka z Częstochowy. Jednak rok później Sąd Rejonowy w Kielcach częściowo uchylił tę decyzję, co oznacza, że sprawa zaniechań instytucji będzie ponownie badana. W wątku dotyczącym podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez sądy rodzinne i ośrodki pomocy społecznej w Częstochowie i Olkuszu (gdzie czasowo mieszkała rodzina B.) zdecydowano o przesłuchaniu kolejnych świadków. Natomiast w wątkach dotyczących prokuratorów, funkcjonariuszy policji i kuratorów sądowych prokuratura ma powtórnie przeanalizować materiał dowodowy. Sąd Rejonowy w Kielcach nie zakwestionował natomiast ustaleń prokuratury dotyczących nauczycieli oraz lekarzy i pracowników służby zdrowia (chłopiec przyszedł pewnego dnia do szkoły ze złamaną ręką). Postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa jest w tym zakresie jest prawomocne.
Czytaj więcej
Prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku umorzył śledztwo w sprawie podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez pracowników urzędów i instytucj...
Lex Kamilek do zmiany
Po śmierci Kamilka Sejm uchwalił uchwalił nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, znaną jako lex Kamilek. Przepisy, które weszły w życie 15 lutego 2024 r., mają na celu wzmocnienie ochrony dzieci przed przemocą, wprowadzenie standardów ochrony małoletnich w instytucjach oraz zwiększenie odpowiedzialności urzędników za zaniedbania.
Mimo to co roku nadal ginie z rąk rodziców i opiekunów około 40-50 dzieci. Rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak domaga się więc znowelizowania przepisów. Ponieważ jednak sama nie ma inicjatywy ustawodawczej, skierowała projekt do partii politycznych, Prezydenta RP, kilku ministerstw i Kancelarii Rady Ministrów. Przewidziano w nim powołanie przy każdym wojewodzie zespołów analizujących zdarzenia, na skutek których małoletni poniósł śmierć, poważnie ucierpiał lub targnął się na swoje życie na skutek przemocy rodziców bądź opiekunów. Zgodnie z propozycją, pracownicy socjalni i asystenci rodziny mieliby prawny obowiązek rozmowy z dzieckiem podczas wizyty w jego domu. RPD chce także nałożyć obowiązek zgłaszania podejrzenia przemocy na kierowników wszelkich placówek oświatowych, medycznych, artystycznych i turystycznych.